Relacja o wieży zajmuje w Piśmie dziewięć wersetów i jest jedną z najkrócej opisanych scen o tak dużych skutkach. Warto zobaczyć, co w tych dziewięciu zdaniach naprawdę stoi, bo w obiegu funkcjonuje wersja bogatsza od tekstu — z wysokością budowli, jej wyglądem i datą. Żadnej z tych rzeczy w Biblii nie ma.
Gdzie według Księgi Rodzaju stała wieża Babel?
A gdy wędrowali od wschodu, znaleźli równinę w ziemi Szinear i tam mieszkali.
Rdz 11,2
To nie jest opis bez adresu. Ziemia Szinear pojawia się w Piśmie także wcześniej, przy wyliczeniu początków królestwa Nimroda.
Początkiem jego królestwa były Babel, Erek, Akkad i Kalne w ziemi Szinear.
Rdz 10,10
Babel stoi tam w jednym szeregu z innymi miastami tego samego regionu. Relacja o wieży nie jest więc zawieszona w bezczasie — jest umieszczona w krainie, którą księga wymienia także w innym kontekście, wraz z sąsiednimi ośrodkami.
Z czego budowano wieżę i co to mówi o miejscu?
I mówili jeden do drugiego: Chodźcie, zróbmy cegły i wypalmy je w ogniu; i mieli cegłę zamiast kamienia, a smołę zamiast zaprawy. Potem powiedzieli: Chodźcie, zbudujmy sobie miasto i wieżę, której szczyt sięgałby do nieba, i uczyńmy sobie imię, abyśmy się nie rozproszyli po powierzchni całej ziemi.
Rdz 11,3-4
To jest szczegół, którego zwykle się nie zauważa, a mówi więcej niż cała reszta. Tekst zaznacza, że budowniczowie użyli cegły zamiast kamienia i smoły zamiast zaprawy. Taka uwaga ma sens tylko dla czytelnika, dla którego zwykłym budulcem jest kamień — autor tłumaczy więc obcą praktykę budowlaną. Opis nie mówi, że wieża była z czegokolwiek niezwykłego. Mówi, z czego była, i to w sposób, który zakłada znajomość materiału.
Podany jest też motyw i on również jest zwyczajnie ludzki: chęć zrobienia sobie imienia i uniknięcia rozproszenia. Nie ma tu opisu buntu przeciw niebu w sensie szturmu; jest ambicja i lęk przed rozejściem się.
| Zamiast | Użyto (Rdz 11,3) |
|---|---|
| kamienia | cegły wypalanej w ogniu |
| zaprawy | smoły |
Czym skończyła się budowa wieży?
I tak Pan rozproszył ich stamtąd po całej powierzchni ziemi; i przestali budować miasto. Dlatego nazwano je Babel, bo tam Pan pomieszał język całej ziemi. I stamtąd Pan rozproszył ich po całej powierzchni ziemi.
Rdz 11,8-9
Budowa zostaje przerwana, ludzie rozproszeni, a nazwa miejsca powiązana z pomieszaniem języka. Relacja kończy się tu i nie wraca do tematu. Nie opisuje, co stało się z niedokończoną budowlą, ani nie mówi, czy ktokolwiek do niej wrócił.
Czy to tylko podanie tłumaczące nazwę miasta i różne języki?
Krytycy czytają ten fragment jako podanie tłumaczące, skąd wzięła się nazwa miasta i różnorodność mów. Argumentem jest zwłaszcza to, że rozdział poprzedni już wcześniej wymienia narody mówiące różnymi językami.
Od nich rozdzielone zostały wyspy narodów po swych ziemiach; każdy według swojego języka i według swoich rodów, w swoich narodach.
Rdz 10,5
Rzeczywiście, jeśli w rozdziale dziesiątym są już języki, to rozdział jedenasty wygląda na cofnięcie się w czasie. To poważne spostrzeżenie i tekst go nie komentuje. Zwykle odpowiada się, że rozdział dziesiąty jest zestawieniem rodów spisanym z perspektywy późniejszej, a jedenasty opisuje wydarzenie, które do tego stanu doprowadziło. Odpowiedź jest sensowna, lecz trzeba przyznać, że to porządkowanie zaproponowane przez czytelnika — sam autor nie mówi, w jakiej relacji czasowej stoją te dwa rozdziały.
Jest w rozdziale dziesiątym jeszcze jedna wzmianka, którą wiąże się z tą sceną.
Eberowi urodzili się dwaj synowie: imię jednego – Peleg, gdyż za jego dni ziemia została rozdzielona; a imię jego brata – Joktan.
Rdz 10,25
Imię Peleg zostaje powiązane z podziałem ziemi za jego dni. Wielu widzi w tym odniesienie do rozproszenia spod wieży. Zdanie jest jednak krótkie i nie mówi, o jaki podział chodzi ani czy dotyczy tego samego zdarzenia. Wskazywanie tu daty rozproszenia jest domysłem.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, kiedy to się stało. Tekst nie podaje ani roku, ani panowania, ani odstępu od potopu, który dałoby się policzyć bez założeń.
Nie wiemy, jak wieża wyglądała i jak była wysoka. Zwrot o sięganiu szczytem do nieba jest wyrażeniem opisującym zamiar budowniczych, a nie pomiarem. Wszystkie rekonstrukcje jej kształtu pochodzą z porównań z budowlami znanymi skądinąd, a nie z Pisma.
Nie wiemy, czy pozostał po niej jakikolwiek ślad, i artykuł oparty na tekście nie ma czym tego rozstrzygnąć — to pytanie do źródeł zewnętrznych.
Nie wiemy wreszcie, na czym polegało pomieszanie języka: czy ludzie stracili wspólną mowę natychmiast, czy przestali się rozumieć mimo tych samych słów. Tekst używa jednego czasownika i nie wyjaśnia go.







