To pytanie ma w Biblii odpowiedź częściową: tekst mówi, skąd woda przyszła i że odeszła, ale nie mówi, ile jej było ani jak fizycznie przebiegało jedno i drugie. Pomieszanie tych dwóch poziomów jest źródłem większości nieporozumień w tej dyskusji.
Które dwa źródła wody wymienia Rdz 7,11?
Opis podaje dokładną datę i dwa równoczesne zdarzenia.
W sześćsetnym roku życia Noego, w drugim miesiącu, siedemnastego dnia tego miesiąca, w tym właśnie dniu, przerwały się wszystkie źródła wielkiej głębi i otworzyły się okna nieba.
Rdz 7,11
Woda przychodzi więc z dołu i z góry naraz. To nie jest opis ulewy — deszcz jest tylko jednym z dwóch członów, i to wymienionym jako drugi. Wyrażenie o źródłach wielkiej głębi wskazuje na zasób wody pod powierzchnią ziemi, o którym tekst nie mówi nic ponadto: ani gdzie się znajdował, ani ile go było. Warto zauważyć, że pytanie z tytułu tego hasła jest w gruncie rzeczy pytaniem o ilość, a opis biblijny konsekwentnie mówi o kierunkach. Odpowiada więc na pytanie sąsiednie, nie na to.
Symetrycznie opisane jest zakończenie.
Bóg pamiętał jednak o Noem i wszystkich zwierzętach, i wszelkim bydle, które było z nim w arce, i sprowadził Bóg wiatr na ziemię, a wody zaczęły opadać. I źródła głębi i okna nieba zamknęły się, i deszcz z nieba został zatrzymany. Wody stopniowo ustępowały z powierzchni ziemi, a po upływie stu pięćdziesięciu dni wody opadły.
Rdz 8,1-3
Oba źródła zostają zamknięte, a wody opadają stopniowo przez sto pięćdziesiąt dni. Tekst wymienia też wiatr — jedyny w tym opisie środek naturalny, i podany bez wyjaśnienia, jak działał. Symetria jest tu wyraźnie zamierzona: to samo, co zostało otwarte, zostaje zamknięte, i tym samym słowem.
Co o odejściu wód mówi Psalm 104?
Najczęściej przywoływanym w tej sprawie miejscem jest psalm o dziele stworzenia.
Okryłeś ją głębią jak szatą, wody stanęły nad górami. Na twoje zgromienie rozbiegły się, a na głos twego grzmotu szybko pouciekały. Wzniosły się ponad góry, zniżyły się w doliny, na miejsce, które dla nich założyłeś. Wyznaczyłeś im granicę, aby jej nie przekroczyły ani nie powróciły, by okryć ziemię.
Ps 104,6-9
Psalm 104 mówi o wodach, które okrywały ziemię i zostały odesłane na wyznaczone miejsce, z granicą, której nie przekroczą. Trzeba jednak od razu zaznaczyć, że kontekst psalmu to porządkowanie świata przy stworzeniu, a nie potop — choć obraz jest ten sam. Podobne rozdzielenie wód opisuje drugi dzień stworzenia.
Potem Bóg powiedział: Niech stanie się firmament pośrodku wód i niech oddzieli wody od wód. I uczynił Bóg firmament, i oddzielił wody, które są pod firmamentem, od wód, które są nad firmamentem. I tak się stało.
Rdz 1,6-7
Które wersety utrudniają odpowiedź na to pytanie?
Pierwsze dotyczy tempa opadania i tego, co było widać.
A wody opadały nadal aż do dziesiątego miesiąca. I w dziesiątym miesiącu, pierwszego dnia, ukazały się szczyty gór.
Rdz 8,5
Rdz 8,5 mówi, że szczyty gór ukazały się dopiero w dziesiątym miesiącu. Kto szuka w tekście mechanizmu, znajdzie tu tylko następstwo dat — ani jednego zdania o tym, dokąd woda spływała. Drugie miejsce mówi o granicy morza, ale w kontekście stworzenia i mowy Boga do Hioba.
Kto zamknął bramą morze, gdy się wyrywało jakby wychodzące z łona? Gdy chmurę uczyniłem jego szatą, a ciemność jego pieluszkami; Gdy ustanowiłem o nim swój dekret i poustawiałem rygle i bramy; I powiedziałem: Dotąd dojdziesz, a nie dalej; tu położysz swe nadęte fale.
Hi 38,8-11
Hi 38,8-11 bywa używane jako opis powstania zbiorników, które przyjęły wody potopu. To nadinterpretacja: tekst opisuje ustanowienie granic morza w ogóle, a potopu nie wspomina. Trzecie miejsce podważa samo założenie, że warunki przed potopem były takie jak dziś.
Wszelkie krzewy polne, zanim były na ziemi, i wszelkie rośliny polne, nim wzeszły. Bo Pan Bóg jeszcze nie spuścił deszczu na ziemię i nie było człowieka, który by uprawiał ziemię. Ale z ziemi wychodziła para, która nawilżała całą powierzchnię ziemi.
Rdz 2,5-6
Rdz 2,5-6 mówi o czasie, gdy deszcz jeszcze nie padał, a ziemię nawilżała para. Zbudowano na tym przypuszczenie o powłoce wodnej otaczającej dawną ziemię, z której miała pochodzić woda potopu. Trzeba powiedzieć wprost: takiej powłoki tekst nie opisuje. Rdz 2,5-6 mówi o braku deszczu w konkretnym momencie, a nie o zbiorniku nad atmosferą. Pismo tej hipotezy ani nie podaje, ani nie wyklucza.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, ile wody spadło ani ile wyszło z głębi, bo tekst nie podaje żadnych objętości. Nie wiemy, czym były źródła wielkiej głębi ani okna nieba — to wyrażenia opisowe, których Pismo nigdzie nie definiuje. Nie wiemy, dokąd woda odpłynęła: Psalm 104 mówi o miejscu wyznaczonym, ale nie wskazuje go. Nie wiemy wreszcie, czy ukształtowanie lądów i mórz przed potopem było takie jak dzisiaj. Artykuł nie rozstrzyga danych spoza Pisma, bo ich nie zawiera — bilans wody na ziemi to pytanie do pomiarów, nie do tekstu. Rozstrzygalne jest jedynie to, co opis mówi: woda przyszła z dwóch stron, została zatrzymana i odesłana, a całość przedstawiona jest jako działanie Boga, nie jako proces, który tekst tłumaczy.







