Wezwanie do wzięcia krzyża należy do najczęściej powtarzanych zdań Ewangelii i jednocześnie do najbardziej udomowionych. W polskim obiegu krzyż stał się nazwą dla każdej trwałej przykrości. W tekście oznacza belkę, którą skazaniec niósł na miejsce stracenia.
Pięć razy, w dwóch formach
Wezwanie pada w Ewangeliach pięciokrotnie. Trzy razy w formie rozkazu przy pierwszej zapowiedzi męki, dwa razy w formie warunku uczniostwa. Wersja Mateusza brzmi tak:
Wtedy Jezus powiedział do swoich uczniów: Jeśli ktoś chce pójść za mną, niech się wyprze samego siebie, weźmie swój krzyż i idzie za mną.
Mt 16,24
Wersja warunkowa jest krótsza i ostrzejsza, bo mówi wprost o niegodności albo o niemożliwości bycia uczniem:
Kto nie bierze swego krzyża i nie idzie za mną, nie jest mnie godny.
Mt 10,38
Kto nie niesie swego krzyża, a idzie za mną, nie może być moim uczniem.
Łk 14,27
Do tego dochodzi szóste miejsce, w którym ten sam zwrot nie jest już wezwaniem, lecz opisem tego, co faktycznie się dzieje:
A on, niosąc swój krzyż, wyszedł na miejsce zwane Miejscem Czaszki, a po hebrajsku Golgotą;
J 19,17
Co widział słuchacz
Wypowiedź pada u Mateusza bezpośrednio po pierwszej zapowiedzi śmierci:
I odtąd zaczął Jezus tłumaczyć swoim uczniom, że musi iść do Jerozolimy i wiele cierpieć od starszych, od naczelnych kapłanów i uczonych w Piśmie, i być zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstać.
Mt 16,21
Zaraz po niej następuje zdanie, które nie zostawia wątpliwości co do stawki, bo mówi o traceniu życia:
Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swoje życie z mojego powodu, znajdzie je.
Mt 16,25
Obraz nie wymagał więc od słuchaczy żadnej wiedzy o przyszłej Golgocie. Egzekucja przez ukrzyżowanie była w ówczesnych realiach rzymskich karą publiczną i rozpoznawalną, a widok skazańca niosącego belkę należał do rzeczy widywanych. Wezwanie znaczyło mniej więcej tyle: idź za mną tak, jak idzie się na własną egzekucję.
Dodatek Łukasza
Jedna z pięciu wersji zawiera słowo, którego nie ma w pozostałych:
Mówił też do wszystkich: Jeśli ktoś chce pójść za mną, niech się wyprze samego siebie, niech bierze swój krzyż każdego dnia i idzie za mną.
Łk 9,23
Bywa ono czytane jako złagodzenie — skoro codziennie, to widocznie chodzi o drobne trudności. Kierunek jest jednak odwrotny. Skazaniec niósł belkę raz w życiu; dodanie codzienności nie zmniejsza ciężaru, tylko usuwa granicę czasu, po której byłoby po wszystkim.
Jak łatwo zrozumieć to źle
Pierwsza pomyłka to utożsamienie krzyża z dolegliwością, na którą się nie ma wpływu: chorobą, trudnym charakterem bliskiej osoby, kłopotami w pracy. W tekście krzyż jest czymś, co się bierze, a więc wynikiem decyzji, i stoi obok wyparcia się samego siebie. Rzecz, która człowieka po prostu spotkała, nie odpowiada temu obrazowi.
Druga to rozumienie wezwania jako zachęty do cierpiętnictwa. Zdania sąsiednie mówią o pójściu za kimś i o zachowaniu życia; cierpienie nie jest tam celem, lecz kosztem drogi.
Trzecia pomyłka to przekonanie, że przed Golgotą zwrot był niezrozumiały i musiał zostać wpisany w tekst później. Rozstrzygnięcie tego wykracza poza możliwości czytelnika przekładu, ale sam argument o niezrozumiałości jest słaby: obraz działał w ówczesnych realiach niezależnie od tego, kto miał zawisnąć na krzyżu.
Czwarta jest czysto polska. Wyszukując w Starym Testamencie słowo krzyż, trafia się na zdanie o zupełnie innym znaczeniu, w którym czasownik oznacza udaremnianie:
Pan strzeże przychodniów, wspomaga sierotę i wdowę, ale krzyżuje drogę niegodziwych.
Ps 146,9
Nie ma tam żadnego związku z narzędziem egzekucji — to zbieżność polskiego słownictwa, nie tekstu.
Piąta pomyłka polega na przeoczeniu, że w samej narracji krzyż zostaje w pewnym momencie przekazany komuś innemu, i to pod przymusem:
A wychodząc, spotkali człowieka z Cyreny, imieniem Szymon. Tego przymusili, aby niósł jego krzyż.
Mt 27,32
Ewangelia nie wyciąga z tej sceny wniosku i nie łączy jej z wezwaniem z Mt 16,24. Warto jednak wiedzieć, że sam obraz niesienia cudzego krzyża pojawia się w tekście jako fakt, a nie jako nauka.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, dlaczego tylko Łukasz dodaje słowo o codzienności — czy notuje inną wypowiedź, czy interpretuje tę samą. Nie wiemy też, jak słuchacze zrozumieli to zdanie w chwili, gdy padło; Ewangelie nie zapisują ich reakcji na nie, choć zapisują reakcję Piotra na zapowiedź męki kilka wersetów wcześniej. Wreszcie tekst nie mówi, czy wzięcie krzyża jest w tym obrazie jednorazową decyzją, czy stanem trwającym — cztery wersje sugerują pierwsze, piąta drugie, a Pismo nie rozstrzyga między nimi.
Zobacz też: Celem (צֶלֶם) — obraz Boży i posąg bożka to jedno słowo · Ewangelia (besora) · Łukasz — znaczenie imienia







