Pytanie ma dwie warstwy, które warto rozdzielić, bo mieszają się w dyskusjach. Pierwsza dotyczy dawcy: czy wolno oddać własną krew albo narząd. Druga dotyczy biorcy: czy wolno przyjąć cudzą krew w transfuzji. Teksty, do których się sięga, są w obu wypadkach te same, ale pytania nie są.
Czego dokładnie zakazuje przepis o krwi?
A gdyby ktokolwiek z domu Izraela lub z przybyszów, którzy goszczą wśród was, spożywał jakąkolwiek krew, to zwrócę swoje oblicze przeciw człowiekowi, który spożywa krew, i wykluczę go spośród jego ludu.
Kpł 17,10
Czynność jest nazwana i nie ma tu żadnej niejasności: chodzi o spożywanie. Powód podaje następny werset i jest równie konkretny.
Życie wszelkiego ciała bowiem jest we krwi. Ja dałem ją wam na ołtarz dla dokonywania przebłagania za wasze dusze, gdyż to krew dokonuje przebłagania za duszę.
Kpł 17,11
Krew została przeznaczona na ołtarz, do dokonywania przebłagania, i dlatego nie ma jej na stole. Przepis reguluje więc dwie sprawy: co wolno jeść i do czego krew służy w kulcie. Ten sam zakres powtarza list z Jerozolimy, wymieniając krew obok rzeczy uduszonych i ofiar składanych bożkom — to jest lista dotycząca stołu.
Wstrzymujcie się od ofiar składanych bożkom, od krwi, od tego, co uduszone, i od nierządu. Dobrze uczynicie, jeśli będziecie się tego wystrzegać. Bywajcie zdrowi.
Dz 15,29
Trzeba powiedzieć wprost, co z tego wynika i co nie wynika. Te teksty mówią o krwi jako pokarmie i o krwi w ofierze. O przetoczeniu krwi do żył chorego nie mówią nic, bo takiej czynności nie znały i nie mogły znać. Kto z Kpł 17 wyprowadza zakaz transfuzji, rozszerza przepis na czynność, której tekst nie opisuje. Kto z tego samego przepisu wyprowadza wyraźne pozwolenie, robi ruch tego samego rodzaju w drugą stronę. Różnica między tymi dwoma ruchami jest jedna, ale istotna: przepis nazywa czynność i podaje powód, a transfuzja nie jest ani spożywaniem, ani obrzędem.
Które teksty przywołuje się za oddawaniem krwi?
Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś oddaje swoje życie za swoich przyjaciół.
J 15,13
A drugie jest do niego podobne: Będziesz miłował swego bliźniego jak samego siebie.
Mt 22,39
Oba zdania mówią o gotowości oddania czegoś ze swojego dla drugiego człowieka, w skrajnym wypadku życia. Żadne nie jest przykazaniem o krwi ani o narządach i żadne nie nakłada obowiązku — z niczyich ust nie padło polecenie, żeby oddać cząstkę ciała. Wskazują kierunek, nie normę. Podobnie działa zdanie Pawła o ciele.
Proszę więc was, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali wasze ciała jako ofiarę żywą, świętą, przyjemną Bogu, to jest wasza rozumna służba.
Rz 12,1
Obraz jest ofiarniczy i dotyczy całego sposobu życia, a nie zabiegu chirurgicznego. Rozciąganie go na dawstwo narządów jest zastosowaniem przez podobieństwo, i tak trzeba je nazwać, zamiast podawać za treść wersetu.
Czy zdanie o ciele jako świątyni zakazuje oddania narządu?
Czyż nie wiecie, że wasze ciało jest świątynią Ducha Świętego, który jest w was, a którego macie od Boga, i nie należycie do samych siebie? Drogo bowiem zostaliście kupieni. Wysławiajcie więc Boga w waszym ciele i w waszym duchu, które należą do Boga.
1 Kor 6,19-20
Ten fragment bywa używany jako argument przeciw naruszaniu ciała, ale trzeba zobaczyć, w jakim kontekście stoi i jaki wniosek z niego wyciąga sam Paweł. Kontekstem jest nierząd, a wniosek brzmi: skoro nie należycie do siebie, wysławiajcie Boga w swoim ciele. Nie ma tu zakazu uszczerbku, nie ma mowy o operacji ani o oddaniu czegokolwiek. Jest stwierdzenie, do kogo ciało należy — i akurat ono nie prowadzi automatycznie do wniosku o nienaruszalności, bo właściciel jest w tym zdaniu kimś innym niż człowiek.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, jak Pismo oceniłoby przeszczep. Nie zna tej czynności, nie ma w nim sceny, opisu ani przepisu, do którego dałoby się ją odnieść inaczej niż przez analogię, a analogia jest wnioskiem czytelnika.
Nie wiemy, czy zakaz z Kpł 17 obejmuje krew, która nie trafia do ust i nie ma nic wspólnego z ołtarzem. Tekst tego nie rozstrzyga i nie należy udawać, że rozstrzyga, w żadną ze stron. Nie ma też w Piśmie nakazu oddawania krwi ani narządów — nikt nie jest tu winien nieposłuszeństwa, jeśli tego nie robi, i nikt nie ma podstaw, by mu to zarzucać. Zostaje decyzja podejmowana przez człowieka, który zna teksty i wie, czego w nich nie ma.







