Dwa rozdziały, o których się milczy
Rozdziały 16 i 23 księgi Ezechiela należą do najrzadziej czytanych w całym Piśmie. Powód jest prosty: opisują niewierność Jerozolimy i Samarii przez obraz małżeński i seksualny, i robią to bez żadnego złagodzenia. Bywają skracane w porządkach czytań i pomijane w opracowaniach. Nie ma sensu udawać, że ich nie ma, ani też cytować ich dla wrażenia — trzeba zapytać, po co zostały napisane w ten sposób.
Rozdział 16 zaczyna się od pochodzenia.
I doszło do mnie słowo Pana mówiące: Synu człowieczy, uświadom Jerozolimie jej obrzydliwości; I powiedz: Tak mówi Pan Bóg do Jerozolimy: Twoje pochodzenie i twój ród wywodzą się z ziemi Kanaan; twój ojciec był Amorytą, a twoja matka – Chetytką.
Ez 16,1-3
Jest to zdanie obraźliwe i celowo takie. Jerozolima słyszy, że jej korzenie są kananejskie, a nie abrahamowe — czyli że nie ma się czym szczycić z urodzenia. Cała alegoria zaczyna się od odebrania poczucia wrodzonej wyższości.
Znajda, nie dziedziczka
A gdy przechodziłem obok ciebie i widziałem cię podaną na podeptanie w twojej krwi, powiedziałem ci leżącej w swojej krwi: Żyj! Tak, powiedziałem do ciebie, leżącej w swojej krwi: Żyj! Rozmnożyłem cię jak kwiat polny, a rozmnożyłaś się i stałaś się wielka, i doszłaś do pełnej urody. Twoje piersi nabrały kształtów, a twoje włosy urosły, chociaż byłaś naga i odkryta. A gdy przechodziłem obok ciebie i spojrzałem na ciebie, oto był to twój czas, czas miłości, rozciągnąłem połę swojej szaty na ciebie i zakryłem twoją nagość, związałem się z tobą przysięgą i zawarłem z tobą przymierze, mówi Pan Bóg. I stałaś się moja.
Ez 16,6-8
Obraz jest obrazem porzuconego noworodka, którego nikt nie obmył i nie zaopiekował się nim. Wszystko, co ma później, pochodzi z decyzji kogoś, kto się nad nim pochylił: życie, wzrost, okrycie, przymierze. Prorok buduje więc podstawę pod zarzut, który za chwilę postawi — nie da się przypisać sobie zasługi za to, co się dostało w stanie zupełnej bezradności.
Ale zaufałaś swojej piękności i uprawiałaś nierząd, będąc tak sławna; uprawiałaś nierząd z każdym, kto przechodził. Jemu się oddawałaś.
Ez 16,15
Zarzut brzmi: zaufała własnej piękności. Nie chodzi więc w pierwszym rzędzie o obce kulty jako takie, lecz o pomylenie daru z własnością i o wynikające z tego poczucie samowystarczalności. Obraz małżeński pozwala nazwać to zerwaniem relacji, a nie tylko naruszeniem przepisu.
Lecz do żony cudzołożnej, która zamiast swego męża dopuszcza obcych.
Ez 16,32
Dwie siostry
Rozdział 23 stosuje tę samą metodę do dwóch stolic naraz i nadaje im imiona.
Synu człowieczy, były dwie kobiety, córki jednej matki; One uprawiały nierząd w Egipcie, w swojej młodości uprawiały nierząd; tam ściskano ich piersi i tam przygniatano piersi ich dziewictwa. A ich imiona: starsza Ohola, a jej siostra – Oholiba. One były moje i urodziły synów i córki. Ich imiona: Samaria to Ohola, a Jerozolima to Oholiba.
Ez 23,2-4
Ohola to Samaria, stolica północnego królestwa, które upadło już wcześniej. Oholiba to Jerozolima. Konstrukcja jest więc argumentem z precedensu: los starszej siostry jest już znany słuchaczom, bo się dokonał. Ocena młodszej wypada gorzej.
A choć widziała to jej siostra Oholiba, bardziej niż ona zapałała rozwiązłą miłością, a jej nierząd był jeszcze większy niż nierząd jej siostry.
Ez 23,11
Historyczną treścią tych obrazów są sojusze polityczne z Asyrią, Egiptem i Babilonią, zawierane wraz z przejmowaniem obcych kultów. Prorok opisuje to językiem zdrady małżeńskiej, bo w takim właśnie języku Pismo opisuje przymierze. Ostrość obrazowania odpowiada ciężarowi zarzutu, a nie upodobaniu autora — polecenie brzmi tak samo w obu rozdziałach.
I Pan powiedział do mnie: Synu człowieczy, czy będziesz sądził Oholę i Oholibę? Uświadom im ich obrzydliwości;
Ez 23,36
Ezechiel nie jest w tym pierwszy. Ozeasz użył tego samego obrazu pokolenie wcześniej, również bez łagodzenia.
Spierajcie się z waszą matką, spierajcie się, bo ona nie jest moją żoną, a ja też nie jestem jej mężem. Niech usunie swoje czyny nierządu sprzed swego oblicza, a swoje cudzołóstwa spośród swoich piersi; W przeciwnym razie rozbiorę ją do naga i wystawię taką, jaka była w dniu swego narodzenia; uczynię ją podobną do pustyni, zostawię ją jak suchą ziemię i uśmiercę ją pragnieniem. Nie zlituję się nad jej dziećmi, gdyż są dziećmi nierządu. Ich matka bowiem uprawiała nierząd, bezwstydnie postępowała ich rodzicielka. Mówiła bowiem: Pójdę za moimi kochankami, którzy dają mi mój chleb i moją wodę, moją wełnę i mój len, moją oliwę i moje napoje.
Oz 2,2-5
Po co taki język
Cel jest wskazany w tekście i jest terapeutyczny, nie sensacyjny. Wygnańcy mieli wszelkie powody, by czuć się ofiarą historii: przyszło obce imperium i zniszczyło im kraj. Alegoria odbiera im tę pozycję, pokazując, że katastrofa ma związek z ich własnymi decyzjami. Obraz małżeński jest przy tym najmocniejszym, jakim dysponuje ten język, bo dotyczy zerwania więzi dobrowolnej, a nie złamania przepisu.
Warto zauważyć, że rozdział 16 nie kończy się na oskarżeniu. Ostatnie wersety odwracają kierunek.
Ja jednak wspomnę na swoje przymierze z tobą zawarte za dni twojej młodości i ustanowię z tobą wieczne przymierze. Wtedy wspomnisz swoje drogi i zawstydzisz się, gdy przyjmiesz swoje siostry, starsze i młodsze od ciebie, i dam ci je za córki, ale nie według twego przymierza. Tak ustanowię swoje przymierze z tobą. I poznasz, że ja jestem Panem; Abyś pamiętała i wstydziła się, i nigdy więcej nie otworzyła ust ze wstydu, gdy cię oczyszczę ze wszystkiego, co uczyniłaś, mówi Pan Bóg.
Ez 16,60-63
Zapowiedź wiecznego przymierza jest tu wyraźnie oddzielona od zasługi: pamięć o własnych drogach ma prowadzić do wstydu, a nie do poczucia rehabilitacji. Ten sam rozdział zawiera też jedno z najczęściej pomijanych zdań Pisma, gdzie wina Sodomy zostaje określona przez pychę, dostatek i brak troski o ubogiego.
Oto taka była nieprawość Sodomy, twojej siostry: pycha, dostatek chleba i wielkie próżniactwo były w niej i jej córkach, nie wzmacniała też ręki ubogiego i nędznego. Były wyniosłe i popełniały obrzydliwość przede mną. Dlatego usunąłem je, jak uważałem za słuszne.
Ez 16,49-50
Czego nie wiemy
Nie wiemy, jak te mowy zostały pierwotnie wygłoszone ani wobec kogo. Księga podaje treść, ale w tych rozdziałach nie opisuje ani okoliczności, ani reakcji słuchaczy.
Nie wiemy, dlaczego wybrano akurat takie obrazowanie, skoro Pismo zna też inne sposoby mówienia o niewierności. Tekst nie tłumaczy tej decyzji, a wszelkie odpowiedzi są rekonstrukcją zamiaru autora.
Nie wiemy wreszcie, jak zapowiedź z końca rozdziału 16 ma się do wyroków z jego środka. Postawione są obok siebie, bez wyjaśnienia następstwa czasowego. Księga zostawia to napięcie nierozwiązane i nie warto go zasypywać własnym komentarzem.
Zobacz też: Przymierze (brit) · Ezechiel · Ozeasz — znaczenie imienia







