To pytanie różni się od pytania o rozwód z niewierzącym, choć często się je myli. Tam chodziło o małżeństwo już istniejące. Tu chodzi o decyzję, którą dopiero podejmujemy — a w takich sprawach Pismo mówi wyraźniej.
Dlaczego Tora zakazuje małżeństw z okolicznymi narodami?
Nie będziesz z nimi zawierał małżeństw: swej córki nie dasz ich synowi i ich córki nie weźmiesz dla swego syna; Gdyż odwiodłaby twego syna od kroczenia za mną, by służyli innym bogom. Wtedy rozpaliłby się gniew Pana na was i prędko by was wytępił.
Pwt 7,3-4
Uzasadnienie jest podane wprost i jest praktyczne, a nie ceremonialne: chodzi o to, że współmałżonek odciągnie serce ku innym bogom. Nie jest to zakaz oparty na czystości rodowej ani na wyższości jednego narodu. Jest oparty na przewidywanym skutku.
Trzeba jednak zauważyć zakres. Przepis wymienia konkretne narody zamieszkujące ziemię, do której Izrael wchodził. Nie jest to ogólne zdanie o wszystkich ludziach spoza wspólnoty. Rozciągnięcie go na każdą sytuację jest zastosowaniem zasady, a nie zacytowaniem przepisu.
Co stało się z Salomonem przez jego żony?
Miał więc siedemset żon, księżniczek, i trzysta nałożnic. A jego żony odwiodły jego serce. Gdy bowiem Salomon się zestarzał, jego żony skłoniły jego serce ku innym bogom. Jego serce nie było więc doskonałe wobec Pana, jego Boga, jak serce Dawida, jego ojca.
1 Krl 11,3-4
Salomon jest w tej sprawie przykładem najmocniejszym, bo trudno wskazać kogoś mądrzejszego. Tekst nie mówi, że przestał wierzyć. Mówi, że jego serce nie było już doskonałe. To nie jest opis nagłego odstępstwa, tylko powolnego przesunięcia — i właśnie dlatego jest tak poważny.
A gdy zakończono to wszystko, przystąpili do mnie naczelnicy, mówiąc: Lud Izraela, kapłani i Lewici nie odłączyli się od narodów tych ziem; postępują według obrzydliwości Kananejczyków, Chetytów, Peryzzytów, Jebusytów, Ammonitów, Moabitów, Egipcjan i Amorytów. Pobrali bowiem ich córki dla siebie i swoich synów, tak że święte nasienie pomieszało się z ludami tych ziem, a w tym grzechu przodowali naczelnicy i przywódcy.
Ezd 9,1-2
Po powrocie z niewoli problem wraca, a Ezdrasz zauważa, że w tym grzechu przodowali przywódcy. Warto to zapamiętać: rzecz nie dotyczyła tylko ludzi słabych w wierze.
Co na ten temat mówią listy apostolskie?
Żona jest związana prawem, dopóki żyje jej mąż. Jeśli mąż umrze, wolno jej wyjść za kogo chce, byle w Panu.
1 Kor 7,39
To najbliższe zdanie do wprost sformułowanego warunku. Trzeba jednak zauważyć, że dotyczy wdowy wychodzącej ponownie za mąż. Zasada wydaje się szersza, ale sam tekst mówi o tej konkretnej sytuacji.
Nie wprzęgajcie się w nierówne jarzmo z niewierzącymi. Cóż bowiem wspólnego ma sprawiedliwość z niesprawiedliwością? Albo jaka jest wspólnota między światłem a ciemnością?
2 Kor 6,14
Ten fragment cytuje się w tej rozmowie najczęściej i najczęściej bez zastrzeżenia, które trzeba zrobić. W tekście nie ma słowa małżeństwo. Obraz nierównego jarzma pochodzi z rolnictwa i dotyczy trwałego związania dwóch stron wspólną pracą. Zastosowanie go do małżeństwa jest naturalne i szeroko przyjęte, ale jest zastosowaniem, nie treścią zdania.
Czy Rut jest przykładem małżeństwa mieszanego?
Rut jednak odpowiedziała: Nie nalegaj na mnie, abym cię opuściła i odeszła od ciebie. Gdziekolwiek bowiem pójdziesz i ja pójdę, a gdziekolwiek zamieszkasz i ja zamieszkam. Twój lud będzie moim ludem, a twój Bóg będzie moim Bogiem.
Rt 1,16
Rut była Moabitką, a więc pochodziła z narodu wykluczonego z określonych przywilejów. Jej wyznanie wobec Noemi poprzedza jednak małżeństwo z Boazem. Nie jest to więc przykład małżeństwa z osobą innej wiary, tylko przykład przyjęcia wiary przed małżeństwem. Warto to rozróżnić, bo historia ta bywa przywoływana jako kontrargument, a w istocie potwierdza regułę.
Podobnie żony, bądźcie poddane swoim mężom, aby nawet ci, którzy nie wierzą słowu, przez postępowanie żon zostali pozyskani bez słowa;
1 P 3,1
Pozostałym zaś mówię ja, a nie Pan: Jeśli któryś z braci ma żonę niewierzącą, a ta zgadza się z nim mieszkać, niech jej nie oddala. A jeśli jakaś żona ma męża niewierzącego, a ten zgadza się z nią mieszkać, niech od niego nie odchodzi.
1 Kor 7,12-13
Oba teksty mówią o małżeństwach już zawartych, w których jedna strona uwierzyła później. Nie są zgodą na zawieranie takich małżeństw świadomie. To rozróżnienie jest w tekstach wyraźne i zaciera się je zwykle wtedy, gdy decyzja została już podjęta.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, gdzie przebiega granica między inną wiarą a inną wspólnotą. Pismo nie zna dzisiejszych podziałów wyznaniowych i nie mówi, czy dotyczą go te ostrzeżenia.
Nie ma w tekście zdania, które by unieważniało małżeństwo już zawarte wbrew tej zasadzie. Przeciwnie, rozdział siódmy Listu do Koryntian każe je zachować. Kto z ostrzeżeń robi wyrok na istniejące rodziny, przekracza to, co napisano.
Nie wiemy wreszcie, jak ocenić sytuację, w której obie strony wierzą, ale rozumieją Pismo różnie. Ostrzeżenia dotyczą odciągnięcia ku innym bogom, a nie różnicy w poglądach. Kto rozciąga je na każdą różnicę, robi to bez oparcia w tekście — i warto o tym wiedzieć, zanim uzna cudzą decyzję za grzech.
Pismo nie mówi też, jak ocenić deklarację. Ktoś może powiedzieć, że wierzy, i mówić prawdę, i może powiedzieć to samo po to, żeby ślub w ogóle doszedł do skutku. Tekst nie podaje sposobu odróżnienia jednego od drugiego i nie każe nikomu badać cudzego serca. Zostaje więc czas, obserwacja i szczerość rozmowy przed decyzją — rzeczy zwyczajne, ale w tej sprawie ważniejsze niż każda formuła.
Co da się powiedzieć na pewno? Że ostrzeżenie w Piśmie jest, że jest powtórzone, że podano jego powód i że powód ten nie stracił aktualności. Kierunek tekstu jest wyraźny i nie warto go zmiękczać. Zarazem nie ma tu wersetu, który by orzekał o zbawieniu czy potępieniu kogokolwiek z powodu wyboru współmałżonka — a taki ton pojawia się w tych rozmowach zaskakująco często i nie ma dla niego podstawy.
Zobacz też: Ślub (neder) — obietnica, której Bóg się domaga · Salomon · Ezdrasz · Noemi







