W kilkunastu miejscach Pismo mówi o prorokach w liczbie mnogiej i jako o grupie zorganizowanej: mieszkającej razem, jedzącej razem, mającej przełożonego i wykonującej zlecenia. Określenie synowie proroków pojawia się głównie w cyklu o Eliaszu i Elizeuszu, ale ślady wspólnot są wcześniejsze.
Obraz proroka jako samotnika stojącego przeciw wszystkim jest więc obrazem częściowym. Owszem, kilka najbardziej znanych scen tak wygląda — Micheasz wobec czterystu, Eliasz na Horebie, Jeremiasz w lochu. Obok nich jednak tekst przez cały czas notuje środowisko: grupy liczące dziesiątki ludzi, z miejscami pobytu, gospodarką i podziałem ról. Poniżej to, co da się z tych wzmianek wyczytać, i to, czego się z nich wyczytać nie da.
Gromada z instrumentami
Potem przyjdziesz na pagórek Boży, gdzie jest załoga filistyńska. A gdy tam będziesz wchodził do miasta, spotkasz się z gromadą proroków schodzących z wyżyny. Przed nimi będą: cytra, bęben, flet i harfa, a oni będą prorokować. Wtedy zstąpi na ciebie Duch Pana i będziesz prorokował wraz z nimi, i przemienisz się w innego człowieka.
1 Sm 10,5-6
Najstarszy opis to grupa schodząca z wyżyny z cytrą, bębnem, fletem i harfą. Prorokowanie jest tu zbiorowe, w ruchu i z muzyką. Saul ma się do niej przyłączyć i to przyłączenie zmienia go w innego człowieka — czyli przynależność do grupy ma skutek, a nie jest samą formalnością.
I gdy przybyli na pagórek, spotkała go gromada proroków i spoczął na nim Duch Boży, i prorokował pośród nich. A kiedy wszyscy, którzy go wcześniej znali, zobaczyli, że prorokuje razem z prorokami, mówili jeden do drugiego: Cóż się stało synowi Kisza? Czy również Saul jest wśród proroków?
1 Sm 10,10-11
Reakcja znajomych pokazuje, że grupa była rozpoznawalna i że przynależność do niej wymagała wyjaśnienia. Pytanie o Saula stało się przysłowiem, co znaczy, że zjawisko było znane szerzej niż jeden przypadek.
Wtedy Saul wysłał posłańców, aby pojmali Dawida. Gdy zobaczyli gromadę prorokujących proroków oraz Samuela stojącego na ich czele, Duch Boży zstąpił na posłańców i oni także zaczęli prorokować.
1 Sm 19,20
Tutaj pojawia się pierwszy ślad struktury: Samuel stoi na czele prorokujących. Grupa ma więc kogoś, kto nią kieruje.
Za Elizeusza: wspólnota mieszkalna
Wtedy synowie proroków, którzy byli w Betel, wyszli do Elizeusza i zapytali go: Czy wiesz, że Pan dzisiaj zabierze twego pana znad twojej głowy? Odpowiedział: Wiem, lecz milczcie.
2 Krl 2,3
W czasach Elizeusza wspólnoty są umiejscowione: w Betel, w Jerychu, w Gilgal. Liczą co najmniej po pięćdziesięciu ludzi. Wiedzą to samo, co prorok — o odejściu Eliasza dowiadują się niezależnie od niego. To wskazuje, że nie byli tylko obsługą.
Następnie Elizeusz wrócił do Gilgal, a w tej ziemi panował głód. Gdy synowie proroków siedzieli przed nim, powiedział do swego sługi: Wstaw wielki kocioł i ugotuj zupę dla synów proroków.
2 Krl 4,38
Siedzą przed Elizeuszem, co jest w tekstach hebrajskich zwyczajowym opisem pozycji ucznia, i jedzą wspólny posiłek. Utrzymanie grupy zależy od zbiorów, więc w czasie głodu problemem staje się garnek zupy.
I synowie proroków powiedzieli do Elizeusza: Oto miejsce, w którym mieszkamy wraz z tobą, jest zbyt ciasne dla nas. Pozwól, że pójdziemy aż nad Jordan, weźmiemy stamtąd każdy po jednej belce i zbudujemy tam sobie miejsce na mieszkanie. Odpowiedział: Idźcie.
2 Krl 6,1-2
Ten fragment mówi najwięcej o ich życiu codziennym. Wspólnota rośnie, mieszkanie jest za ciasne, budują nowe własnymi rękami, a decyzję konsultują z prorokiem i czekają na jego zgodę. Byli też ubodzy — narzędzie do pracy jeden z nich musiał pożyczyć.
Wykonywali ponadto zlecenia w imieniu mistrza, i to zlecenia najwyższej wagi.
A prorok Elizeusz zawołał jednego z synów proroków i powiedział mu: Przepasz swoje biodra, weź do ręki ten dzban z oliwą i idź do Ramot-Gilead.
2 Krl 9,1
Amos się odcina
Wtedy Amos odpowiedział Amazjaszowi: Nie byłem prorokiem ani nawet synem proroka, lecz byłem pasterzem bydła i tym, który zbiera figi sykomory.
Am 7,14
To zdanie bywa czytane jako krytyka instytucji, ale kontekst jest inny. Amazjasz właśnie kazał mu wracać do Judy i tam zarabiać na chleb prorokowaniem. Odpowiedź Amosa jest odparciem zarzutu o zawodowstwo: nie jest z tego cechu i nie z tego żyje. Zaraz potem podaje własną podstawę.
Ale Pan mnie wziął, gdy chodziłem za bydłem, i powiedział do mnie Pan: Idź, prorokuj memu ludowi Izraelowi.
Am 7,15
Powołanie bezpośrednie jest u niego argumentem przeciw podejrzeniu o najem, a nie przeciw istnieniu wspólnot jako takich. Istnienie środowiska uczniów potwierdza natomiast Izajasz, który powierza im zapieczętowany tekst.
Zawiąż to świadectwo, zapieczętuj prawo wśród moich uczniów.
Iz 8,16
Czego nie wiemy
Nie wiemy, czy określenie synowie proroków było terminem technicznym, czy zwykłym opisem grupy. Nie wiemy, czego uczono ani czy istniał jakikolwiek program — Pismo nie opisuje ani jednej lekcji. Nie wiemy, jak wspólnoty się utrzymywały poza darami i pracą własną.
Nie wiemy wreszcie, co się z nimi stało. Po cyklu Elizeusza znikają z relacji i późniejsze księgi już ich nie wymieniają.
Nie wiemy również, jak wspólnoty miały się do proroków, których księgi znamy. Izajasz mówi o uczniach, Jeremiasz ma pisarza, ale żaden z nich nie nazywa siebie synem proroka. Związek między grupami z czasów Elizeusza a późniejszymi zbiorami pism pozostaje w tekście nieopisany.
Zobacz też: Wyżyny (bamot) — dlaczego nawet dobrzy królowie ich nie usunęli · Micheasz · Eliasz na Horebie · Saul · Amazjasz · Izajasz







