Σπλαγχνίζω pada w Nowym Testamencie dwanaście razy i wyłącznie w trzech pierwszych Ewangeliach. Pochodzi od rzeczownika oznaczającego trzewia — wnętrzności zwierzęcia ofiarnego i wnętrzności człowieka. Grecy umieszczali w nich siedlisko gwałtownych uczuć, tak jak my umieszczamy uczucia w sercu. Czasownik opisuje więc reakcję, którą czuć fizycznie, a nie postawę życzliwości.
Trzeba tu jednak od razu postawić zastrzeżenie: fakt, że słowo pochodzi od nazwy trzewi, sam w sobie niczego nie dowodzi. Polskie wyrazy też mają dosłowne rodowody, o których na co dzień nie myślimy. O znaczeniu rozstrzyga to, jak słowo pracuje w zdaniach — i akurat tutaj zdania mówią to samo co etymologia, ale trzeba je sprawdzić, a nie zakładać.
Zawsze przed czynem
Charakterystyczna jest składnia. Czasownik prawie nigdy nie kończy zdania — po nim następuje działanie.
Gdy Jezus wyszedł z łodzi, zobaczył wielki tłum, ulitował się nad nimi i uzdrawiał ich chorych.
Mt 14,14
Wtedy Jezus ulitował się nad nimi, dotknął ich oczu, a natychmiast odzyskali wzrok i poszli za nim.
Mt 20,34
A Jezus, zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i powiedział do niego: Chcę, bądź oczyszczony!
Mk 1,41
Kiedy Pan ją zobaczył, ulitował się nad nią i powiedział do niej: Nie płacz.
Łk 7,13
Litość, uzdrowienie. Litość, dotknięcie oczu. Litość, wyciągnięcie ręki do trędowatego. Litość, słowo do wdowy z Nain. W żadnym z dwunastu miejsc czasownik nie opisuje stanu, który by się na sobie kończył. To jest obserwacja z tekstu, nie z etymologii, i to ona ma tu wagę.
Dwa razy uczucie prowadzi do nakarmienia tłumu.
Lecz Jezus przywołał swoich uczniów i powiedział: Żal mi tych ludzi, bo już trzy dni przy mnie trwają i nie mają co jeść. Nie chcę ich odprawić głodnych, aby przypadkiem nie zasłabli w drodze.
Mt 15,32
Żal mi tych ludzi, bo już trzy dni przy mnie trwają, a nie mają co jeść.
Mk 8,2
Kto tak reaguje
W ośmiu z dwunastu miejsc podmiotem jest Jeszua. Trzy dalsze to postacie z przypowieści — i akurat te trzy są znaczące, bo wszystkie stoją w miejscu, w którym słuchacz ma rozpoznać albo Boga, albo siebie.
Pan tego sługi, ulitowawszy się nad nim, uwolnił go i darował mu dług.
Mt 18,27
Lecz pewien Samarytanin, będąc w podróży, zbliżył się do niego. A gdy go zobaczył, ulitował się nad nim.
Łk 10,33
Wtedy wstał i poszedł do swego ojca. A gdy był jeszcze daleko, zobaczył go jego ojciec i użalił się nad nim, a podbiegłszy, rzucił mu się na szyję i ucałował go.
Łk 15,20
Król darowujący dług, Samarytanin przy drodze, ojciec biegnący naprzeciw syna. Ten sam czasownik, ta sama budowa zdania: najpierw skurcz wnętrzności, potem czyn. Zostaje dwunaste wystąpienie, jedyne, w którym czynność jest przedmiotem prośby, a nie opisu.
I często wrzucał go w ogień i w wodę, żeby go zgubić. Ale jeśli możesz coś zrobić, zlituj się nad nami i pomóż nam.
Mk 9,22
Ojciec chłopca prosi Jeszuę dokładnie o to, co Ewangelie przypisują mu osiem razy.
Co gubi polski przekład
UBG oddaje ten jeden czasownik czterema różnymi wyrażeniami: użalić się, ulitować się, zdjęty litością oraz bezosobowym zwrotem o żalu. Każdy wybór z osobna jest dobry, ale razem rozsypują słowo. Czytelnik nie widzi, że ojciec z przypowieści, Samarytanin i Jeszua nad tłumem robią to samo, nazwane tym samym wyrazem. A na tej tożsamości opiera się cała siła trzech przypowieści.
Druga strata jest ostrzejsza. Rzeczownik splanchna pada jedenaście razy. UBG oddaje go raz jako wnętrzności, raz jako wnętrze, a w pozostałych dziewięciu miejscach przez serce, uczucia, współczucie i miłosierdzie.
On nabył pole za zapłatę za nieprawość i spadłszy głową w dół, pękł na pół i wypłynęły wszystkie jego wnętrzności.
Dz 1,18
Tak więc jako wybrani Boga, święci i umiłowani, przyodziejcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, łagodność, cierpliwość;
Kol 3,12
A kto miałby majętność tego świata i widziałby swego brata w potrzebie, a zamknąłby przed nim swoje serce, jakże może mieszkać w nim miłość Boga?
1 J 3,17
W opisie śmierci Judasza to wnętrzności, u Kolosan serdeczne miłosierdzie, u Jana zamknięte serce. Trzy polskie wyrazy, jeden grecki. Dosadność oryginału znika: kto zamyka przed bratem swoje wnętrzności, robi coś fizycznie odczuwalnego, a nie tylko powstrzymuje życzliwość.
Czego samo słowo nie rozstrzyga
Bywa, że z tego czasownika wyprowadza się wnioski o naturze Mesjasza — skoro reaguje cieleśnie, to jest w pełni człowiekiem. Wniosek może być słuszny, ale nie z tego zdania. Ewangeliści używają tego samego słowa o królu i o ojcu z przypowieści, którzy w tych opowieściach stoją po stronie Boga, więc czasownik nie rozdziela tego, co ludzkie, od tego, co Boże. Zakres słowa jest tu argumentem o intensywności, nie o naturze.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, jak brzmiało pierwotnie zdanie o oczyszczeniu trędowatego. Część świadków tekstu ma w tym miejscu zamiast litości słowo oznaczające gniew, a różnica jest tak duża, że wpływa na odczytanie całej sceny; UBG idzie za lekcją o litości, zgodnie z większością rękopisów. Nie wiemy też, czy grecka forma czasownika, gramatycznie bierna, niesie ze sobą sens bycia poruszonym przez coś z zewnątrz, czy jest już tylko martwą konwencją — takie formy w grece często straciły pierwotny odcień. Wreszcie nie wiemy, dlaczego słowo nie pojawia się ani razu poza trzema pierwszymi Ewangeliami, choć rzeczownik, od którego pochodzi, jest w listach obecny.







