Polecenie brzmi twardo i pada w rozmowie, w której wcześniej mowa była o przykazaniach. Czytelnik naturalnie pyta, czy zostało skierowane także do niego, i czy posiadanie czegokolwiek nie jest w takim razie nieposłuszeństwem.
Komu Jeszua kazał sprzedać wszystko?
Jezus mu odpowiedział: Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za mną. Kiedy młodzieniec usłyszał te słowa, odszedł smutny, miał bowiem wiele dóbr.
Mt 19,21-22
Trzy rzeczy są w tym tekście wprost. Adresat jest jeden i konkretny. Polecenie jest warunkowe: poprzedza je zdanie o tym, że tak wygląda droga do doskonałości, a nie zdanie o warunku wejścia do życia, bo ten Jeszua podał wcześniej i były to przykazania. Reakcja młodzieńca pokazuje wreszcie, że polecenie trafiło dokładnie w to, co go trzymało — odszedł nie dlatego, że wymagania były ogólnie wysokie, ale dlatego, że miał wiele.
Czy Jeszua żądał tego samego od innych bogatych?
Gdyby polecenie było regułą, powtarzałoby się przy każdym zamożnym człowieku. Nie powtarza się.
Zacheusz zaś stanął i powiedział do Pana: Panie, oto połowę mojego majątku daję ubogim, a jeśli kogoś w czymś oszukałem, oddaję poczwórnie. I powiedział Jezus do niego: Dziś zbawienie przyszło do tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama.
Łk 19,8-9
Zacheusz sam wyznacza ułamek i sam ustala wysokość zwrotu za oszustwa. Jeszua nie koryguje ani jednego, ani drugiego, choć połowa to nie wszystko. Podobnie wygląda opis wspólnoty w Jerozolimie: majątki są sprzedawane, ale sposób, w jaki mówi o tym Piotr, wyklucza przymus.
Nie było też wśród nich nikogo, kto by cierpiał niedostatek, gdyż ci, którzy mieli pola albo domy, sprzedawali je i przynosili pieniądze za to, co posprzedawali; I kładli u stóp apostołów. Rozdzielano to każdemu według potrzeb.
Dz 4,34-35
Czy to, co miałeś, nie było twoje? A to, co otrzymałeś za sprzedaż, czy nie pozostawało w twojej mocy? Dlaczego dopuściłeś to do swego serca? Nie okłamałeś ludzi, lecz Boga.
Dz 5,4
Zdanie Piotra jest w tej sprawie rozstrzygające. Ani pole przed sprzedażą, ani pieniądze po sprzedaży nie były zobowiązaniem — zarzut dotyczy kłamstwa, a nie zatrzymania części. Gdyby obowiązywał nakaz oddania wszystkiego, ta obrona nie miałaby sensu.
Co znaczy zdanie o wyrzeczeniu się wszystkiego?
Uczciwość wymaga pokazania zdania, które brzmi ogólnie i dotyczy każdego słuchacza, a nie jednego rozmówcy.
Tak i każdy z was, kto nie wyrzeknie się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem.
Łk 14,33
Nie da się tego zbyć uwagą, że chodziło o pojedynczy przypadek, bo tekst mówi o każdym. Można natomiast zauważyć, w jakim kontekście stoi: bezpośrednio po dwóch obrazach liczenia kosztów, o budowniczym wieży i o królu idącym na wojnę. Czasownik przetłumaczony jako wyrzeczenie się nie musi oznaczać fizycznego zbycia rzeczy — może oznaczać rezygnację z prawa do nich, przy czym Pismo tego nie doprecyzowuje. Obie lektury dają się z tekstu wyprowadzić i żadnej z nich nie ogłoszę tu zwycięską.
Co apostołowie polecają zamożnym w zborze?
List do Tymoteusza to jedyne miejsce, w którym apostoł mówi wprost, jak postępować z ludźmi majętnymi w zborze. Ma okazję powtórzyć polecenie z Mt 19 i tego nie robi.
Bogaczom tego świata nakazuj, aby się nie wynosili i nie pokładali nadziei w niepewnym bogactwie, lecz w Bogu żywym, który nam wszystkiego obficie udziela, abyśmy z tego korzystali. Niech innym dobrze czynią, bogacą się w dobre uczynki, chętnie dają i dzielą się z innymi;
1 Tm 6,17-18
Polecenia są cztery: nie wynosić się, nie pokładać nadziei w bogactwie, dobrze czynić i być hojnym. Nie ma wśród nich polecenia sprzedaży. Zakłada się przy tym, że adresaci nadal są bogaci w chwili, gdy to czytają, i że mają z czego dawać — a to znaczy, że ich majątek nie został potraktowany jako stan przejściowy, który trzeba jak najszybciej zlikwidować. Ten sam wniosek płynie z listów, w których mowa o zbiórkach na zbór w Jerozolimie: apostoł prosi o hojność, a nie o wyprzedaż, i nie wyznacza nikomu wysokości udziału.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, co stało się z młodzieńcem po tej rozmowie. Tekst kończy się na jego odejściu i nie odnotowuje, czy wrócił.
Nie wiemy, jak dokładnie pogodzić ogólne zdanie z Łk 14,33 z poleceniami dla bogatych z 1 Tm 6 — Pismo nie podaje klucza, który by je uzgadniał, a każde uzgodnienie proponowane przez czytelnika jest jego wnioskiem. Nie ma też żadnego progu: ani udziału majątku, ani kwoty, ani listy rzeczy, które wolno zatrzymać. Kto taki próg podaje, podaje własny. Rozstrzygnięte jest tylko to, że polecenie z Mt 19,21 padło do jednego człowieka i że przynajmniej w dwóch innych przypadkach nikt nie żądał oddania wszystkiego.
Zobacz też: Jeszua (Jezus) · Apostoł (szaliach) · Zacheusz · Piotr







