Biblia odpowiada na to pytanie jednym wydarzeniem, opisanym w dziewięciu wersetach. Odpowiedź jest wyraźna co do sprawcy i przyczyny, a milcząca co do wszystkiego, o co zwykle pyta językoznawstwo.
Jak wyglądała mowa ludzi przed Babel?
Na całej ziemi był jeden język i jedna mowa.
Rdz 11,1
Tekst zaczyna od jedności mowy i traktuje ją jako fakt, a nie hipotezę. To ważne, bo cały dalszy opis jest opowieścią o utracie czegoś, co było, a nie o narastaniu różnic.
Dlaczego Bóg pomieszał język budowniczych?
Powód interwencji nie jest podany jako kara za samą budowę, lecz jako reakcja na to, do czego jedność mowy ludzi prowadziła.
I Pan powiedział: Oto lud jest jeden i wszyscy mają jeden język, a jest to dopiero początek ich dzieła. Teraz nic nie powstrzyma ich od wykonania tego, co zamierzają uczynić. Zstąpmy więc i pomieszajmy tam ich język, aby jeden nie zrozumiał języka drugiego.
Rdz 11,6-7
Skutek jest podwójny: pomieszanie języka i rozproszenie po ziemi.
I tak Pan rozproszył ich stamtąd po całej powierzchni ziemi; i przestali budować miasto. Dlatego nazwano je Babel, bo tam Pan pomieszał język całej ziemi. I stamtąd Pan rozproszył ich po całej powierzchni ziemi.
Rdz 11,8-9
Rozproszenie jest tu skutkiem pomieszania mowy, a nie odwrotnie. To odwrócenie zwykłego porządku, w jakim wyobrażamy sobie rozchodzenie się języków — najpierw rozdzielenie ludzi, potem rozejście się mowy. Pismo prowadzi przyczynę w drugą stronę.
Warto zauważyć, czego w tym opisie nie ma. Nie ma słowa o karze, choć tak się ten fragment zwykle streszcza. Nie ma też wyroku na budowniczych ani zniszczenia wieży. Bóg powstrzymuje zamiar, rozdzielając narzędzie, którym ludzie się posługiwali — i tyle mówi tekst.
Dlaczego rozdział przed Babel wymienia już języki?
Największą trudność sprawia rozdział poprzedzający. Rodowód narodów mówi o językach, choć Babel opisane jest dopiero po nim.
Od nich rozdzielone zostały wyspy narodów po swych ziemiach; każdy według swojego języka i według swoich rodów, w swoich narodach.
Rdz 10,5
To są synowie Chama według ich rodów i języków, w ich ziemiach i narodach.
Rdz 10,20
Rdz 10,5 i Rdz 10,20 wymieniają języki jako coś, co już istnieje. Jeśli czytać obie części jako ciąg chronologiczny, powstaje sprzeczność: języki są przed wydarzeniem, które je stworzyło. Najczęstsze wyjaśnienie mówi, że rozdział dziesiąty jest spisem, patrzącym z czasu późniejszego niż opisana w nim genealogia, a rozdział jedenasty cofa się, by wyjaśnić przyczynę stanu z rozdziału dziesiątego. To wyjaśnienie jest rozsądne, ale trzeba przyznać: sam tekst nigdzie tego następstwa nie nazywa, a kolejność rozdziałów zostawia pytanie otwarte.
Drugą wątpliwość podnosi się z Dziejów, gdzie mówienie obcymi językami pojawia się jako dar.
I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić innymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić.
Dz 2,4
Dz 2,4 opisuje jednak coś odwrotnego niż Babel: nie rozdzielenie mowy, lecz jednorazowe zniesienie jej bariery. Nie mówi o powstaniu żadnego języka i nie odnosi się do pochodzenia mowy w ogóle. Kto zestawia oba teksty jako opisy tego samego zjawiska, myli skutek z jego odwróceniem.
A przebywali w Jerozolimie Żydzi, mężczyźni pobożni, ze wszystkich narodów pod niebem. A kiedy powstał ten szum, zeszło się mnóstwo ludzi i zdumieli się, bo każdy z nich słyszał ich mówiących w jego własnym języku. I pytali się nawzajem zdziwieni i pełni zdumienia: Czy ci wszyscy, którzy mówią, nie są Galilejczykami? Jak to jest, że każdy z nas słyszy swój własny język ojczysty?
Dz 2,5-8
Zdumienie tłumu w Dz 2,5-8 bierze się właśnie stąd, że języki pozostają różne — słuchacze rozpoznają każdy swój własny. Gdyby dar polegał na przywróceniu jednej mowy, zdumienia by nie było; tekst opisuje coś dokładnie przeciwnego niż powrót do stanu z Rdz 11,1.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, ile języków powstało przy Babel, bo Pismo nie podaje liczby. Nie wiemy, kiedy to się stało, bo tekst nie datuje wydarzenia i nie daje punktu odniesienia poza rodowodami, których ciągłości sam nie gwarantuje. Nie wiemy, na czym polegało pomieszanie mowy — czy ludzie stracili zdolność rozumienia, czy otrzymali nowe systemy językowe; tekst mówi o skutku, nie o mechanizmie. Nie wiemy też, w jakiej relacji stoją do siebie języki dzisiejsze, i tego pytania ten artykuł nie rozstrzyga: klasyfikacje rodzin językowych powstają w oparciu o porównania materiału językowego, a nie o Biblię, i Biblia się do nich nie odnosi. Rozstrzygalne z tekstu jest tylko to, że według Pisma wielość mów nie jest przypadkiem ani samą historią naturalną, lecz skutkiem decyzji Boga wobec ludzkiego zamiaru.







