Przejdź do treści
Za darmo, bez reklam i opłat.Poznaj misję
Odkryjbiblie.pl
Filmy i seriale biblijne

Film „Jezus” (1979) — Ewangelia Łukasza słowo w słowo

Najczęściej tłumaczony film świata trzyma się jednej Ewangelii — Łukasza. Co to daje, co odbiera i jak traktować deklaracje o miliardach widzów na świecie.

Kamil Sasuła
1 sierpnia 2026 · 4 min czytania
Film „Jezus” (1979) — Ewangelia Łukasza słowo w słowo
Wielkość pisma
Wielkość pisma: 100%

Jezus (ang. Jesus) to amerykański film z 1979 roku w reżyserii Petera Sykesa i Johna Krisha, trwający 117 minut. W roli tytułowej Brian Deacon. Zdjęcia realizowano w Izraelu — prace ruszyły pod koniec listopada 1978 roku i trwały trzydzieści jeden tygodni, między innymi w Tyberiadzie, Tel Awiwie i Jerozolimie.

Produkcję sfinansowała głównie organizacja Campus Crusade for Christ, budżet wyniósł 6 milionów dolarów. W 1980 roku Bill Bright powołał Jesus Film Project — przedsięwzięcie, którego celem było przetłumaczenie filmu na jak najwięcej języków i pokazywanie go na całym świecie. Do lipca 2026 roku film przełożono na 2303 języki. Jest dostępny bezpłatnie na stronie jesusfilm.org, także w wersji polskiej.

Które fragmenty Pisma ekranizuje

Wyłącznie Ewangelię Łukasza. Scenariusz oparto na przekładzie Good News Bible, a niemal każda kwestia wypowiadana przez Jeszuę jest cytatem z tej jednej księgi. Scenariusz oceniało ponad 450 duchownych i badaczy pod kątem zgodności z tekstem.

Film zaczyna się tam, gdzie zaczyna się księga — od oświadczenia autora o metodzie:

Ponieważ wielu podjęło się sporządzić opis tych wydarzeń, co do których mamy zupełną pewność; Tak jak nam je przekazali ci, którzy od początku byli naocznymi świadkami i sługami słowa; Postanowiłem i ja, który to wszystko od początku dokładnie wybadałem, opisać ci to po kolei, zacny Teofilu; Abyś nabrał pewności co do tego, czego cię nauczono.

Łk 1,1-4

To rzadkie i bardzo dobre otwarcie: widz od pierwszej minuty wie, że ogląda relację, która sama deklaruje oparcie na świadkach. Dalej idą narodzenie, chrzest, wystąpienie w synagodze w Nazarecie, nauczanie, przypowieści, męka i zmartwychwstanie.

Przyszedł też do Nazaretu, gdzie się wychował. Według swego zwyczaju wszedł w dzień szabatu do synagogi i wstał, aby czytać. I podano mu księgę proroka Izajasza. Gdy otworzył księgę, znalazł miejsce, gdzie było napisane: Duch Pana nade mną, ponieważ namaścił mnie, abym głosił ewangelię ubogim, posłał mnie, abym uzdrawiał skruszonych w sercu, abym uwięzionym zwiastował wyzwolenie, a ślepym przejrzenie, abym uciśnionych wypuścił na wolność; Abym głosił miłościwy rok Pana. Potem zamknął księgę, oddał ją słudze i usiadł, a oczy wszystkich w synagodze były w nim utkwione. I zaczął do nich mówić: Dziś wypełniły się te słowa Pisma w waszych uszach.

Łk 4,16-21

Zwróćmy uwagę na szczegół, który film zachowuje: Jeszua wchodzi do synagogi w dzień szabatu, „według swego zwyczaju”. Wiele ekranizacji tę informację gubi.

A gdy przyszli na miejsce zwane Miejscem Czaszki, ukrzyżowali tam jego i złoczyńców, jednego po prawej, a drugiego po lewej stronie. Wtedy Jezus powiedział: Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią. Potem podzielili jego szaty i rzucali o nie losy.

Łk 23,33-34

Co dodano, a czego nie ma w Piśmie

Bardzo niewiele — i to jest główna cecha tej produkcji. Nie ma tu wymyślonych postaci, nie ma dopisanych wątków romansowych ani politycznych, nie ma scen spoza tekstu. Twórcy zadbali też o realia materialne: ubrania, naczynia i przedmioty wykonywano technikami z pierwszego wieku.

Dopiski, jakie są, mają charakter techniczny. Ograniczenie do jednego źródła oznacza, że nie zobaczymy scen znanych tylko z Jana czy Marka — z punktu widzenia wierności to zaleta, ale obraz życia Mesjasza jest przez to węższy niż całość Ewangelii. Narracja spajająca prowadzi widza przez skróty, których wymaga film. I wreszcie gra aktorska: ton głosu, spojrzenia i gesty to zawsze decyzja twórców, bo tekst ich nie podaje.

Osobno warto potraktować liczby podawane w materiałach dystrybutora. Jesus Film Project podaje ponad 8,1 miliarda seansów i ponad 4 miliardy widzów (stan na maj 2020) oraz ponad 200 milionów osób, które po projekcji zadeklarowały pójście za Jeszuą. Dane te pochodzą od samej organizacji i bywają kwestionowane co do metodologii — zwracał na to uwagę między innymi ewangelikalny badacz Vinay Samuel. To nie jest zarzut wobec filmu, tylko przypomnienie, że deklaracje marketingowe też warto sprawdzać.

Krytyka filmowa oceniła produkcję chłodno: chwalono dbałość o realia, ale zarzucano monotonię i nazywano film „ilustrowaną ewangelią” bez tła historycznego i społecznego. Ta ocena jest w gruncie rzeczy komplementem odwróconym — film celowo nie dodaje niczego, czego nie ma u Łukasza, więc nie ma też tego, czego u Łukasza nie ma.

Dla kogo i na co uważać

To najlepszy wybór dla kogoś, kto chce zobaczyć historię Mesjasza z minimalnym udziałem scenarzysty, i bardzo dobry materiał do oglądania rozdział po rozdziale razem z otwartą Ewangelią Łukasza. Nadaje się dla dzieci starszych; sceny męki są pokazane powściągliwie.

Trzeba się liczyć z konwencją z końca lat siedemdziesiątych — statyczne kadry, spokojne tempo, aktorstwo bez ekspresji. Kto szuka emocji, będzie zawiedziony. Kto szuka tekstu, dostanie go w postaci najbliższej oryginałowi spośród wszystkich popularnych ekranizacji.

Zobacz też: Celem (צֶלֶם) — obraz Boży i posąg bożka to jedno słowo · Jeszua (Jezus) · Samuel — znaczenie imienia

AUTOR

Kamil Sasuła

Kamil Sasuła — badacz i pasjonat Pisma Świętego, twórca serwisu Odkryjbiblie.pl. Od lat zgłębia Biblię u samego źródła: hebrajskie i greckie znaczenia słów, kontekst historyczny oraz odkrycia archeologiczne potwierdzające karty Pisma.

Wszystkie wpisy autora