Zana (זָנָה, H2181) pada dziewięćdziesiąt trzy razy i ma wyraźny rozkład: dwadzieścia dwa wystąpienia u Ezechiela, czternaście u Ozeasza, dziewięć w Księdze Kapłańskiej. To jest czasownik o prostytucji, ale w większości miejsc Pisma nie mówi o handlu ciałem, tylko o kulcie. Uwspółcześniona Biblia Gdańska tłumaczy go najczęściej przez uprawianie nierządu, w kilkunastu wersetach jednak przez cudzołóstwo — i to jest najważniejsza rzecz, jaką trzeba o tym haśle wiedzieć.
Znaczenie dosłowne
W tekstach prawnych i narracyjnych zana oraz pochodny od niego imiesłów oznaczają wprost nierządnicę.
Nie pojmą sobie za żonę nierządnicy lub naruszonej w panieństwie; nie będą także pojmować kobiety oddalonej przez jej męża, gdyż każdy z nich jest święty dla swego Boga.
Kpł 21,7
Wtedy przyszły do króla dwie kobiety, nierządnice, i stanęły przed nim.
1Krl 3,16
Do tej grupy należy Tamar w opowieści o Judzie, Rachab w Jerychu, matka Jeftego i kobieta w Gazie. Prawo reguluje sytuację córki kapłana, uznaje zapłatę nierządnicy za niedopuszczalną ofiarę i zakazuje oddawania własnej córki do takiego procederu.
Wtedy wyprowadzą tę dziewczynę do drzwi domu jej ojca i mężczyźni tego miasta ukamienują ją na śmierć, gdyż popełniła haniebny czyn w Izraelu, uprawiając nierząd w domu swego ojca. Tak usuniesz zło spośród siebie.
Pwt 22,21
Kult jako nierząd
Przenośnia zaczyna się już w Torze, a nie dopiero u proroków. Zana opisuje tam wchodzenie w relacje kultowe z bogami sąsiadów.
A Gedeon zrobił z tego efod i umieścił go w swoim mieście, w Ofra. Tam cały Izrael, chodząc za nim, uprawiał nierząd, a stało się to sidłem dla Gedeona i jego domu.
Sdz 8,27
Efod Gedeona nie jest bożkiem obcego ludu, a mimo to lud go zana. To ważne: przenośnia nie dotyczy wyłącznie religii cudzoziemskich, lecz każdego przedmiotu kultu ustawionego obok Jahwe. Podobnie w przepisie o frędzlach, gdzie ostrzeżenie dotyczy podążania za własnym sercem i własnymi oczami — także to zostaje nazwane tym czasownikiem.
Ozeasz i Ezechiel
Dwie księgi rozbudowują obraz do rozmiarów całej opowieści. U Ozeasza małżeństwo proroka jest znakiem, a czasownik pada w samym poleceniu.
Początek słowa Pana przez Ozeasza. Pan powiedział do Ozeasza: Idź, weź sobie nierządnicę za żonę i dzieci nierządu. Ziemia bowiem uprawiała wstydliwy nierząd, odwróciła się od Pana.
Oz 1,2
Ezechiel idzie dalej niż ktokolwiek. W rozdziale szesnastym zana pada kilkanaście razy, a w dwudziestym trzecim historia dwóch sióstr powtarza ten schemat na dwóch królestwach.
Ale zaufałaś swojej piękności i uprawiałaś nierząd, będąc tak sławna; uprawiałaś nierząd z każdym, kto przechodził. Jemu się oddawałaś.
Ez 16,15
Prorok odwraca przy tym zwykłą logikę zawodu: jego bohaterka nie bierze zapłaty, tylko sama płaci. To odwrócenie ma pokazać, że nie chodzi o korzyść, lecz o samo porzucenie wierności.
Co gubi polski przekład
Gubi się rozróżnienie dwóch czasowników. Hebrajski ma osobne słowo na cudzołóstwo w sensie ścisłym, czyli złamanie małżeństwa, i pada ono trzydzieści jeden razy. Zana to co innego: nierząd, prostytucja, rozwiązłość. Kiedy przekład używa polskiego cudzołóstwa dla zana, oba pola się zlewają. W kilkunastu wersetach czytelnik nie wie, które słowo ma przed sobą, a bywają miejsca u Ozeasza i Jeremiasza, gdzie oba stoją obok siebie i różnica ma znaczenie.
Gubi się ostrość obrazu. Zana jest wyrazem mocnym i celowo obraźliwym; prorocy sięgają po niego, żeby uderzyć. Polskie sformułowanie o uprawianiu nierządu jest opisowe i dłuższe, więc tam, gdzie hebrajski ma jedno krótkie słowo, polszczyzna ma peryfrazę. Rytm oskarżenia słabnie.
Gubi się też fakt, że przenośnia nie jest wynalazkiem proroków. Skoro ten sam czasownik opisuje efod Gedeona, frędzle na szatach i ostatnie napomnienie Mojżesza, to obraz małżeńskiej niewierności był w języku przymierza od początku, a Ozeasz go tylko rozwinął.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, czy w tekstach o kulcie obcych bogów przenośnia miała podkład dosłowny, to znaczy czy praktyki, które prorocy piętnują, obejmowały prostytucję sakralną. Bywa to podawane jako pewnik, ale danych w Tanach jest niewiele, a materiał zewnętrzny pozostaje sporny. Ostrożniej jest przyjąć, że obraz działa jako metafora niewierności, i nie dopisywać reszty.
Nie wiemy, co dokładnie mówi zdanie o nałożnicy Lewity w Księdze Sędziów. Forma czasownika jest tam formą zana, ale baza interlinearna, na której opiera się to hasło, glosuje ją jako rozgniewanie się, bo tak czyta ją część tradycji greckiej. Przekład polski poszedł za tekstem hebrajskim. Różnica jest poważna: albo kobieta odeszła po zdradzie, albo po kłótni.
Nie da się wreszcie orzec, jak Pismo ocenia Rachab. Ten sam imiesłów, którym opisuje się ją w Jerychu, w innych miejscach jest zarzutem, a tutaj towarzyszy jej ocaleniu. Tekst nie komentuje tej rozbieżności i nie należy jej za tekst rozstrzygać.
Zobacz też: Jahwe · Tanach · Ezechiel · Tamar — znaczenie imienia · Ozeasz — znaczenie imienia







