W polskim Nowym Testamencie czytamy raz o „znakach”, a raz o „cudach” — i naturalnie zakładamy, że to dwa różne słowa greckie. Często nie są. Pod obydwoma polskimi wyrazami potrafi stać jedno: semeion. A różnica między znakiem a cudem jest w tym tekście różnicą zasadniczą.
Co znaczy semeion
Zapis grecki: σημεῖον, transliteracja sēmeion, numer Stronga G4592, rzeczownik rodzaju nijakiego. Rdzeń jest ten sam, co w słowie sēma — „oznaka”, „sygnał”, „znamię”. Semeion to coś, co wskazuje poza siebie: pieczęć uwierzytelniająca dokument, sygnał umówiony między ludźmi, blizna po ranie, chorągiew okrętu, znak rozpoznawczy.
Istota tego słowa leży w kierunku. Znak nie jest celem oglądania — jest palcem wskazującym. Sam w sobie może być zwyczajny albo spektakularny; to nie decyduje o tym, czy jest znakiem. Decyduje to, że odsyła do rzeczywistości, której nie widać wprost.
Greka ma na to pole jeszcze dwa inne wyrazy i warto je odróżnić. Teras to „dziwo” — zjawisko budzące zdumienie i lęk, opisane od strony reakcji widza. Dynamis to „dzieło mocy” — opisane od strony sprawcy. Semeion opisuje to samo wydarzenie od strony jego sensu. Nasza konkordancja notuje 77 wystąpień, z czego 34 razy polski przekład daje liczbę pojedynczą „znak” i 34 razy liczbę mnogą „znaki”.
Gdzie występuje w Piśmie
Semeion pada w Nowym Testamencie 77 razy. Najgęściej u Jana, który zbudował na tym słowie całą architekturę swojej ewangelii — i który sam to przyznaje w podsumowaniu.
„I wiele innych cudów uczynił Jezus na oczach swoich uczniów, które nie są napisane w tej księdze.” — J 20,30 (UBG)
Polski przekład mówi tu „cudów”, ale grecki tekst mówi „znaków”. Zdanie tuż po tym wyjaśnia cel spisania: żeby czytelnik uwierzył. Znak jest więc u Jana narzędziem poznawczym, nie atrakcją.
Tak samo jest przy pierwszym z nich, w Kanie Galilejskiej.
„Taki początek cudów uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej i objawił swoją chwałę, i uwierzyli w niego jego uczniowie.” — J 2,11 (UBG)
„Taki początek cudów” to po grecku „początek znaków”. I znowu tekst sam mówi, do czego znak prowadzi: do objawienia chwały i do wiary uczniów. Nie do rozgłosu.
Jak działa w tekście
Skoro znak wskazuje, to można go żądać w złej wierze — i takie żądanie zostaje w ewangeliach odrzucone.
„A on odpowiedział im: Pokolenie złe i cudzołożne żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, oprócz znaku proroka Jonasza.” — Mt 12,39 (UBG)
Odmowa jest znacząca: nie brakowało przecież uzdrowień. Odrzucone zostaje traktowanie znaku jak dowodu na żądanie, jak monety, którą trzeba zapłacić za wiarę. Jedyny znak, jaki zostaje obiecany, to znak proroka Jonasza — czyli wydarzenie, którego sensu i tak nie da się odczytać bez znajomości Pism.
Semeion nie musi też być zjawiskiem. Może nim być człowiek.
„I błogosławił im Symeon, i powiedział do Marii, jego matki: Oto ten położony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, przeciwko któremu będą mówić;” — Łk 2,34 (UBG)
Symeon nazywa znakiem samo dziecko. Ten znak nie zdumiewa — dzieli. Wywołuje sprzeciw i przez ten sprzeciw ujawnia, co kto ma w sercu. To najczystsza definicja znaku w całym Piśmie: rzeczywistość, która zmusza do zajęcia stanowiska.
W Dziejach Piotr układa trzy wyrazy tego pola obok siebie, jakby chciał pokazać ich różnicę.
„Mężowie izraelscy, słuchajcie tych słów: Jezusa z Nazaretu, męża potwierdzonego przez Boga wśród was mocami, cudami i znakami, których Bóg dokonał przez niego wśród was, o czym sami wiecie;” — Dz 2,22 (UBG)
„Mocami, cudami i znakami” to po grecku dynamis, teras i semeion — trzy spojrzenia na te same wydarzenia: skąd pochodziły, jak działały na patrzących i co znaczyły. Piotr dodaje kluczowy element: to Bóg dokonał ich przez Jeszuę. Znak uwierzytelnia posłanego.
Semeion ma też wymiar przyszły, zapowiadający.
„Wówczas ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego. Wtedy będą lamentować wszystkie ludy ziemi i ujrzą Syna Człowieczego przychodzącego na obłokach niebieskich z mocą i wielką chwałą.” — Mt 24,30 (UBG)
Czego nie oddaje polskie tłumaczenie
Największą stratą jest zamiana „znaku” na „cud”. Polskie słowo „cud” mówi o naruszeniu porządku natury i o reakcji zdumienia; greckie semeion mówi o funkcji komunikacyjnej. Gdy w Ewangelii Jana czytamy „cud”, tracimy autorski zamysł: Jan nie zbiera ciekawostek, tylko układa serię wskazówek prowadzących do jednej tezy o tożsamości Jeszui.
Druga strata dotyczy Objawienia, gdzie słowo semeion wprowadza obrazy wizyjne.
„I ukazał się wielki cud na niebie: Kobieta ubrana w słońce i księżyc pod jej nogami, a na jej głowie korona z dwunastu gwiazd.” — Ap 12,1 (UBG)
„Ukazał się wielki cud na niebie” sugeruje zdarzenie, które ktoś obserwował. Grecki tekst mówi: ukazał się wielki znak — czyli obraz do odczytania, symbol wymagający interpretacji, a nie relacja z nieba. Ta jedna zamiana słowa zmienia gatunek całego fragmentu.
Trzecia strata jest najgroźniejsza praktycznie. Skoro po polsku „cud” brzmi jak legitymacja od Boga, łatwo przeoczyć ostrzeżenie, że znaki bywają fałszywe.
„Niegodziwiec przyjdzie za sprawą szatana, z całą mocą, wśród znaków i fałszywych cudów;” — 2Tes 2,9 (UBG)
Paweł nie mówi, że przeciwnik będzie udawał znaki. Mówi, że przyjdzie „wśród znaków” — realnych zjawisk, których treść jest kłamstwem. Sam fakt, że coś jest niewytłumaczalne, nie rozstrzyga zatem niczego. Znak trzeba przeczytać, a nie tylko zobaczyć.
Dlaczego to ważne dla czytelnika Pisma
Jeśli semeion znaczy „wskazówka”, to każde spotkanie z tym słowem rodzi jedno konkretne pytanie: na co ten znak wskazuje? Nie „czy było spektakularne”, nie „czy da się to wyjaśnić naukowo”, lecz — co to mówi o Bogu Jahwe i o Jego Posłanym.
To pytanie chroni przed dwoma przeciwnymi błędami. Pierwszy to pogoń za nadzwyczajnością, w której wiara opiera się na przeżyciu, a nie na treści. Pismo tę drogę zamyka: żądanie znaku zostaje odrzucone, a znaki towarzyszące zwiedzeniu opisane wprost. Drugi błąd to lekceważenie — założenie, że skoro znaki mogą zwodzić, to nie znaczą nic. Także ta droga jest zamknięta: Piotr powołuje się na znaki jako na publicznie znany dowód posłannictwa, a Jan spisuje je właśnie po to, by prowadziły do wiary.
Zostaje więc trzecia droga: czytać znaki tak, jak czyta się drogowskaz — patrząc nie na tablicę, lecz w kierunku, który wskazuje. Znakiem, ku któremu prowadzą wszystkie pozostałe, jest sam Mesjasz — położony, jak powiedział Symeon, na upadek i na powstanie wielu.
Zobacz też: Konkordancja Stronga · Celem (צֶלֶם) — obraz Boży i posąg bożka to jedno słowo · Jahwe · Mesjasz (Maszijach) · Piotr · Symeon — znaczenie imienia







