Oz 11,1 bywa przytaczany jako klasyczna przepowiednia mesjańska. Kłopot polega na tym, że w swoim własnym kontekście nie jest przepowiednią w ogóle — jest zdaniem o przeszłości. Warto zobaczyć jedno i drugie, zamiast wybierać wygodniejszą połowę.
Co mówi Ozeasz
Gdy Izrael był dzieckiem, umiłowałem go, a z Egiptu wezwałem mego syna.
Oz 11,1
Czas gramatyczny jest przeszły, a podmiot nazwany wprost. Izrael jako dziecko, Izrael jako syn, wyjście z Egiptu jako fakt dokonany. Rozdział jedenasty otwiera się więc wspomnieniem początku relacji, tak jak otwiera się wiele mów prorockich: od przypomnienia, co Bóg zrobił, zanim padnie zarzut.
Prorocy wzywali ich, ale oni tym bardziej odchodzili sprzed ich oblicza. Składali ofiary Baalom i palili kadzidło rzeźbionym bożkom. Postawiłem Efraima na nogi, biorąc ich na ramiona, ale nie chcieli poznać, że ja ich wyleczyłem. Ciągnąłem ich powrozami ludzkimi, więzami miłości, a byłem dla nich jak ci, którzy zdejmują jarzmo z ich szczęk, i podawałem im pokarm.
Oz 11,2-4
Zarzut przychodzi natychmiast i jest ciężki. Syn, o którym mowa, odchodził, składał ofiary Baalom, palił kadzidło bożkom. Obrazy troski są przy tym bardzo domowe: postawienie na nogi, noszenie na ramionach, zdejmowanie jarzma, podawanie pokarmu. To jest opis wychowania, które się nie powiodło.
Skąd wzięło się nazywanie Izraela synem
I powiesz do faraona: Tak mówi Pan: Izrael jest moim synem, moim pierworodnym. Mówię ci: Wypuść mego syna, aby mi służył. Jeśli będziesz się wzbraniał wypuścić go, zabiję twojego syna, twego pierworodnego.
Wj 4,22-23
Formuła nie jest u Ozeasza nowa. Pochodzi z polecenia danego Mojżeszowi przed faraonem i ma charakter prawny: pierworodny to status, nie czułe określenie. Wyjście z Egiptu jest w tym języku odebraniem syna temu, kto go zatrzymał.
I stało się tak, że po upływie czterystu trzydziestu lat, tego samego dnia, wszystkie zastępy Pana wyszły z ziemi Egiptu.
Wj 12,41
Bóg wyprowadził go z Egiptu, jego moc jest jak u jednorożca; pożre wrogie sobie narody, pokruszy ich kości i przeszyje je swymi strzałami.
Lb 24,8
Księga Wyjścia notuje wykonanie, a Balaam w Księdze Liczb mówi o tym samym wyprowadzeniu w liczbie pojedynczej, jak o jednym podmiocie. Język zbiorowy i język jednostkowy przeplatają się tu od początku i to spostrzeżenie będzie potrzebne za chwilę.
Jak używa tego Mateusz
A gdy oni odeszli, oto anioł Pana ukazał się we śnie Józefowi i powiedział: Wstań, weź dziecko oraz jego matkę i uciekaj do Egiptu, i zostań tam, aż ci powiem. Herod bowiem będzie szukał dziecka, aby je zabić. Wstał więc, wziął w nocy dziecko oraz jego matkę i uciekł do Egiptu.
Mt 2,13-14
I przebywał tam aż do śmierci Heroda, aby się wypełniło, co powiedział Pan przez proroka: Z Egiptu wezwałem mego syna.
Mt 2,15
Mateusz odnosi zdanie Ozeasza do powrotu Jeszui z Egiptu. Robi to bez żadnego komentarza metodycznego — nie tłumaczy, dlaczego wolno mu tak czytać, i nie sugeruje, że Ozeasz przewidywał ucieczkę do Egiptu. Warto też zauważyć, w którym momencie umieszcza cytat: nie przy ucieczce, lecz przy pobycie zakończonym śmiercią Heroda, a więc przy wyjściu, nie przy wejściu.
Trudność, której nie da się obejść
Trzeba nazwać rzecz po imieniu, bo przemilczenie jej byłoby nieuczciwe. U Ozeasza zdanie o wezwaniu syna z Egiptu nie zapowiada przyszłości; opisuje wyjście, które już się wydarzyło. Co więcej, następny werset mówi o tym samym synu rzecz, której o Mesjaszu powiedzieć nie sposób.
Prorocy wzywali ich, ale oni tym bardziej odchodzili sprzed ich oblicza. Składali ofiary Baalom i palili kadzidło rzeźbionym bożkom.
Oz 11,2
Syn z rozdziału jedenastego jest nieposłuszny i to właśnie stanowi temat całego rozdziału. Jeśli więc traktować Oz 11,1 jako przepowiednię o jednej osobie, trzeba wyjaśnić, dlaczego ciąg dalszy do niej nie pasuje. Zwykle proponuje się tu odczytanie wzorcowe: Mateusz nie twierdzi, że Ozeasz mówił o Mesjaszu, lecz że w dziejach Syna powtarza się droga, którą przeszedł Izrael — zejście do Egiptu, wezwanie stamtąd, a dalej pustynia i próba. Takie odczytanie tłumaczy dane, ale ma jedną słabość, o której należy powiedzieć wprost: Pismo nigdzie tej reguły nie formułuje. Mateusz podaje wniosek, nie metodę, i sprawy nie zamyka.
Serce, które się odmieniło
Jakże mógłbym cię porzucić, Efraimie? Jakże mógłbym cię wydać, Izraelu? Jakże mógłbym cię równać z Admą i postąpić z tobą jak z Seboim? Moje serce odmieniło się we mnie, moja litość poruszyła się. Nie wykonam zapalczywości swojego gniewu i nie zniszczę Efraima ponownie, bo jestem Bogiem, a nie człowiekiem; Święty pośród ciebie. I nie nadciągnę przeciwko miastu.
Oz 11,8-9
Rozdział nie kończy się wyrokiem. Cztery pytania z rzędu opisują wewnętrzne rozdarcie, a uzasadnienie wstrzymania gniewu jest zaskakujące: Bóg powstrzymuje się dlatego, że nie jest człowiekiem. To odwrotność zwykłego rozumowania, w którym to ludzka miękkość przeciwstawia się bezwzględnej sprawiedliwości.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, na jakiej zasadzie Mateusz przenosi zdanie o przeszłości Izraela na jedno wydarzenie z życia Mesjasza. Nie mamy w Piśmie reguły, która by taką operację opisywała, ani zdania Mateusza o tym, że jest jej świadom. Nie wiemy też, czy Ozeasz widział w swoim zdaniu jakikolwiek nadmiar sensu ponad wspomnienie wyjścia — nic w jego księdze na to nie wskazuje. Nie wiemy wreszcie, jak długo trwał pobyt w Egipcie, o którym pisze Mateusz. Kto chce z tego fragmentu zbudować dowód, buduje go na zestawieniu dwóch tekstów, a nie na twierdzeniu któregokolwiek z nich.
Zobacz też: Kadzidło (ketoret) — receptura zastrzeżona pod karą · Pierworodny (bechor) — należy do Boga · Księga Wyjścia · Balaam · Mateusz — znaczenie imienia · Ozeasz — znaczenie imienia







