Jedno zdanie, dwa miejsca w Piśmie
W trzydziestym pierwszym rozdziale Jeremiasza, między wyroczniami o powrocie z niewoli, pada obraz kobiety opłakującej dzieci.
Tak mówi Pan: W Rama słychać głos, lament i gorzki płacz: Rachel opłakuje swoich synów, nie daje się pocieszyć po stracie swoich synów, bo ich już nie ma.
Jr 31,15
Rachela jest tu postacią zastępczą — matką Józefa i Beniamina, a więc plemion północy, przywołaną jako głos całego narodu nad utratą potomstwa. Rama nie jest przy tym przypadkową nazwą. To miejscowość na terenie Beniamina, a księga wraca do niej później w bardzo konkretnym kontekście.
Słowo, które doszło od Pana do Jeremiasza, po uwolnieniu go z Rama przez Nebuzaradana, dowódcę gwardii, gdy go zabrał związanego łańcuchami spośród wszystkich więźniów Jerozolimy i Judy, których uprowadzono do Babilonu.
Jr 40,1
Rama była punktem zbornym dla jeńców przed wymarszem do Babilonu. Lament nie dotyczy więc abstrakcyjnej straty, lecz sceny, którą ludzie widzieli: skutych ludzi zgromadzonych w jednym miejscu, zanim znikną za horyzontem.
Kontekst, którego nie wolno uciąć
Zdanie o płaczu nie jest u Jeremiasza ostatnim słowem. Bezpośrednio po nim przychodzi odpowiedź.
Tak mówi Pan: Powstrzymaj swój głos od płaczu, a swe oczy od łez, bo otrzymasz zapłatę za swoją pracę, mówi Pan. Powrócą z ziemi wroga.
Jr 31,16
Jest nadzieja na twój kres – mówi Pan – twoi synowie powrócą do swojej krainy.
Jr 31,17
To jest właśnie trudność, którą trzeba postawić otwarcie. U Jeremiasza lament zostaje uciszony obietnicą, że dzieci wrócą — bo jeńcy rzeczywiście mogli wrócić z Babilonu. Mateusz cytuje ten wiersz w sytuacji, w której nikt nie wraca.
Użycie u Mateusza
Ewangelia opisuje reakcję Heroda na wiadomość od mędrców.
Wówczas Herod, widząc, że został oszukany przez mędrców, bardzo się rozgniewał i kazał zabić wszystkie dzieci, które były w Betlejem i całej okolicy, w wieku do dwóch lat, stosownie do czasu, o którym się dokładnie dowiedział od mędrców.
Mt 2,16
I dopiero po tym opisie pada cytat.
Wtedy wypełniło się to, co zostało powiedziane przez proroka Jeremiasza: Słychać głos w Rama, lament, płacz i wielkie zawodzenie. Rachel opłakuje swoje dzieci i nie daje się pocieszyć, bo już ich nie ma.
Mt 2,17-18
Mateusz przytacza sam lament i zatrzymuje się przed obietnicą. Nie pisze też, że proroctwo dotyczyło Betlejem — pisze, że wtedy się wypełniło. Warto zauważyć, jakiej formuły użył: przy innych cytatach w tym samym rozdziale stosuje sformułowania mówiące o celu, tutaj jedynie stwierdza, że wypełniło się słowo.
Geograficznie związek istnieje, choć jest luźniejszy, niż się zwykle przedstawia. Grób Racheli Księga Rodzaju umieszcza przy drodze do Efraty.
Tak to umarła Rachela i została pogrzebana na drodze do Efraty, czyli Betlejem.
Rdz 35,19
Inny tekst umieszcza go jednak na granicy Beniamina, a więc na północ od Jerozolimy, bliżej Rama.
Gdy dziś odejdziesz ode mnie, spotkasz dwóch mężczyzn przy grobie Racheli, na granicy Beniamina w Celcach, którzy ci powiedzą: Znalazły się oślice, których poszedłeś szukać, a twój ojciec zaniechał troski o oślice i martwi się o was, mówiąc: Cóż mam uczynić dla swego syna?
1 Sm 10,2
Pismo podaje zatem dwie lokalizacje związane z Rachelą — jedną przy Betlejem, drugą w Beniaminie — i obie mają znaczenie dla tego cytatu. Rama należy do drugiej, Betlejem do pierwszej.
Jak to czytać
Najuczciwsze wyjaśnienie nie polega na udawaniu, że Jeremiasz mówił o Herodzie. Mateusz sięga po wiersz, który w Piśmie już raz opisał matki tracące dzieci w wyniku decyzji władzy, i pokazuje, że to samo powtarza się przy narodzinach Mesjasza. Różnica kontekstów jest częścią przekazu, a nie usterką: wcześniej powodem był najazd obcego imperium, teraz strach miejscowego króla o tron.
Jeśli czytelnik zna dalszy ciąg u Jeremiasza, dostaje jeszcze jedno. Cytat urwany na płaczu w oryginale kończy się zapowiedzią powrotu, a rozdział, z którego pochodzi, kilkanaście wersetów dalej zapowiada nowe przymierze. Mateusz nie musiał tego dopisywać czytelnikowi, który potrafił otworzyć zwój.
Trzeba jednak nazwać rzecz po imieniu: to jest odczytanie oparte na kontekście, którego Ewangelia nie przytacza. Kto go nie zna, dostaje sam lament. Różnica między tymi dwoma lekturami jest realna i nie da się jej usunąć powołaniem na autorytet — można ją tylko pokazać i zostawić czytelnikowi do sprawdzenia w zwoju Jeremiasza.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, ile dzieci zginęło w Betlejem. Tekst nie podaje liczby, a Betlejem było wsią — spekulacje o tysiącach nie mają w Piśmie żadnej podstawy. Nie ma też poza Ewangelią zapisu tego wydarzenia, choć rozmiar zdarzenia w małej miejscowości tłumaczy milczenie kronik.
Nie wiemy, czy Mateusz miał na myśli konkretną tradycję o grobie Racheli, czy sam obraz matki Izraela. Nie tłumaczy tego, a Pismo w innym miejscu, jak widzieliśmy, wskazuje inne miejsce niż Betlejem.
Nie mamy wreszcie żadnej wskazówki, jak ta scena miałaby się mieć do losu poszczególnych dzieci. Ewangelia mówi o wypełnieniu proroctwa i o ucieczce do Egiptu, i na tym poprzestaje. Reszta jest domysłem.
Zobacz też: Ewangelia (besora) · Reszta (szear) — mniejszość, która ocaleje · Księga Rodzaju · Rama · Nowe przymierze · Rachela — znaczenie imienia







