Apokalypsis (ἀποκάλυψις, transliteracja apokalupsis, Strong G0602) to słowo, które w polszczyźnie potocznej oznacza dziś katastrofę, koniec świata i sceny zagłady. W Nowym Testamencie występuje 18 razy i nie znaczy niczego takiego. Zbudowane jest z przedrostka apo- („od, precz”) i czasownika kalypto („zakrywać, zasłaniać”), więc dosłownie oznacza zdjęcie zasłony. Odsłonięcie. Ujawnienie czegoś, co dotąd było zakryte.
Apokalypsis: zdjęcie zasłony
Obraz jest całkowicie fizyczny. Ten sam rdzeń pojawia się tam, gdzie mowa o zasłonie na twarzy albo o nakryciu głowy. Apokalypsis to czynność odwrotna: ktoś ściąga płachtę i to, co pod nią było, staje się widoczne. Ważne, że rzecz odsłaniana istniała wcześniej — nie powstaje w momencie objawienia, tylko przestaje być niewidoczna.
Stąd trzy typowe zastosowania w Nowym Testamencie. Pierwsze: objawienie jako przekazanie wiedzy, której człowiek nie doszedłby sam. Drugie: objawienie jako ukazanie się osoby — moment, w którym ktoś ukryty wychodzi na widok publiczny. Trzecie: objawienie jako ujawnienie prawdy o ludziach i sprawach, dotąd zamaskowanej.
Apokalypsis jest bliskim krewnym słowa mysterion i często występuje razem z nim. Tajemnica jest tym, co zakryte; objawienie jest zdjęciem zakrycia. Te dwa słowa tworzą parę i opisują dwie fazy jednego procesu.
Gdzie w Piśmie występuje apokalypsis
Osiemnaście wystąpień to jedno z rzadszych słów w tej serii, ale trafiło w bardzo eksponowane miejsca. Najbardziej znane otwiera ostatnią księgę Biblii i dało jej nazwę.
„Objawienie Jezusa Chrystusa, które dał mu Bóg, aby ukazać swoim sługom to, co ma się stać wkrótce, a on to ukazał i posłał przez swojego anioła swemu słudze Janowi;” — Ap 1,1 (UBG)
Pierwsze słowo tej księgi to właśnie apokalypsis, a zdanie od razu wyjaśnia jego sens: chodzi o ukazanie sługom tego, co ma nadejść. Księga jest więc odsłonięciem — i to odsłonięciem osoby, bo mowa o objawieniu Jeszui, nie o objawieniu katastrof. Paweł używa tego samego słowa, gdy tłumaczy, skąd wziął swoją ewangelię.
„Nie otrzymałem jej bowiem ani nie nauczyłem się jej od człowieka, ale przez objawienie Jezusa Chrystusa.” — Ga 1,12 (UBG)
Nie nauczył się jej od ludzi — została mu odsłonięta. Apokalypsis oznacza tu przekaz pochodzący bezpośrednio od Boga, przeciwstawiony tradycji przejętej od nauczycieli.
Jak apokalypsis działa w tekście
Najczęstsze użycie dotyczy przyszłego ukazania się Mesjasza. Paweł pisze do Koryntian o postawie oczekiwania.
„Tak że żadnego daru nie brakuje wam, którzy oczekujecie objawienia naszego Pana Jezusa Chrystusa.” — 1Kor 1,7 (UBG)
Wierzący nie czekają na wydarzenie, lecz na odsłonięcie kogoś, kto już jest — tylko dziś ukryty przed wzrokiem. Ta sama myśl porządkuje wezwanie Piotra.
„Dlatego przepaszcie biodra waszego umysłu i bądźcie trzeźwi, pokładając doskonałą nadzieję w łasce, która będzie wam dana przy objawieniu Jezusa Chrystusa.” — 1P 1,13 (UBG)
Nadzieja jest tu skierowana ku łasce, która ma zostać dana dopiero przy objawieniu — a więc ku momentowi, gdy zasłona opadnie. Najbardziej poruszający obraz daje jednak Paweł w ósmym rozdziale Listu do Rzymian, gdzie na odsłonięcie czeka nie tylko człowiek.
„Stworzenie bowiem z gorliwym wypatrywaniem oczekuje objawienia synów Bożych.” — Rz 8,19 (UBG)
Całe stworzenie wypatruje objawienia synów Bożych. Znaczy to, że dziś nie widać, kto naprawdę należy do Boga — wygląda to jak zwykłe życie zwykłych ludzi. Dopiero apokalypsis pokaże, kim oni są. Objawienie dotyczy więc nie tylko Mesjasza, ale i tych, którzy do niego należą.
Czego nie oddaje polskie „apokalipsa”
Tu podmiana znaczenia zaszła najdalej ze wszystkich słów w tej serii, i to nie w przekładzie, lecz w języku potocznym. „Apokalipsa” znaczy dziś: zagłada, kataklizm, wojna atomowa, filmowy koniec świata. Powstało nawet określenie „apokaliptyczny” jako synonim „przerażający”. Nic z tego nie ma oparcia w greckim słowie, które mówi wyłącznie o odkryciu tego, co zakryte.
Skutek jest taki, że ostatnia księga Biblii bywa czytana jako katalog nieszczęść, choć jej pierwsze zdanie zapowiada odsłonięcie osoby Mesjasza. Sądy i plagi są w niej opisane, ale nie one dają jej tytuł. Tytuł mówi o zdjęciu zasłony.
Drugie miejsce, gdzie polski czytelnik traci to słowo z oczu, to proroctwo Symeona w świątyni. W grece jest tam mowa o świetle „ku odsłonięciu narodów”.
„Światłość na oświecenie pogan i chwałę twego ludu, Izraela.” — Łk 2,32 (UBG)
Przekład oddaje to jako „oświecenie pogan” i sensu nie wypacza, ale samo słowo znika. A niesie ono myśl bardzo konkretną: narody żyły dotąd w zakryciu, w ciemności, poza zasięgiem światła — i to zakrycie zostaje zdjęte. Ten sam obraz wraca później u Pawła, gdy pisze o zasłonie leżącej na sercach przy czytaniu Mojżesza.
Dlaczego to ważne dla czytelnika Pisma
Zrozumienie apokalypsis zmienia sposób czytania proroctw. Nie są one przede wszystkim zbiorem informacji o przyszłych kataklizmach, lecz odsłonięciem tego, kto stoi za historią i jak ona się skończy. Kto szuka w nich wyłącznie kalendarza wydarzeń, mija się z gatunkiem tekstu.
Odsłonięcie ma też stronę niewygodną. To samo słowo opisuje bowiem dzień, w którym wyjdzie na jaw prawda o ludziach.
„Ty jednak przez swoją zatwardziałość i niepokutujące serce gromadzisz sobie samemu gniew na dzień gniewu i objawienia sprawiedliwego sądu Boga;” — Rz 2,5 (UBG)
Objawienie sprawiedliwego sądu Boga to nie wybuch gniewu, lecz ujawnienie oceny, która już zapadła. Nic nie zostanie dopisane — zostanie odkryte. Ta perspektywa działa oczyszczająco: skoro wszystko i tak zostanie odsłonięte, życie w ukryciu traci sens.
Wreszcie apokalypsis dotyczy zwykłego czytania Biblii, bo poznanie Boga też jest w niej odsłanianiem, a nie zdobywaniem.
„Prosząc, aby Bóg naszego Pana Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam Ducha mądrości i objawienia w poznaniu jego samego;” — Ef 1,17 (UBG)
Paweł modli się o Ducha mądrości i objawienia — nie o więcej informacji, lecz o zdjęcie zasłony z oczu. To jest właściwa modlitwa przed otwarciem Pisma: nie „daj mi zrozumieć więcej”, ale „odsłoń mi to, co tam jest”.







