Formuła o płaczu i zgrzytaniu zębów jest w polszczyźnie tak zrośnięta z wyobrażeniem cierpienia, że rzadko sprawdza się, co właściwie znaczy zgrzytanie zębami w pozostałych miejscach Pisma. A znaczy tam coś zupełnie innego niż ból.
Siedem miejsc, jedna formuła
Połączenie „płacz i zgrzytanie zębów” pada w tekście UBG siedem razy: sześciokrotnie u Mateusza i raz u Łukasza. Za każdym razem brzmi identycznie i za każdym razem jest wprowadzone tym samym słowem wskazującym miejsce. Oto trzy przykłady z różnych rozdziałów:
Lecz synowie królestwa będą wyrzuceni do ciemności zewnętrznych. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.
Mt 8,12
I wrzucą ich do pieca ognistego. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.
Mt 13,42
A nieużytecznego sługę wrzućcie w ciemności zewnętrzne. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.
Mt 25,30
Powtarzalność jest tu argumentem sama w sobie. Zdanie nie jest za każdym razem układane na nowo — jest przywoływane jako gotowa całość, jak formuła zamykająca.
Nie zawsze na końcu przypowieści
Często powtarza się, że formuła domyka przypowieści o sądzie. To prawda w pięciu przypadkach: przy kąkolu, przy sieci, przy uczcie weselnej, przy słudze i przy talentach. W dwóch pozostałych tak nie jest. Mt 8,12 kończy wypowiedź o setniku i o ludziach przychodzących ze wschodu i zachodu, a więc scenę, nie przypowieść:
A mówię wam: Wielu przyjdzie ze wschodu i z zachodu i zasiądą za stołem z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim.
Mt 8,11
Podobnie Łk 13,28 stoi w środku mowy o ciasnej bramie i o zamkniętych drzwiach:
Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka, Jakuba i wszystkich proroków w królestwie Bożym, a samych siebie wyrzuconych precz.
Łk 13,28
Reguła jest więc mocna, ale nie bez wyjątków — i to akurat wyjątki są pouczające, bo pokazują, że formuła może zamykać każdą wypowiedź o wykluczeniu, nie tylko przypowieść.
Zgrzytanie zębów poza tą formułą
Poza siedmioma wystąpieniami formuły zgrzytanie zębami pojawia się w Piśmie osiem razy i prawie zawsze oznacza wściekłość skierowaną przeciwko komuś. Psalm mówi o tym wprost:
Niegodziwy knuje przeciwko sprawiedliwemu i zgrzyta na niego zębami.
Ps 37,12
Lamentacje opisują tak zachowanie wrogów cieszących się ze zdobycia miasta:
Otworzyli przeciw tobie swe usta wszyscy twoi wrogowie, świstają i zgrzytają zębami, mówiąc: Pochłonęliśmy je. Oto jest dzień, na który czekaliśmy; znaleźliśmy i zobaczyliśmy go.
Lm 2,16
Najwyraźniej widać to w Dziejach Apostolskich, gdzie gest jest reakcją słuchaczy na mowę Szczepana, a więc czystą agresją:
Gdy to usłyszeli, wpadli w gniew i zgrzytali na niego zębami.
Dz 7,54
Jedyne miejsce, w którym zgrzytanie zębami jest objawem fizycznym, a nie postawą wobec kogoś, to opis chłopca dotkniętego napadami:
Ten, gdziekolwiek go chwyci, szarpie nim, a on się pieni, zgrzyta zębami i schnie. I mówiłem twoim uczniom, aby go wypędzili, ale nie mogli.
Mk 9,18
Jak łatwo zrozumieć to źle
Pierwsza pomyłka to odczytanie formuły jako opisu bólu. W polszczyźnie zgrzytanie zębami kojarzy się z cierpieniem znoszonym w milczeniu, tymczasem w Piśmie jest to gest gniewu wymierzony w kogoś. Jeśli utrzymać to znaczenie także w formule, opisuje ona nie tyle mękę, ile wściekłość wykluczonych.
Druga pomyłka to budowanie na formule szczegółowej nauki o stanie po sądzie. Siedem identycznych zdań, przywoływanych jako gotowa całość, to słaby materiał na opis rzeczywistości — mocny za to na rozpoznanie stałego zwrotu.
Trzecia pomyłka jest najpoważniejsza i dotyczy tego, kogo formuła opisuje. Wyrzuceni to w tych zdaniach synowie królestwa, gość zaproszony na wesele, sługa, któremu powierzono pieniądze, i zarządca postawiony nad domem. To ludzie z wewnątrz, nie obcy z zewnątrz — i właśnie w tym tkwi ostrze wszystkich siedmiu wypowiedzi.
Czwarta pomyłka to uogólnienie o przypowieściach, powtarzane bez sprawdzenia. Dwa z siedmiu miejsc nie kończą żadnej przypowieści.
Piąta pomyłka to traktowanie ciemności zewnętrznych i pieca ognistego jako jednego obrazu. To dwa różne zakończenia, przypisane różnym przypowieściom; formuła jest wspólna, otoczenie nie.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, czy formuła jest cytatem z języka ówczesnego nauczania, czy została ukształtowana w przekazie Ewangelii Mateusza. Nie wiemy też, czy jej autor zachowywał w pamięci starotestamentowe znaczenie gestu jako wściekłości, czy używał zwrotu już wyłącznie jako obrazu udręki. Nie da się wreszcie ustalić, dlaczego u Łukasza pojawia się tylko raz, skoro w tej samej mowie występują inne elementy wspólne z Mateuszem — a od odpowiedzi na to pytanie zależałoby, czy jest to formuła jednego autora, czy szerzej znany zwrot.







