Korban (קׇרְבָּן, translit. korban, Strong H7133) to techniczny termin Tory na to, co człowiek przynosi Bogu. Występuje 82 razy i niemal w całości mieści się w Księdze Kapłańskiej i Liczb; poza Torą sięga po niego właściwie tylko Ezechiel. Polskie „ofiara” brzmi ponuro i ostatecznie — hebrajskie słowo mówi o czymś zupełnie innym: o zbliżeniu.
Co znaczy słowo korban
Rzeczownik korban pochodzi od rdzenia k-r-w, który znaczy „być blisko, zbliżyć się”. W formie sprawczej (hikriw) czasownik ten znaczy „przyprowadzić blisko, przybliżyć, wprowadzić przed kogoś”. Korban jest więc dosłownie „tym, co zostało przybliżone” — darem wniesionym do miejsca, gdzie mieszka Boża obecność.
W samym słowie nie ma ani śladu zabijania. Nie ma w nim także cierpienia, straty ani poświęcenia w polskim znaczeniu tego wyrazu. Jest ruch: coś, co było na zewnątrz, zostaje wniesione do środka. Indeks form oddaje ten wyraz raz jako „ofiara”, raz jako „dar” — najczęstsze konstrukcje to „dar jego” (21 razy), „ofiara jego” (15), „[była] ofiarą” (12) i po prostu „dar” (11). Tłumacze wahają się między dwoma polskimi słowami, bo hebrajskie mieści oba naraz.
Gdzie występuje w Piśmie
Księga Kapłańska otwiera się tym właśnie terminem, i to w konstrukcji, w której czasownik i rzeczownik pochodzą od tego samego rdzenia — po hebrajsku brzmi to mniej więcej „gdy ktoś zechce przybliżyć przybliżenie”.
„Przemów do synów Izraela i powiedz im: Jeśli ktoś z was zechce złożyć Panu ofiarę, niech złoży ją z bydła, ze stada albo z trzody.” — Kpł 1,2 (UBG)
Zaraz potem okazuje się, że korban wcale nie musi być zwierzęciem. Może być mąką, oliwą i kadzidłem — darem ubogiego, który nie ma stada.
„Gdy ktoś zechce złożyć Panu ofiarę pokarmową, niech jego ofiara będzie z mąki pszennej. Niech poleje ją oliwą i położy na niej kadzidła.” — Kpł 2,1 (UBG)
Trzeci rozdział wprowadza ofiarę pojednawczą, po której część mięsa wracała do składającego i była zjadana przed Jahwe jako wspólny posiłek.
„A jeśli ktoś będzie chciał złożyć ofiarę pojednawczą, a byłaby ze stada – czy to samca, czy samicę – niech złoży ją bez skazy przed Panem.” — Kpł 3,1 (UBG)
Jak działa w tekście
Prawo dopuszcza dwie drogi: dar wynikający ze ślubu i dar całkowicie dobrowolny. W obu przypadkach to samo słowo opisuje to, co człowiek przynosi.
„Przemów do Aarona, jego synów i wszystkich synów Izraela i powiedz im: Ktokolwiek z domu Izraela lub spośród przybyszów w Izraelu złoży swoją ofiarę zgodnie ze wszystkimi swoimi ślubami lub wszystkimi dobrowolnymi darami, które złoży Panu na ofiarę całopalenia;” — Kpł 22,18 (UBG)
Najlepszym dowodem, że korban nie znaczy „zabicie”, jest scena poświęcenia przybytku. Naczelnicy plemion przynoszą jako korban wozy i woły — sprzęt transportowy dla Lewitów.
„Przynieśli swoje ofiary przed Pana: sześć krytych wozów, dwanaście wołów, po jednym wozie na dwóch naczelników i po jednym wole na każdego, i przyprowadzili to przed przybytek.” — Lb 7,3 (UBG)
Dary mają jednak swój terminarz. Jahwe wiąże je z wyznaczonym czasem, a więc z tym samym kalendarzem, który organizuje święta.
„Rozkaż synom Izraela i powiedz im: Przestrzegajcie składania mi w wyznaczonym czasie mojej ofiary, mojego pokarmu dla moich spalanych ofiar na miłą woń dla mnie.” — Lb 28,2 (UBG)
Ezechiel pokazuje, jak ten mechanizm daje się wypaczyć. Ten sam wyraz opisuje dary składane na wzgórzach obcym bogom — bo forma może zostać zachowana, a kierunek zbliżenia całkowicie zmieniony.
„Gdy bowiem wprowadziłem ich do ziemi, którą przysiągłem im dać, to gdy zobaczyli jakikolwiek wysoki pagórek i jakiekolwiek drzewa gałęziste, zaraz tam składali swoje ofiary i tam oddawali swoje drażniące dary, tam też składali swoją miłą woń i wylewali swoje ofiary z płynów.” — Ez 20,28 (UBG)
W wizji przyszłej świątyni prorok wraca do słownictwa Tory, opisując nawet szczegóły wyposażenia przeznaczonego dla darów.
„Wokoło były też przymocowane haki o grubości jednej dłoni, a mięso leżało na stołach dla ofiar.” — Ez 40,43 (UBG)
Czego nie oddaje polskie tłumaczenie
Polskie „ofiara” niesie dwa obce hebrajskiemu skojarzenia. Pierwsze to strata: ofiarować znaczy zrezygnować z czegoś, ponieść koszt, wyrzec się. Drugie jest jeszcze gorsze — „ofiara” to w polszczyźnie także ktoś pokrzywdzony, ofiara wypadku czy przestępstwa. Tymczasem korban patrzy w przeciwnym kierunku: nie na to, co składający traci, lecz na to, dokąd dar trafia. Punktem ciężkości jest bliskość Boga, a nie uszczuplenie majątku.
Drugą stratą jest zerwanie więzi między czasownikiem a rzeczownikiem. Hebrajskie zdanie z pierwszego rozdziału Księgi Kapłańskiej gra tym samym rdzeniem dwa razy, przez co brzmi jak definicja: przybliżyć przybliżenie. Polskie „złożyć ofiarę” tej gry nie odda, bo „składać” to czynność techniczna, a nie ruch w stronę kogoś.
Gubi się wreszcie ta połowa wystąpień, w której korban nie ma nic wspólnego z krwią. Mąka, oliwa, kadzidło, wozy, woły — wszystko to jest korban. Kto czyta „ofiara”, wyobraża sobie zabijanie zwierząt; kto czyta hebrajski, widzi każdą rzecz przyniesioną do przybytku po to, żeby stanąć bliżej Boga. Nawiasem mówiąc, to słowo przetrwało tak długo w żywym użyciu, że Ewangelia zapisuje je bez tłumaczenia — jako „korban”, formułę poświęcenia daru.
Dlaczego to ważne dla czytelnika Pisma
Najważniejszy wniosek jest taki, że system ofiarniczy Tory nie był mechanizmem przekupywania bóstwa. Pogańskie religie karmiły bogów, żeby ci byli łaskawi; Jahwe nie potrzebuje pokarmu, a jednak ustanawia szczegółowy porządek darów. Powód podaje sama nazwa: chodzi o to, by grzeszny człowiek mógł się zbliżyć i nie zginąć. To Bóg wyznacza bezpieczną drogę dostępu do siebie.
Z tego wynika druga rzecz — dostęp jest realny także dla ubogiego. Kto miał stado, przyprowadzał wołu; kto nie miał niczego poza garścią mąki, przynosił mąkę i jego dar nazywał się dokładnie tak samo. Hebrajskie słowo nie różnicuje wartości daru, bo mierzy nie cenę, lecz kierunek.
I trzecia, najbardziej dojmująca. Skoro korban znaczy „to, co przybliża”, to każdy dar w przybytku był odpowiedzią na dystans, którego człowiek sam nie potrafił pokonać. Ezechiel pokazuje, że ten sam odruch skierowany w złą stronę staje się bałwochwalstwem — a Tora, że nawet właściwie skierowany musiał być powtarzany bez końca, rok po roku. Dlatego apostołowie mówią o Jeszui językiem tego rdzenia: jako o Tym, który przybliżył do Boga ludzi dalekich raz na zawsze. Cień z Księgi Kapłańskiej i rzeczywistość mają wspólne imię — zbliżenie.
Zobacz też: Ofiara (korban) · Jahwe · Kadzidło (ketoret) — receptura zastrzeżona pod karą · Ewangelia (besora) · Tora (תּוֹרָה) — co znaczy „prawo” po hebrajsku · Księga Kapłańska







