Mofet (מוֹפֵת, H4159) pada w hebrajskiej Biblii trzydzieści sześć razy i należy do słów, przy których polski czytelnik nie ma jak zauważyć, że wciąż czyta ten sam rzeczownik. Uwspółcześniona Biblia Gdańska oddaje go raz przez cud, raz przez znak, a w jednym miejscu rozpuszcza w opisie. Rozkład wystąpień jest skupiony: dziewięć razy w Księdze Powtórzonego Prawa, pięć w Księdze Wyjścia, pięć w Psalmach, cztery u Ezechiela. Reszta to pojedyncze miejsca u proroków i w księgach historycznych.
Stała para: ot i mofet
W osiemnastu z trzydziestu pięciu wersetów mofet stoi obok rzeczownika ot, czyli znaku (H0226, osiemdziesiąt wystąpień). Ta para tworzy formułę opowiadania o wyjściu z Egiptu i wraca w niej przez całe Pismo.
A ja zatwardzę serce faraona i pomnożę moje znaki i cuda w ziemi Egiptu.
Wj 7,3
Hebrajski ma tu dwa różne słowa i przekład rozdziela je poprawnie: ot to znaki, mofet to cuda. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy mofet stoi sam. Wtedy tłumacz musi wybrać jedno z dwóch polskich słów i wybiera raz tak, raz inaczej — a czytelnik traci ślad.
I na naszych oczach Pan czynił w Egipcie znaki i cuda, wielkie i dotkliwe, nad faraonem i nad całym jego domem.
Pwt 6,22
Pokolenie wychodzące z Egiptu ma opowiadać dzieciom nie o samych wydarzeniach, lecz o wydarzeniach jako o komunikacie. Mofet nie jest kategorią przyrodniczą, tylko funkcjonalną: to zdarzenie, które ma adresata i ma coś powiedzieć. Dlatego zostaje zapamiętane i wyliczane przy każdej rekapitulacji dziejów.
Wyprowadziłeś swój lud Izraela z ziemi Egiptu wśród znaków i cudów potężną ręką i wyciągniętym ramieniem, i wśród wielkiego strachu;
Jr 32,21
Cud, który niczego nie rozstrzyga
Najtwardszy tekst o mofet stoi w Powtórzonego Prawa i mówi rzecz niewygodną dla każdego, kto chciałby traktować cud jako dowód.
Jeśli powstanie pośród was prorok albo ktoś, kto ma sny, i ukaże ci znak lub cud; I stanie się ten znak albo cud, o którym ci oznajmił, i powie: Pójdźmy za innymi bogami, których ty nie znasz, i służmy im;
Pwt 13,1-2
Prawo zakłada wprost, że zapowiedziany mofet może się spełnić w ustach kogoś, kto następnie wzywa do pójścia za innymi bogami. Skuteczność znaku nie jest więc świadectwem prawdziwości posłania. Rozstrzyga treść: dokąd prowadzi ten, kto znak dał. Polskie słowo cud, obciążone wiekami pobożnego użycia, brzmi tu jak coś, czego fałszywy prorok dokonać nie może — hebrajskie mofet takiej gwarancji nie daje.
Znak dany na miejscu
I dał znak tego samego dnia, mówiąc: Taki jest znak, że Pan to powiedział: Oto ołtarz rozpadnie się i rozsypie się popiół, który jest na nim.
1Krl 13,3
W tym jednym wersecie mofet pada dwa razy, a dwa wersety dalej trzeci. Przekład używa tu wyłącznie słowa znak i ma rację: nie chodzi o spektakl, lecz o umówione potwierdzenie, że słowo pochodzi od Jahwe. Tak samo działa mofet u Ezechiasza, któremu zostaje dany jako poświadczenie obietnicy uzdrowienia; posłowie z Babilonu przyjeżdżają potem pytać właśnie o niego.
Kiedy człowiek sam jest mofet
Osobna grupa wystąpień nie mówi o zdarzeniu, tylko o osobie.
Oto ja i dzieci, które Pan mi dał, jesteśmy znakami i cudami w Izraelu od Pana zastępów, który mieszka na górze Syjon.
Iz 8,18
Powiedz im: Ja jestem waszym znakiem. Jak uczyniłem, tak się im stanie: Pójdą na wygnanie, w niewolę.
Ez 12,11
Ezechiel pakuje toboły i wychodzi o zmierzchu przez wyłom w murze — i to on, nie jego bagaż, jest mofet. Dwa razy w rozdziale dwudziestym czwartym powtarza się to samo o jego milczeniu i o śmierci jego żony. U Zachariasza wyrażenie złożone z rzeczownika mofet i słowa oznaczającego ludzi zostaje oddane opisowo, przez ludzi niezwykłych, więc czytelnik nie skojarzy tego miejsca ani z Izajaszem, ani z Ezechielem. Psalmista mówi o sobie tym samym słowem, a przekład pisze w tym miejscu o cudzie.
Co gubi polski przekład
Gubi się jedność. Trzydzieści sześć wystąpień jednego rzeczownika rozpada się po polsku na dwa nurty: cuda egipskie i znaki prorockie. Czytelnik nie zobaczy, że plagi, rozpadający się ołtarz w Betel, choroba Ezechiasza, dzieci Izajasza i milczenie Ezechiela należą do jednej kategorii.
Gubi się też kierunek. Mofet nie opisuje tego, co się stało, lecz to, po co się stało. Zdarzenie nazywa się mofet dlatego, że ktoś ma je zobaczyć i wyciągnąć wniosek. Polskie słowo cud kładzie akcent na naruszenie zwykłego biegu rzeczy, a hebrajskie na odbiorcę.
Trzecia strata jest praktyczna. Skoro mofet to zdarzenie o funkcji komunikatu, to prorok chodzący przez trzy lata boso robi dokładnie to samo, co laska zamieniająca się w węża. Polskie rozróżnienie na cud i znak sugeruje dwie różne rzeczy, hebrajski ma jedną. Wypada z pola widzenia także ostrzeżenie z Powtórzonego Prawa: skoro znak i cud to jedno słowo, to zastrzeżenie o fałszywym proroku obejmuje również spektakularne uzdrowienia, a nie tylko drobne przepowiednie.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, skąd pochodzi rdzeń tego rzeczownika. Propozycje wywodzące go od czasownika oznaczającego bycie pięknym albo od rdzenia oznaczającego zwracanie uwagi są domysłami leksykografów, a nie danymi tekstu — Tanach nigdy nie tłumaczy tego wyrazu.
Nie wiemy również, czy różnica między ot a mofet była dla starożytnego słuchacza wyraźna. Oba słowa występują niemal zawsze razem, w tej samej kolejności, i żaden tekst nie definiuje granicy między nimi; równie dobrze mogła to być para wzmacniająca, w której oba człony znaczą prawie to samo.
Nie da się wreszcie rozstrzygnąć, czy wypowiedź Zachariasza o kapłanach mówi o nich jako o znaku dla współczesnych, czy jako o zapowiedzi kogoś, kto ma przyjść. Kontekst dopuszcza oba odczytania, a rozbieżności w przekładach biorą się dokładnie stąd. Ostrożność jest tu na miejscu: to jedyne wystąpienie mofet w tej księdze i nie ma z czym go porównać wewnątrz niej.
Zobacz też: Reszta (szear) — mniejszość, która ocaleje · Jahwe · Ołtarz (mizbeach) — nazwa od czynności, nie od kształtu · Tanach · Ezechiel







