Cięcie w połowie księgi
Rozdziały 1–39 to w przeważającej części oskarżenie, ostrzeżenie i wyrok. Rozdział 40 zaczyna się inaczej i ta zmiana jest słyszalna od pierwszego słowa.
Pocieszajcie, pocieszajcie mój lud, mówi wasz Bóg. Przemawiajcie do serca Jerozolimy, wołajcie do niej, że dopełnił się jej postanowiony czas, że została przebaczona jej nieprawość, bo otrzymała z ręki Pana w dwójnasób za wszystkie swoje grzechy.
Iz 40,1-2
Czasownik jest w liczbie mnogiej i powtórzony — polecenie skierowane jest do kogoś, kogo tekst nie nazywa. Podana zostaje też podstawa pociechy: czas się dopełnił, nieprawość przebaczona. Ostatni człon sprawia trudność, bo mówi o otrzymaniu w dwójnasób za grzechy; wyrażenie to bywa rozumiane jako miara pełna, a nie jako kara podwójna, ale tekst tego nie tłumaczy.
Głos na pustyni
Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Pana, prostujcie na pustyni ścieżkę naszego Boga.
Iz 40,3
Obraz jest wzięty z praktyki dworskiej: przed przejazdem władcy równano drogę. Nowe wyjście ma więc wyglądać jak procesja, w której to Jahwe idzie na czele, a pustynia zostaje przygotowana pod jego przejście.
Każda dolina niech będzie podniesiona, a każda góra i każdy pagórek – obniżone. To, co krzywe, niech się wyprostuje, a wyboiste miejsca niech będą równiną. Wtedy objawi się chwała Pana i ujrzy to razem wszelkie ciało. Tak bowiem mówiły usta Pana.
Iz 40,4-5
Wyrównanie dotyczy wszystkiego, co utrudnia przejście — dolin, gór, zakrętów i wybojów. Cel jest jeden: chwała ma się objawić tak, żeby zobaczyło ją wszelkie ciało, a nie tylko lud przymierza.
Trawa i słowo
Głos przemówił: Wołaj. I zapytano: Co mam wołać? Wszelkie ciało jest trawą, a cały jego wdzięk jak kwiat polny. Trawa usycha, kwiat więdnie, gdy wiatr Pana powieje na nie. Zaprawdę ludzie są trawą. Trawa usycha, kwiat więdnie, ale słowo naszego Boga trwa na wieki.
Iz 40,6-8
Fragment jest odpowiedzią na pytanie, którego rozdział nie ukrywa: skąd wiadomo, że tym razem zapowiedź się spełni, skoro poprzednie królestwa i sojusze zawiodły. Odpowiedź przeciwstawia dwie trwałości — ludzką, mierzoną długością życia kwiatu, i trwałość słowa. Pociecha z wersetu 1 opiera się na drugiej z nich.
Wstąp na wysoką górę, Syjonie, który opowiadasz dobre wieści. Podnieś mocno swój głos, Jerozolimo, która opowiadasz dobre wieści; podnieś go, nie bój się, powiedz miastom Judy: Oto wasz Bóg. Oto Pan Bóg przyjdzie z mocą, jego ramię będzie panować. Oto jego zapłata z nim, a jego dzieło przed nim. Jak pasterz będzie pasł swoją trzodę, swoim ramieniem zgromadzi baranki, na swoim łonie będzie je nosił, a ciężarne poprowadzi ostrożnie.
Iz 40,9-11
Zwiastun ma wejść na górę i krzyczeć, a treść wiadomości mieści się w dwóch słowach: oto wasz Bóg. Zaraz potem następuje zestawienie, które w tym rozdziale zaskakuje najbardziej: ta sama postać przychodzi z mocą i panującym ramieniem, a równocześnie nosi baranki na łonie i prowadzi ostrożnie ciężarne owce.
Czy nie wiesz? Czy nie słyszałeś, że wieczny Bóg, Pan, Stwórca krańców ziemi, nie ustaje ani się nie męczy i że jego mądrość jest niezgłębiona? On dodaje siły spracowanemu i przymnaża mocy temu, który nie ma żadnej siły. Młodzież ustaje i mdleje, a młodzieńcy potykają się i padają; Ale ci, którzy oczekują Pana, nabiorą nowych sił; wzbiją się na skrzydłach jak orły, będą biec, a się nie zmęczą, będą chodzić, a nie ustaną.
Iz 40,28-31
Zakończenie rozdziału przenosi to na poziom osobisty. Adresatem nie jest już naród, lecz zmęczony człowiek, a argument pozostaje ten sam — Stwórca się nie męczy, więc ma z czego dawać. Kolejność obrazów w ostatnim wersecie jest przy tym odwrócona względem oczekiwanej: najpierw lot, potem bieg, na końcu zwykłe chodzenie. Wytrwałość w rzeczach powszednich postawiona została wyżej niż porywy.
Wersety, po które sięgnęli wszyscy ewangeliści
Iz 40,3 jest jednym z nielicznych zdań Starego Testamentu przytoczonych we wszystkich czterech ewangeliach.
To bowiem jest ten, o którym powiedziano przez proroka Izajasza: Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Pana, prostujcie jego ścieżki.
Mt 3,3
Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Pana, prostujcie jego ścieżki.
Mk 1,3
Jak jest napisane w księdze słów proroka Izajasza: Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Pana, prostujcie jego ścieżki.
Łk 3,4
Odpowiedział: Ja jestem głosem wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pana, jak powiedział prorok Izajasz.
J 1,23
Trzy pierwsze relacje odnoszą to zdanie do Jana Chrzciciela z zewnątrz; u Jana on sam się nim przedstawia, i to jako jedyną odpowiedź na pytanie o swoją tożsamość. Warto przy tym zauważyć różnicę interpunkcyjną. Hebrajski zapis pozwala odczytać zdanie tak, że pustynia jest miejscem przygotowania drogi, albo tak, że jest miejscem wołania. Ewangelie idą za tym drugim odczytaniem — co ma sens, skoro Jan rzeczywiście działał na pustyni nad Jordanem. Sam werset u Izajasza wymienia pustynię dwa razy, więc oba odczytania mają w nim oparcie i nie trzeba jednego poświęcać dla drugiego. Zmienia się natomiast to, do czego zdanie zostaje użyte: u proroka zapowiada powrót ludu, u ewangelistów opisuje człowieka wzywającego do przygotowania serc.
Czego nie wiemy
Tekst nie mówi, kto ma pocieszać ani czyj głos woła; oba podmioty pozostają nienazwane. Nie wyjaśnia, na czym polega otrzymanie w dwójnasób. Nie podaje, kiedy droga ma zostać przygotowana — rozdział nie zawiera żadnej daty ani odniesienia do panującego króla, co odróżnia go od pierwszej części księgi. Nie rozstrzyga też, czy zapowiedź wypełniła się w powrocie z wygnania, w wystąpieniu Jana, czy pozostaje otwarta; ewangeliści odnoszą ją do Jana, ale sam Izajasz żadnej z tych możliwości nie wyklucza ani nie potwierdza.







