Zarzut wygląda na rozstrzygający, bo oba zdania są krótkie i obywają się bez zastrzeżeń. Jedno mówi, że ziemia trwa na wieki. Drugie, że spłonie razem ze wszystkim, co na niej. Trudno o wyraźniejsze przeciwieństwo.
Które wersety mówią, że ziemia trwa na wieki?
Jedno pokolenie przemija, drugie pokolenie przychodzi, lecz ziemia trwa na wieki.
Koh 1,4
Założyłeś fundamenty ziemi, tak że się nigdy nie zachwieje.
Ps 104,5
Do tego dochodzi zdanie z psalmu o świątyni, w którym trwałość ziemi służy za miarę trwałości czegoś innego.
I zbudował swoją świątynię jak wysoki pałac; jak ziemię, którą ugruntował na wieki.
Ps 78,69
Które wersety zapowiadają, że ziemia przeminie?
Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą.
Mt 24,35
A jak złodziej w nocy przyjdzie dzień Pana, w którym niebiosa z wielkim hukiem przeminą, żywioły rozpalone ogniem stopią się, a ziemia i dzieła, które są na niej, spłoną.
2 P 3,10
Jak próbuje się pogodzić te dwie grupy tekstów?
Zakres słowa oddawanego jako „na wieki”
Najczęstsze rozwiązanie dotyczy słownictwa. Hebrajski wyraz tłumaczony jako wieczność oznacza czas nieokreślony albo wyznaczony wiek, a nie zawsze nieskończoność; podobnie greckie określenie epoki. Zdanie Koheleta znaczyłoby wtedy tyle, co „ziemia trwa dalej”, w przeciwstawieniu do pokoleń, które przemijają. Czego nie tłumaczy: polski przekład używa zwrotu, który dla czytelnika znaczy bezwzględną wieczność, a różnicy nie sygnalizuje. Poza tym wyjaśnienie osłabia zdanie psalmisty o fundamentach, które nigdy się nie zachwieją.
Kontrast pokolenia i ziemi
Drugie wyjaśnienie idzie za kontekstem Koheleta. Cała jego pierwsza strona porównuje krótkie życie człowieka z powtarzalnością świata: słońce wschodzi i zachodzi, rzeki płyną do morza, a ziemia zostaje. Zdanie o trwaniu jest częścią tego zestawienia, a nie orzeczeniem o losie planety. Czego nie tłumaczy: nie obejmuje zdania psalmisty, które nie jest zestawieniem z czymkolwiek, tylko wypowiedzią o dziele stworzenia.
Odnowienie, nie unicestwienie
Trzecie rozwiązanie jest najmocniejsze, bo opiera się na tym, co Pismo mówi o tym, co nastąpi po ogniu. Piotr, który zapowiada spalenie, w następnych zdaniach mówi, czego oczekuje.
Lecz my, zgodnie z jego obietnicą, oczekujemy nowych niebios i nowej ziemi, w których mieszka sprawiedliwość.
2 P 3,13
Ta sama zapowiedź jest u Izajasza, i to w brzmieniu, które Piotr wyraźnie miał na uwadze.
Oto bowiem stworzę nowe niebiosa i nową ziemię i nie będą wspominane pierwsze rzeczy ani nie przyjdą na myśl.
Iz 65,17
Wraca też w ostatniej księdze, tym razem jako widzenie.
Potem zobaczyłem nowe niebo i nową ziemię. Pierwsze niebo bowiem i pierwsza ziemia przeminęły i nie było już morza.
Ap 21,1
Czego nie tłumaczy: zdanie o przeminięciu pierwszej ziemi zostaje. Wyjaśnienie pokazuje ciągłość zamiaru Bożego, ale nie usuwa słowa o tym, że pierwsza ziemia przeminęła.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, czy nowa ziemia jest tą samą ziemią po oczyszczeniu, czy czymś stworzonym na nowo. Pismo używa tu obu obrazów: mówi o stworzeniu i mówi o przeminięciu, a nigdzie nie tłumaczy, jak jedno ma się do drugiego. Nie wiemy też, czy zapowiedź ognia dotyczy materii, czy porządku rzeczy — greckie słowo oddane jako żywioły znaczy zarówno elementy świata, jak i podstawowe zasady, na których coś stoi, i przekłady od wieków wahają się między tymi możliwościami.
Da się natomiast wskazać, w którą stronę idzie całość. Ani jedno miejsce w Piśmie nie zapowiada świata bez ziemi. Cel, o którym mówią prorocy i apostołowie, jest za każdym razem ziemski: nowa ziemia, mieszkanie sprawiedliwości, miasto zstępujące w dół, a nie ucieczka w górę. Sprzeczność między trwaniem a przemijaniem jest więc realna na poziomie pojedynczych zdań i znika na poziomie kierunku, w którym te zdania zmierzają. Kto zestawi tylko dwa wersety, dostanie sprzeczność. Kto przeczyta, co następuje po ogniu, dostanie ciągłość — ale musi przyjąć, że słowo o przeminięciu znaczy zmianę postaci, a nie zniknięcie, a tego rozróżnienia tekst nie podaje wprost.
Warto jeszcze zauważyć, gdzie stoi zdanie Jeszui o przeminięciu nieba i ziemi. Nie jest wypowiedzią o losie świata, tylko porównaniem: prędzej przeminie niebo i ziemia niż moje słowa. Ta sama konstrukcja pojawia się wcześniej przy zapowiedzi o trwałości Prawa. W obu miejscach trwałość ziemi jest miarą, do której coś się przyrównuje jako trwalsze — a więc zakłada się w nich, że ziemia jest czymś bardzo trwałym, a nie czymś, co lada chwila zniknie. Kto ten werset cytuje jako dowód na zagładę świata, używa go wbrew jego własnej budowie.







