To jedno z niewielu pytań tej kategorii, na które Pismo odpowiada wprost i wielokrotnie. Warto jednak zobaczyć nie tylko odpowiedź, ale i sposób, w jaki została uzasadniona, bo uzasadnienie sięga dalej niż sama scena.
O co Jeszua zapytał w synagodze przed uzdrowieniem?
W synagodze doszło do sytuacji, w której obserwowano Jeszuę, licząc na powód do oskarżenia.
I wszedł znowu do synagogi. A był tam człowiek, który miał uschłą rękę. I obserwowali go, czy uzdrowi go w szabat, aby go oskarżyć. Wtedy powiedział do człowieka, który miał uschłą rękę: Wyjdź na środek! A do nich powiedział: Czy wolno w szabat czynić dobrze czy źle? Ocalić życie czy zabić? Lecz oni milczeli. Wtedy spojrzał po nich z gniewem i zasmucony zatwardziałością ich serca, powiedział do tego człowieka: Wyciągnij rękę! Wyciągnął, a jego ręka znowu stała się zdrowa jak i druga.
Mk 3,1-5
Pytanie zostało tu sformułowane jako alternatywa: czynić dobrze czy źle, ocalić życie czy zabić. Nie padła odpowiedź słowna, bo nikt nie odważył się jej udzielić. Odpowiedzią było uzdrowienie.
Milczenie oskarżycieli jest w tej scenie najważniejsze. Gdyby istniał przepis zakazujący pomocy w szabat, ktoś by go przytoczył — była to sala pełna ludzi znających Torę na pamięć. Nikt nie przytoczył, bo takiego przepisu nie ma. Sprzeciw opierał się na przyjętym rozumieniu zakazu pracy, a nie na zapisanym zdaniu, i to właśnie rozumienie zostało tu podważone.
Co robiono w szabat z owcą, która wpadła do dołu?
W innym miejscu Mesjasz odwołuje się do tego, co jego rozmówcy robili sami.
A on im odpowiedział: Któż z was, mając jedną owcę, która w szabat wpadłaby do dołu, nie chwyci jej i nie wyciągnie? A o ileż ważniejszy jest człowiek niż owca! Tak więc wolno w szabat dobrze czynić.
Mt 12,11-12
To rozumowanie od mniejszego do większego. Skoro nikt nie zostawia własnego zwierzęcia w dole do końca dnia, tym bardziej nie zostawia się człowieka. Ten sam schemat wraca przy uzdrowieniu kobiety w synagodze.
Ale Pan mu odpowiedział: Obłudniku, czyż każdy z was w szabat nie odwiązuje swego wołu albo osła od żłobu i nie prowadzi, żeby go napoić? A ta córka Abrahama, którą szatan wiązał już osiemnaście lat, czyż nie miała być uwolniona od tych więzów w dzień szabatu?
Łk 13,15-16
Znów punktem odniesienia jest zwykła obsługa zwierząt, której nikt nie kwestionował. Argument nie brzmi: szabat już nie obowiązuje. Brzmi: skoro to wolno, to tamto tym bardziej.
Dlaczego obrzezanie w szabat rozstrzyga tę sprawę?
Najmocniejszy dowód pochodzi z przepisu, którego nikt nie podważał.
Przecież Mojżesz dał wam obrzezanie (nie jakoby było od Mojżesza, ale od ojców), a w szabat obrzezujecie człowieka. Jeśli człowiek przyjmuje obrzezanie w szabat, aby nie było złamane Prawo Mojżesza, to dlaczego gniewacie się na mnie, że w szabat całkowicie uzdrowiłem człowieka?
J 7,22-23
Obrzezanie ósmego dnia wypadało czasem w szabat i wtedy wykonywano je mimo wszystko, żeby nie złamać przepisu o ósmym dniu. Jeszua wskazuje, że skoro Tora dopuszcza zabieg na jednym członku ciała, tym bardziej nie może zakazywać przywrócenia zdrowia całemu człowiekowi. To rozumowanie prowadzone wewnątrz Prawa, a nie przeciw niemu.
Warto zatrzymać się nad tym, bo tu leży sedno całej sprawy. Mesjasz ani razu nie mówi, że przykazanie o szabacie przestało obowiązywać. Za każdym razem sięga po coś, co jego rozmówcy już uznają: obrzezanie w szabat, pojenie zwierząt, wyciąganie owcy z dołu. Odpowiedź brzmi zawsze tak samo — skoro to jest w porządku, to i tamto jest w porządku, i to tym bardziej.
Jak to się ma do kary śmierci za pracę w szabat?
Ktoś zapyta, jak to się ma do przepisów o karze.
Przestrzegajcie więc szabatu, gdyż jest on dla was święty. Kto by go naruszył, poniesie śmierć. Każdy bowiem, kto wykonuje pracę w tym dniu, zostanie wytracony spośród swego ludu. Przez sześć dni będzie się wykonywać pracę, ale siódmy dzień jest szabatem odpoczynku, świętym dla Pana. Ktokolwiek wykona pracę w dniu szabatu, poniesie śmierć.
Wj 31,14-15
A gdy synowie Izraela byli na pustyni, spotkali człowieka zbierającego drwa w dzień szabatu. I ci, którzy go spotkali zbierającego drwa, przyprowadzili go do Mojżesza i Aarona, i do całego zgromadzenia. I osadzili go pod strażą, bo jeszcze im nie oznajmiono, jak należy z takim postąpić. Wtedy Pan powiedział do Mojżesza: Ten człowiek musi ponieść śmierć; niech całe zgromadzenie go ukamienuje poza obozem. Całe zgromadzenie wyprowadziło go poza obóz i ukamienowało, i umarł, jak Pan rozkazał Mojżeszowi.
Lb 15,32-36
Te teksty mówią o świadomym wykonywaniu pracy, a przypadek z Księgi Liczb dotyczy zbierania drewna, czyli czynności zaopatrzeniowej, którą dało się wykonać dzień wcześniej. Żaden z nich nie dotyczy ratowania czyjegoś życia ani leczenia. Zestawianie ich z uzdrowieniem miesza dwie różne sprawy.
Wtedy Żydzi powiedzieli do uzdrowionego: Jest szabat, nie wolno ci nosić posłania.
J 5,10
Zarzut wobec uzdrowionego dotyczył noszenia posłania, a nie tego, że wyzdrowiał. Warto to rozdzielić, bo w dyskusjach oba wątki bywają zlepiane w jeden.
Czego nie wiemy
Pismo rozstrzyga, że w szabat wolno czynić dobrze i ratować życie. Nie rozstrzyga natomiast szeregu rzeczy, które w praktyce sprawiają najwięcej kłopotu.
Nie mówi, czy planowy zabieg, który spokojnie można przełożyć na niedzielę, mieści się w tej samej kategorii co nagły wypadek. Nie mówi, czy wolno przyjąć stały dyżur sobotni z własnego wyboru, skoro chodzi o pomoc chorym. Nie odróżnia leczenia ratującego życie od zabiegu poprawiającego wygląd. Nie mówi też nic o pracy administracyjnej w placówce medycznej, która z leczeniem wiąże się tylko pośrednio. To są pytania, które trzeba rozstrzygnąć samemu, i tekst nie zdejmuje tego ciężaru z nikogo.
Zobacz też: Sabat · Mesjasz (Maszijach) · Obrzezanie (brit mila) · Jeszua (Jezus) · Tora (תּוֹרָה) — co znaczy „prawo” po hebrajsku







