Tora (תּוֹרָה, translit. to.Rah, Strong H8451) występuje w Biblii hebrajskiej 219 razy, a nasz indeks glosuje ją konsekwentnie jako „pouczenie”. Tymczasem polski przekład niemal zawsze daje w tym miejscu „prawo”. Ta jedna decyzja translatorska ukształtowała sposób, w jaki miliony czytelników rozumieją relację między Bogiem a Jego ludem — i warto zobaczyć, co się w niej zgubiło.
Co znaczy to słowo
Tora to rzeczownik utworzony od rdzenia j-r-h, którego podstawowe znaczenie to „wskazywać, kierować, celować, nauczać”. Tora jest więc wskazówką: pokazaniem, którędy iść. To słowo z pola nauczania, nie z pola sądownictwa. Ojciec daje torę synowi, matka daje torę dziecku, kapłan daje torę pytającemu — we wszystkich tych przypadkach chodzi o instrukcję, jak coś zrobić dobrze.
Ciekawie wygląda zderzenie indeksu z przekładem. Glosa słownikowa brzmi „pouczenie” we wszystkich 219 wystąpieniach, ale formy zapisane w interlinii pokazują wybory tłumacza: „prawo” 50 razy, „[to] prawo” 30 razy, „prawo twoje” 16 razy, „w prawie” 15 razy. Osobną, ciekawą grupę stanowi 13 miejsc, gdzie tora znaczy tyle co „taka jest procedura, taki jest przepis dla…” — tam, gdzie tekst wprowadza instrukcję obrzędową.
Gdzie występuje w Piśmie
Tora pojawia się na Synaju razem z kamiennymi tablicami — i od razu w kontekście nauczania, nie egzekucji.
„Wtedy Pan powiedział do Mojżesza: Wstąp do mnie na górę i bądź tam, a dam ci kamienne tablice, prawo i przykazania, które napisałem, abyś ich nauczał.” — Wj 24,12 (UBG)
„Abyś ich nauczał” — to czasownik z tego samego pola co sama tora. Ważny jest też zasięg: Tora nie jest prawem etnicznym, obowiązującym tylko urodzonych w Izraelu.
„Jedno prawo będzie dla urodzonego w ziemi i dla cudzoziemca, który jest gościem wśród was.” — Wj 12,49 (UBG)
Jedna tora dla obywatela i dla przybysza. To zdanie pada przy Passze i ma daleko idące konsekwencje dla każdego, kto przyłącza się do ludu Jahwe. Jozue z kolei dostaje polecenie, które nie brzmi jak instrukcja prawnicza, tylko jak zalecenie ustawicznej lektury.
„Niech ta księga Prawa nie oddala się od twoich ust, ale rozmyślaj o niej we dnie i w nocy, abyś pilnował wypełnienia wszystkiego, co w niej jest napisane. Wtedy bowiem poszczęści się twojej drodze i będzie ci się wiodło.” — Joz 1,8 (UBG)
Jak działa w tekście
Najlepszym testem na to, czym jest Tora, są Psalmy — bo tam mówi o niej człowiek, który jej nie musi, tylko chce.
„Lecz ma upodobanie w prawie Pana i nad jego prawem rozmyśla we dnie i w nocy.” — Ps 1,2 (UBG)
„Upodobanie” i „rozmyślanie we dnie i w nocy” to nie jest język, jakiego używa się wobec kodeksu karnego. Nikt nie rozmyśla z rozkoszą nad taryfikatorem mandatów. Psalm 19 idzie dalej i przypisuje Torze zdolność, która w polskim brzmi zaskakująco.
„Prawo Pana jest doskonałe, nawracające duszę; świadectwo Pana pewne, dające mądrość prostemu.” — Ps 19,7 (UBG)
Tora „nawraca duszę” — przywraca człowieka do życia. Jest lekarstwem, nie wyrokiem. Autor psalmu 119, najdłuższego rozdziału Biblii, poświęca całe sto siedemdziesiąt sześć wersetów jednemu tematowi i mówi o nim w kategoriach uczuciowych.
„O, jakże miłuję twoje prawo! Przez cały dzień o nim rozmyślam.” — Ps 119,97 (UBG)
Czego nie oddaje polskie tłumaczenie
„Prawo” po polsku to zbiór przepisów obwarowanych sankcją. Prawo się egzekwuje, łamie, obchodzi; prawo ma swoich urzędników i swoje kary. Kiedy w tekście biblijnym czytamy „prawo”, automatycznie ustawiamy się w pozycji podsądnego, a Boga w pozycji prokuratora. Tora nie stawia nas w tej pozycji. Tora to instrukcja ojca dla kogoś, kogo ojciec chce nauczyć żyć.
Skutek tej zamiany jest ogromny i widać go w potocznym chrześcijańskim słowniku: „Prawo kontra łaska”, „byliśmy pod Prawem”, „nie jesteśmy legalistami”. Cała ta opozycja brzmi zupełnie inaczej, gdy w miejsce „Prawa” wstawimy „pouczenie”. Trudno zbudować sensowne zdanie „jesteśmy wolni od Bożego pouczenia”. Grecki przekład Starego Testamentu oddał torę słowem nomos, czyli właśnie „prawo”, i tą drogą znaczenie prawnicze weszło do wszystkich języków europejskich.
Ginie też coś prostszego. Ponieważ polski tłumaczy „prawo” także tam, gdzie hebrajski ma inne słowa — miszpat (sąd), chok (ustawa), micwa (przykazanie) — czytelnik nie widzi, że Pismo posługuje się kilkoma różnymi kategoriami. Wszystko zlewa mu się w jeden monolit zwany Prawem.
Dlaczego to ważne dla czytelnika Pisma
Dwa proroctwa ustawiają Torę w przyszłości, nie w przeszłości. Izajasz widzi dzień, w którym narody same przyjdą się jej uczyć.
„I pójdzie wiele ludów, i powie: Chodźcie, wstąpmy na górę Pana, do domu Boga Jakuba; on będzie nas uczył swoich dróg, a my będziemy kroczyli jego ścieżkami. Z Syjonu bowiem wyjdzie prawo, a słowo Pana z Jerozolimy.” — Iz 2,3 (UBG)
„Z Syjonu wyjdzie prawo” — w hebrajskim stoi tam tora. To wizja końca dziejów, nie wspomnienie epoki minionej. A Jeremiasz, zapowiadając nowe przymierze, precyzuje, na czym jego nowość polega.
„Ale takie będzie przymierze, które zawrę z domem Izraela po tych dniach, mówi Pan: Włożę moje prawo w ich wnętrzu i wypisze je na ich sercach. I będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem.” — Jr 31,33 (UBG)
Zmienia się nośnik: z kamienia na serce. Nie zmienia się treść. Jeremiasz nie zapowiada innego pouczenia — zapowiada, że to samo, własne pouczenie Jahwe zostanie włożone do wnętrza i wypisane na sercach. Dla czytelnika Pisma to jest sedno sprawy: nowe przymierze nie znosi Tory, lecz przenosi ją tam, gdzie może wreszcie działać. Kto czyta „prawo” i słyszy „ciężar”, przegapi, że obietnicą Bożą jest ten ciężar w nas umieścić — a to miałoby sens tylko wtedy, gdyby nigdy nie był ciężarem, lecz drogą.
Zobacz też: Jahwe · Chok (חֹק) — ustawa jako coś wyrytego i wyznaczonego · Micwa (przykazanie) · Izajasz · Nowe przymierze · Jozue — znaczenie imienia







