Zapowiedź nowego stworzenia
Oto bowiem stworzę nowe niebiosa i nową ziemię i nie będą wspominane pierwsze rzeczy ani nie przyjdą na myśl.
Iz 65,17
Zdanie jest krótkie i nie zawiera opisu. Czasownik użyty na określenie stwarzania to ten sam, który otwiera Księgę Rodzaju. Druga połowa mówi o niepamiętaniu pierwszych rzeczy, co w kontekście całej księgi brzmi jak zamknięcie tematu wygnania, oskarżeń i sądu z rozdziałów wcześniejszych.
Obraz, który nie mieści się w schemacie
Nie będzie tam już ani niemowlęcia żyjącego tylko kilka dni, ani starca, który by nie dożył swoich dni, bo dziecko umrze jako stuletni, ale grzesznik, choćby miał i sto lat, będzie przeklęty. Pobudują też domy i będą w nich mieszkać, zasadzą winnice i będą jeść z nich owoce. Nie będą budować, by ktoś inny tam mieszkał, nie będą sadzić, by ktoś inny jadł, bo dni mojego ludu będą jak dni drzewa i moi wybrani długo będą korzystać z dzieła swoich rąk.
Iz 65,20-22
Ten fragment sprawia trudność każdemu, kto oczekuje opisu świata bez śmierci. Mowa jest o człowieku, który umiera jako stuletni, i o grzeszniku, którego dosięga przekleństwo. Rzeczywistość opisana tu przypomina raczej długowieczność sprzed potopu niż stan całkowicie odmieniony. Zestawienie z wcześniejszym zdaniem tej samej księgi o połknięciu śmierci pokazuje, że oba obrazy stoją obok siebie bez uzgodnienia.
Reszta opisu jest natomiast konkretna i społeczna: domy zamieszkane przez tych, którzy je zbudowali, winnice zbierane przez tych, którzy je zasadzili. To odwrócenie przekleństw wymienionych w Torze jako skutek nieposłuszeństwa — praca, z której korzysta ktoś inny.
Wilk z barankiem paść się będą razem, lew jak wół będzie jeść słomę i proch będzie pokarmem węża. Nie będą szkodzić ani niszczyć na całej mojej świętej górze, mówi Pan.
Iz 65,25
Powrót obrazu zwierząt z rozdziału 11 spina koniec księgi z jej pierwszą częścią. Różnica jest jedna: dodana zostaje wzmianka o prochu jako pokarmie węża, nawiązująca do Księgi Rodzaju. Księga domyka więc łuk sięgający początku Pisma, ale robi to jednym półzdaniem, bez rozwinięcia i bez wyjaśnienia, co dokładnie się przez to zmienia.
Narody wchodzą do środka
Ja znam bowiem ich uczynki i myśli. I przyjdzie czas, że zgromadzę wszystkie narody i języki, a one przyjdą i ujrzą moją chwałę. I ustanowię wśród nich znak i wyślę ocalałych spośród nich do narodów do Tarszisz, Pul i Lud, a tych, którzy naciągają łuk – do Tubala i Jawan, do wysp dalekich, które nic o mnie nie słyszały i nie widziały mojej chwały; i będą głosić moją chwałę wśród narodów.
Iz 66,18-19
Zgromadzenie obejmuje wszystkie narody i języki. Wysłani zostają ocaleni, i to do krajów, które nic o Jahwe nie słyszały. Ruch jest więc dwukierunkowy: najpierw posłanie na zewnątrz, potem przyjście z zewnątrz.
I przyprowadzą wszystkich waszych braci jako dar dla Pana ze wszystkich narodów, na koniach, na rydwanach, w lektykach, na mułach i na wielbłądach, na moją świętą górę, do Jerozolimy, mówi Pan, tak jak synowie Izraela przynoszą dar w czystym naczyniu do domu Pana.
Iz 66,20
Porównanie jest wzięte z kultu: przyprowadzeni bracia są darem przynoszonym tak, jak przynosi się ofiarę w czystym naczyniu. To jedno z niewielu miejsc w Piśmie, gdzie ludzie zostają opisani jako dar składany Jahwe przez obce narody.
Rytm, który zostaje
Jak bowiem to nowe niebo i ta nowa ziemia, które ja uczynię, będą trwać przede mną, mówi Pan, tak będzie trwać wasze potomstwo i wasze imię.
Iz 66,22
I stanie się tak, że od nowiu do nowiu księżyca i od szabatu do szabatu przychodzić będzie wszelkie ciało, aby oddać pokłon przede mną, mówi Pan.
Iz 66,23
Przedostatni werset księgi jest w tym haśle najważniejszy. Nowe niebo i nowa ziemia nie zostają opisane jako świat bez świętych czasów. Przeciwnie — miarą przychodzenia do Jahwe pozostaje nów i sabat, a podmiotem jest wszelkie ciało, a więc nie tylko Izrael. Prorok nie zapowiada zniesienia rytmu ustanowionego w Torze; zapowiada jego rozszerzenie na wszystkich. Zachariasz mówi o tym samym w odniesieniu do jednego ze świąt.
Wszyscy pozostali spośród wszystkich narodów, które wyruszyły przeciwko Jerozolimie, będą przychodzić od roku do roku, by oddawać pokłon Królowi, Panu zastępów, i obchodzić Święto Namiotów;
Za 14,16
U niego przychodzą ci, którzy wcześniej walczyli przeciw Jerozolimie, i obchodzą Święto Namiotów. Dwie niezależne wyrocznie zakładają więc, że kalendarz świętych czasów przetrwa zmianę, o której mówią. Trzeba przy tym powiedzieć uczciwie, czego te wersety nie robią: nie wprowadzają nowych przepisów, nie opisują przebiegu nabożeństwa i nie tłumaczą, w jaki sposób ludzie z całego świata mieliby przychodzić w jedno miejsce co siedem dni. Mówią o rytmie i o adresacie pokłonu, resztę zostawiając bez odpowiedzi.
Czego nie wiemy
Tekst nie podaje żadnej daty ani nie wskazuje pokolenia, którego zapowiedź dotyczy. Nie wyjaśnia, jak pogodzić obraz z rozdziału 65, w którym ludzie jeszcze umierają, ze zdaniem o połknięciu śmierci z rozdziału 25 — księga stawia oba obok siebie i nie komentuje. Nie mówi, czy nowe stworzenie jest odnowieniem obecnego świata, czy czymś całkowicie innym; słownictwo dopuszcza obie możliwości. Nie precyzuje też, na czym miałoby polegać przychodzenie wszelkiego ciała w praktyce ani jak wygląda kult opisany w rozdziale 66. I nie ma w tych rozdziałach niczego, co pozwalałoby powiązać zapowiedź z jakimkolwiek terminem, państwem czy instytucją naszych czasów.
Zobacz też: Sabat · Reszta (szear) — mniejszość, która ocaleje · Jahwe · Zachariasz — znaczenie imienia







