Rzeczownik thymos (θυμός, G2372) pada w Nowym Testamencie osiemnaście razy. W grece klasycznej oznaczał najpierw to, co się w człowieku wzbiera i kipi, a dopiero potem gniew — taki, który buchnie i opadnie. Uwspółcześniona Biblia Gdańska oddaje go dwojako: jedenaście razy pisze gniew, sześć razy zapalczywość, a w jednym miejscu w ogóle nie da się rozstrzygnąć, który polski wyraz mu odpowiada. Wybór nie jest kaprysem tłumacza. Zależy od tego, czy obok stoi drugie greckie słowo na gniew.
Dwa słowa greckie, jedno polskie
Tym drugim jest orge (ὀργή, G3709) — trzydzieści sześć wystąpień, po polsku niemal zawsze gniew. Dopóki każde z nich pracuje osobno, polszczyzna daje sobie radę: oba brzmią tak samo i nikomu to nie przeszkadza. Kłopot zaczyna się tam, gdzie padają w jednym zdaniu. Wtedy tłumacz musi je czymś rozdzielić — i jedno zostaje gniewem, a drugie staje się zapalczywością.
Wszelka gorycz i zapalczywość, gniew, wrzask i złorzeczenie niech zostaną usunięte spośród was wraz ze wszelką złośliwością.
Ef 4,31
Lecz teraz i wy odrzućcie to wszystko: gniew, zapalczywość, złośliwość, bluźnierstwo i nieprzyzwoite słowa z waszych ust.
Kol 3,8
W obu wyliczeniach polski szyk idzie wiernie za greckim. U Efezjan pierwszy stoi thymos, drugi orge — i po polsku pierwsza jest zapalczywość, drugi gniew. U Kolosan kolejność grecka jest odwrotna i polska też. Czytelnik, który zestawi te dwa wersety, może więc odgadnąć, że zapalczywość to zawsze thymos. I właśnie na tym się przewróci.
Natomiast swarliwym i nieposłusznym prawdzie, lecz posłusznym niesprawiedliwości, odda zapalczywość i gniew.
Rz 2,8
Tu grecki tekst ma najpierw orge, potem thymos, a polskie zdanie zaczyna się od zapalczywości. Możliwe są więc dwa wyjaśnienia i żadnego nie da się wykluczyć: albo tłumacz odwrócił parę i zapalczywość znowu odpowiada wyrazowi thymos, albo zachował kolejność i tym razem zapalczywością nazwał orge. To jedyne z osiemnastu miejsc, w którym z polskiego tekstu nie sposób odczytać, o które słowo chodzi.
Gniew, który wybucha
Tam, gdzie thymos opisuje ludzi, chodzi zwykle o furię tłumu albo o wściekłość, która narasta w kilka chwil. Tak reagują słuchacze w synagodze w Nazarecie i tak reagują rzemieślnicy w Efezie, gdy usłyszą, że kazania Pawła psują im rynek na srebrne świątynki.
I wszyscy w synagodze, słysząc to, zapłonęli gniewem;
Łk 4,28
Gdy to usłyszeli, ogarnął ich gniew i zaczęli krzyczeć: Wielka jest Diana Efeska!
Dz 19,28
W listach to samo słowo trafia na listy rzeczy do porzucenia. Paweł umieszcza je wśród uczynków ciała u Galatów i wśród tego, czego boi się zastać w Koryncie. Raz jednak thymos należy do władcy: List do Hebrajczyków mówi, że Mojżesz nie uląkł się gniewu króla. Słowo nie jest więc zarezerwowane ani dla wiernych, ani dla Boga.
Bałwochwalstwo, czary, nienawiść, niezgoda, zawiść, gniew, spory, kłótnie, herezje;
Ga 5,20
Dziesięć razy w Objawieniu
Z osiemnastu wystąpień aż dziesięć przypada na jedną księgę. W Objawieniu thymos zbliża się do terminu technicznego i wraca w stałych obrazach: wino, kielich, tłocznia, czasze wylewane na ziemię. Nie jest to już chwilowy odruch, lecz sąd wykonywany etapami.
Ten również będzie pił z wina zapalczywości Boga, nierozcieńczonego, nalanego do kielicha jego gniewu, i będzie męczony w ogniu i siarce przed świętymi aniołami i przed Barankiem.
Ap 14,10
A z jego ust wychodził ostry miecz, aby nim pobił narody. On bowiem będzie rządził nimi laską żelazną i on wyciska w tłoczni wino zapalczywości i gniewu Boga Wszechmogącego.
Ap 19,15
Oba te zdania mają w grece oba wyrazy obok siebie — thymos i orge — i dlatego czytamy po polsku o zapalczywości i gniewie naraz. Warto przy tym zauważyć, że w tej samej księdze thymos przypisany jest także diabłu, który wie, że zostało mu niewiele czasu. To argument przeciw czytaniu tego słowa jako nazwy jednej, boskiej właściwości.
Co gubi polski czytelnik
Traci trzy rzeczy naraz. Po pierwsze, nie widzi, że w wielu zdaniach stoją dwa różne wyrazy, a nie jeden powtórzony dla wzmocnienia. Po drugie, nie widzi powtarzalności motywu w Objawieniu, bo raz czyta o gniewie, a raz o zapalczywości i nie ma powodu łączyć tych miejsc. Po trzecie, tam gdzie polszczyzna używa zapalczywości, sugeruje odcień porywczości — a grecki wyraz w Objawieniu opisuje coś odmierzonego, wylewanego w siedmiu czaszach po kolei.
Czego nie wiemy
Rozróżnienie, które można spotkać w komentarzach — że thymos to gniew nagły i krótki, a orge trwały i osądzający — pochodzi od greckich moralistów, nie z Nowego Testamentu. Teksty go nie potwierdzają w sposób rozstrzygający: Objawienie stosuje thymos do sądu rozciągniętego na całą księgę, co nie jest wybuchem. Nie wiemy też, czy autorzy dobierali te słowa świadomie, czy sięgali po utartą parę, w której drugi wyraz tylko wzmacnia pierwszy. Nie da się wreszcie orzec na podstawie samej leksyki, czy gniew Boga jest w tych zdaniach uczuciem, czy czynnością sądową — to pytanie rozstrzygają konteksty i cała nauka Pisma o sądzie, nie słownik. Ostrożności wymaga również sięganie po pierwotne, przedliterackie znaczenie rdzenia: w I wieku thymos znaczył po prostu silny gniew, a wywodzenie z etymologii tezy o Bogu, który się burzy, byłoby nadużyciem.
Zobacz też: Orge (ὀργή) — gniew trwały, osądzający · List do Hebrajczyków · Paweł — znaczenie imienia · Mojżesz — znaczenie imienia







