Trzy ostatnie rozdziały Daniela tworzą jedną całość i są najbardziej szczegółową partią księgi. Właśnie dlatego warto od razu zauważyć, czym się kończą, bo zakończenie zmienia sposób, w jaki wolno je czytać.
Trzy tygodnie żałoby
W trzecim roku Cyrusa, króla Persji, zostało objawione słowo Danielowi, któremu nadano imię Belteszassar; to słowo było prawdziwe i zamierzony czas był długi. Zrozumiał to słowo, bo otrzymał zrozumienie w widzeniu. W tych dniach ja, Daniel, byłem smutny przez trzy tygodnie. Nie jadłem smacznego chleba, mięsa i wina nie brałem do ust, i nie namaszczałem się olejkiem, aż się wypełniły trzy tygodnie.
Dn 10,1-3
Wizja nie przychodzi w chwili spokoju. Poprzedza ją długi post i smutek, a tekst wylicza, czego prorok w tym czasie nie brał do ust. Podana jest też data: trzeci rok Cyrusa, a więc czas, gdy powrót z wygnania już się zaczął. Zapowiedź długiego zamierzonego czasu pada więc do człowieka, który właśnie doczekał się spełnienia poprzedniej obietnicy.
Opór, o którym prorok nie wiedział
Wtedy powiedział do mnie: Nie bój się, Danielu, bo od pierwszego dnia, gdy wziąłeś sobie do serca to, aby zrozumieć i ukorzyć się przed swoim Bogiem, twoje słowa zostały wysłuchane, a ja przybyłem ze względu na twoje słowa. Lecz książę królestwa Persji sprzeciwiał mi się przez dwadzieścia jeden dni, ale oto Michał, jeden z przedniejszych książąt, przyszedł mi z pomocą; a ja zostałem tam przy królach Persji.
Dn 10,12-13
To jeden z niewielu fragmentów Pisma opisujących zwłokę w dostarczeniu odpowiedzi. Słowa zostały wysłuchane pierwszego dnia; posłaniec przyszedł po trzech tygodniach. Tekst nie tłumaczy, kim jest książę królestwa Persji ani na czym polegał opór — podaje sam fakt i imię tego, kto przyszedł z pomocą.
Ale przybyłem, aby ci oznajmić, co spotka twój lud w dniach ostatecznych, bo to widzenie będzie jeszcze na te dni.
Dn 10,14
Zakres jest tu określony wąsko i konkretnie: chodzi o to, co spotka lud Daniela. Wizja nie zapowiada się jako mapa dziejów świata, tylko jako słowo o jednym narodzie.
Wizja, która przestaje podawać nazwy
A teraz oznajmię ci prawdę: Oto jeszcze trzej królowie będą panować w Persji, potem czwarty wzbogaci się o wiele bardziej niż wszyscy, a gdy się umocni w swoich bogactwach, podburzy wszystkich przeciw królestwu Grecji. I powstanie potężny król, który będzie sprawował wielką władzę, i będzie czynił według swojej woli.
Dn 11,2-3
Początek jedenastego rozdziału jest wyraźny: Persja, Grecja, potężny król. Po tym miejscu nazwy własne znikają. Dalszy ciąg mówi o królu północy i królu południa, o sojuszach, małżeństwach, kampaniach i zdradach — ale nie nazywa ani jednego państwa i ani jednego władcy.
I powstanie na jego miejsce taki, który roześle poborców w chwale królestwa. Ale po niewielu dniach zostanie zniszczony, lecz nie w gniewie ani nie w bitwie. Potem powstanie na jego miejsce człowiek godny pogardy, któremu nie dadzą godności królestwa. Przyjdzie jednak w pokoju i zdobędzie królestwo pochlebstwem.
Dn 11,20-21
Opisy są przy tym bardzo konkretne w szczegółach postępowania: poborcy, śmierć nie w bitwie, zdobycie władzy pochlebstwem. Ta konkretność bywa myląca. Szczegół zachowania nie jest tym samym co identyfikacja osoby, a tekst konsekwentnie podaje pierwsze i nie podaje drugiego.
A powstaną przez niego wojska, które zbezczeszczą świątynię-twierdzę i zniosą codzienną ofiarę, a postawią obrzydliwość spustoszenia.
Dn 11,31
Zdanie o zniesieniu codziennej ofiary i postawieniu obrzydliwości spustoszenia zostanie później podjęte w ewangeliach. Sam Daniel nie mówi jednak, kiedy to nastąpi ani kto to zrobi.
Michał, ucisk i przebudzenie
W tym czasie powstanie Michał, wielki książę, który wstawia się za synami twego ludu. Nastanie czas ucisku, jakiego nie było, odkąd narody zaczęły istnieć aż do tego czasu. W tym czasie twój lud zostanie wybawiony, każdy, kto znajdzie się zapisany w księdze. A wielu z tych, którzy śpią w prochu ziemi, obudzi się, jedni do życia wiecznego, a drudzy ku hańbie i wiecznej pogardzie. Ci, którzy są mądrzy, będą świecić jak blask firmamentu, a ci, którzy przyprowadzili wielu do sprawiedliwości – jak gwiazdy na wieki wieków.
Dn 12,1-3
Tu wizja sięga najdalej. Pojawia się zapis w księdze, ucisk bez precedensu i przebudzenie tych, którzy śpią w prochu — w dwie różne strony. To jedno z nielicznych miejsc Starego Testamentu mówiących wprost o powstaniu umarłych i o rozdzieleniu losów.
Zastrzeżenie wbudowane w tekst
W tym miejscu trzeba przeczytać dwa wersety, które komplikują wszelkie próby pełnego rozszyfrowania tej wizji — i które pochodzą z niej samej.
Ale ty Danielu zamknij te słowa i zapieczętuj tę księgę aż do czasu ostatecznego. Wielu będzie przebiegać, a pomnoży się wiedza.
Dn 12,4
Ja to usłyszałem, ale nie zrozumiałem, więc zapytałem: Mój Panie, jaki będzie koniec tych rzeczy? Wtedy odpowiedział: Idź, Danielu, bo te słowa są zamknięte i zapieczętowane aż do czasu ostatecznego.
Dn 12,8-9
Pierwszy nakazuje zamknąć i zapieczętować słowa aż do czasu ostatecznego. Drugi zapisuje pytanie Daniela i odpowiedź, która pytania nie zaspokaja. Prorok, który przez trzy rozdziały słuchał najdrobniejszych szczegółów, mówi wprost, że nie zrozumiał, a posłaniec nie tłumaczy mu więcej. Uczciwość wobec tekstu wymaga powiedzenia rzeczy prostej: skoro sam Daniel nie zrozumiał, a księga została zapieczętowana, to każdy, kto twierdzi, że ma pełny klucz do rozdziałów 11 i 12, twierdzi więcej niż ich autor. Pismo tej sprawy nie zamyka.
Ostatnie zdanie księgi
Ale ty idź swoją drogą do końca. Odpoczniesz i pozostaniesz w swoim losie przy końcu dni.
Dn 12,13
Polecenie dla proroka nie brzmi: policz, oblicz, ustal. Brzmi: idź swoją drogą. Księga kończy się skierowaniem uwagi Daniela z powrotem na jego własne życie.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, kim są królowie północy i południa. Nie wiemy, kiedy przypada czas ostateczny, o którym mowa dwukrotnie, ani co miałoby oznaczać otwarcie pieczęci. Nie wiemy, jak długo trwa zapowiedziany ucisk. Nie wiemy wreszcie, dlaczego jednemu prorokowi pokazano tak wiele i jednocześnie odmówiono zrozumienia. Wizja podaje szczegóły i odbiera klucz, a to zestawienie jest w niej celowe: informacja miała wystarczyć na czas, do którego się odnosi, a nie na rachuby prowadzone wcześniej.







