Zwrot o wylaniu duszy brzmi po polsku mocno i trochę obco. Występuje rzadziej, niż się zwykle sądzi: w tekście UBG dokładnie trzy razy, w trzech bardzo różnych sytuacjach. Wokół niego krąży jednak cała rodzina zwrotów zbudowanych na tym samym czasowniku, i dopiero razem pokazują one, o co chodzi.
Co znaczy dosłownie
Obraz jest naczyniowy. Wylewa się to, co płynne, i wylewa się do końca — po tej czynności naczynie jest puste. Ten sam czasownik obsługuje w Piśmie wylewanie krwi, wylewanie ofiar z płynów przy ołtarzu oraz wylewanie gniewu. Wszystkie te użycia mają wspólny rdzeń wyobrażeniowy: coś zostaje oddane nieodwracalnie i w całości.
Stąd bierze się siła zwrotu. Nie oznacza on mówienia dużo ani mówienia głośno, lecz niepozostawienie w środku niczego.
Trzy miejsca
Pierwsze to Anna w Szilo, oskarżona przez kapłana o pijaństwo. Jej odpowiedź jest właściwie definicją zwrotu — tłumaczy nią własne zachowanie:
Anna zaś odpowiedziała: Nie, mój panie. Jestem kobietą utrapionego ducha. Nie piłam ani wina, ani mocnego napoju, lecz wylałam swoją duszę przed Panem.
1 Sm 1,15
Drugie miejsce to psalm wygnańca, który nie może iść do domu Bożego i wraca pamięcią do procesji, w której kiedyś szedł:
Wylewam swą duszę, gdy wspominam, jak krocząc w tłumie, szedłem z nimi do domu Bożego wśród głosów radości i chwały, pośród świętującego tłumu.
Ps 42,4
Trzecie jest najdalej od modlitwy. Ten sam zwrot opisuje śmierć Sługi, i to w zestawieniu, które nie zostawia wątpliwości, o jaką czynność chodzi:
Dlatego dam mu dział wśród wielkich, aby dzielił się zdobyczami z mocarzami, ponieważ wylał swoją duszę na śmierć. Został zaliczony do przestępców, sam poniósł grzech wielu i wstawił się za przestępcami.
Iz 53,12
Kontekst wzmacnia ten odbiór, bo dwa wersety wcześniej pada obraz jeszcze bardziej ofiarniczy:
Lecz spodobało się Panu zetrzeć go i zgnębić. A po złożeniu swojej duszy na ofiarę za grzech, ujrzy swoje potomstwo, przedłuży swoje dni i to, co się podoba Panu, przez jego rękę szczęśliwie się spełni.
Iz 53,10
Rodzina zwrotów pokrewnych
Obok wylewania duszy stoją w Piśmie wylewanie serca i wylewanie troski. Psalm zachęca do tego pierwszego cały lud, Lamentacje dokładają porównanie do wody, a psalm 142 — który bywa cytowany jako miejsce o wylewaniu duszy — mówi w UBG o czymś innym:
Ufajcie mu w każdym czasie, o narody, wylewajcie przed nim wasze serca; Bóg jest naszą ucieczką. Sela.
Ps 62,8
Wstań, wołaj w nocy na początku straży, wylewaj swe serce jak wodę przed obliczem Pana. Podnoś do niego swe ręce za duszę swych dzieci, które omdlewają z głodu na rogach wszystkich ulic.
Lm 2,19
Wylewam przed nim swoją troskę i opowiadam mu swoje utrapienie.
Ps 142,2
To drobiazg wart zapamiętania. Kto liczy wystąpienia zwrotu po polskim słowie „dusza”, minie Ps 142,2; kto cytuje ten werset z pamięci, wstawi tam duszę, której w polskim tekście nie ma. Zwrot funkcjonuje jako rodzina wyrażeń, nie jako jedna sztywna formuła.
Jak łatwo zrozumieć to źle
Pierwsza pomyłka to odczytanie zwrotu jako wyładowania emocji — wygadania się, ulgi po wyrzuceniu z siebie napięcia. Scena z Anną pozwala to sprawdzić: jej modlitwa jest cicha i z zewnątrz wygląda podejrzanie, a punktem, który ona sama podkreśla, jest adresat, nie natężenie uczuć. Wylanie duszy dzieje się przed Panem, a nie po prostu w człowieku.
Druga to przeniesienie na Iz 53,12 znaczenia modlitewnego. Tam zwrot nie opisuje mówienia, lecz oddanie życia; sąsiedztwo o ofierze za grzech i o zaliczeniu do przestępców wyklucza lekturę pobożnościową.
Trzecia pomyłka jest terminologiczna i typowo polska. Słowo „dusza” podsuwa dziś wyobrażenie niematerialnej części człowieka, więc wylanie duszy brzmi jak coś, co dzieje się poza ciałem. Tymczasem Tora wiąże życie z krwią w sposób bardzo dosłowny:
Życie wszelkiego ciała bowiem jest we krwi. Ja dałem ją wam na ołtarz dla dokonywania przebłagania za wasze dusze, gdyż to krew dokonuje przebłagania za duszę.
Kpł 17,11
Przy takim tle wylanie duszy na śmierć i wylanie krwi to nie dwa różne obrazy, lecz jeden. To także tłumaczy, dlaczego ten sam zwrot może opisywać modlitwę: oddaje się w niej to samo, co w ofierze, tylko bez rozlewu krwi.
Czwarta pomyłka to szukanie w tym zwrocie techniki modlitwy. Żaden z trzech tekstów nie podaje instrukcji, nie mówi o głośności, długości ani formie. Wspólne jest tylko to, że nic nie zostaje zatrzymane.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, czy autor Iz 53,12 świadomie sięgnął po zwrot znany z modlitwy, czy oba użycia wyrosły niezależnie z tego samego obrazu naczynia. Nie wiemy też, na ile Anna cytuje ustaloną formułę, a na ile mówi własnymi słowami w sytuacji, w której musi się bronić. Nie da się wreszcie rozstrzygnąć z samego polskiego tekstu, czy różnica między duszą, sercem i troską w tych zdaniach jest różnicą znaczeniową, czy tylko stylistyczną — to pytanie do przekładu, a nie do czytelnika.







