Odpowiedź jest w tym wypadku nietypowo prosta i wynika wprost z tekstu, bez konieczności naciągania czegokolwiek. Trudność leży gdzie indziej: w tym, że dwa zdania z pierwszych rozdziałów Księgi Rodzaju bywają czytane przeciw sobie. Jedno mówi o poddawaniu ziemi, drugie o strzeżeniu ogrodu. Kto zna tylko pierwsze, wyciąga wniosek odwrotny do biblijnego.
Co znaczy polecenie, by uprawiać i strzec ogrodu?
Pan Bóg wziął więc człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby go uprawiał i strzegł.
Rdz 2,15
Dwa czasowniki, i oba mają znaczenie. Uprawiać znaczy używać, przekształcać, czerpać pożytek. Strzec znaczy pilnować, żeby nic złego się nie stało. To jest opis zarządu, a nie własności. Człowiek zostaje umieszczony w ogrodzie, który do niego nie należy, i otrzymuje wobec niego dwa obowiązki naraz. Pominięcie któregokolwiek z nich wypacza całe zadanie.
Czy nakaz czynienia ziemi poddaną pozwala na wszystko?
Najczęściej przywoływany kontrargument brzmi, że pierwszy rozdział mówi coś zupełnie innego.
I Bóg błogosławił im. Potem Bóg powiedział do nich: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, napełniajcie ziemię i czyńcie ją sobie poddaną; panujcie nad rybami morskimi i nad ptactwem niebieskim, i nad wszelkimi zwierzętami, które poruszają się po ziemi.
Rdz 1,28
Zarzut jest uczciwy, bo zdanie rzeczywiście używa mocnych słów. Warto jednak zauważyć dwie rzeczy. Po pierwsze, panowanie jest w Piśmie stale przedstawiane jako urząd rozliczany — król, który panuje źle, jest sądzony właśnie za to, jak sprawował władzę. Nie ma w Biblii panowania bez odpowiedzialności. Po drugie, te dwa zdania z Księgi Rodzaju nie stoją naprzeciw siebie, tylko obok siebie i mówią o tym samym człowieku. Kto buduje z pierwszego licencję na niszczenie, musi wykreślić drugie.
Podobnie bywa używane pozwolenie dane po potopie.
A strach i lęk przed wami będzie nad wszelkim zwierzęciem ziemi, nad wszelkim ptactwem nieba, nad wszystkim, co się porusza na ziemi, i nad wszelkimi rybami morza; oddane są w wasze ręce. Wszystko, co się porusza i żyje, będzie dla was pokarmem, podobnie jak rośliny zielone, daję wam to wszystko.
Rdz 9,2-3
Tekst rzeczywiście oddaje zwierzęta w ręce człowieka i pozwala mu je jeść. To rozszerzenie uprawnień, a nie zniesienie odpowiedzialności — reszta Tory nakłada na korzystanie ze zwierząt szczegółowe ograniczenia, których nie byłoby, gdyby oddanie w ręce znaczyło pełną dowolność.
Jakie przepisy Tory chronią przyrodę?
Najmocniejszym argumentem nie są jednak zdania o panowaniu, tylko przepisy. Tora zakazuje niszczenia drzew owocowych nawet podczas wojny.
Gdy przez wiele dni będziesz oblegał jakieś miasto, walcząc przeciwko niemu, aby je zdobyć, nie niszcz jego drzew, wycinając je siekierą. Będziesz bowiem z nich jeść, więc nie wycinaj ich (bo drzewa polne są dla życia człowieka), aby ich użyć do oblężenia.
Pwt 20,19
To jest przepis wojenny, a więc dotyczy sytuacji, w której zwykle wszystko jest dozwolone. Uzasadnienie podane w nawiasie jest zresztą zaskakująco praktyczne: drzewo służy życiu człowieka, więc jego zniszczenie uderza w kogoś, kto z niego będzie żył. Podobnie działa nakaz odpoczynku dla ziemi.
Przez sześć lat będziesz obsiewał swoje pole i przez sześć lat będziesz obcinał swoją winnicę, i zbierał z niej plony; Lecz w siódmym roku ziemia będzie mieć szabat odpoczynku, szabat dla Pana. Nie będziesz obsiewał swego pola ani obcinał swojej winnicy.
Kpł 25,3-4
Siódmy rok jest tu nazwany szabatem dla ziemi. To nie jest zalecenie gospodarcze, tylko przykazanie o tym samym rytmie, co szabat tygodniowy. Ziemia ma prawo do przerwy w eksploatacji, a właściciel nie ma prawa jej tej przerwy odmówić.
Trzecie miejsce dotyczy zwierząt i jest sformułowane jako opis charakteru.
Sprawiedliwy dba o życie swego bydła, a serce niegodziwych jest okrutne.
Prz 12,10
Stosunek do własnego bydła jest tu miarą tego, kim człowiek jest. To zdanie robi z troski o zwierzęta sprawę moralną, a nie kwestię upodobania.
Czy Biblia zapowiada sąd nad niszczącymi ziemię?
I rozgniewały się narody, i nadszedł twój gniew i czas osądzenia umarłych, i oddania zapłaty twoim sługom prorokom i świętym oraz tym, którzy się boją twego imienia, małym i wielkim, i zniszczenia tych, którzy niszczą ziemię.
Ap 11,18
Wśród spraw sądu wymienieni są ci, którzy niszczą ziemię. Trzeba jednak powiedzieć, że fragment nie precyzuje, o jakie niszczenie chodzi, i bywa czytany na kilka sposobów. Wystarczy on, żeby stwierdzić, że szkoda wyrządzona ziemi nie jest w Piśmie obojętna. Nie wystarczy, żeby zbudować z niego program.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, jak Pismo oceniłoby konkretne dzisiejsze rozstrzygnięcia — sposoby wytwarzania energii, rolnictwo przemysłowe, gospodarkę odpadami. Tekst podaje zasadę i kilka przepisów dla jednego narodu w jednej ziemi, a nie odpowiedzi na pytania techniczne.
Nie referujemy tu również żadnych danych o stanie środowiska. To dziedzina pomiarów i artykuł oparty na Piśmie nie ma czym ich ocenić; wskazywanie, które doniesienia są trafne, wykraczałoby poza to, co da się z tekstu wyprowadzić.
Nie wiemy wreszcie, jak pogodzić troskę o ziemię z zapowiedzią jej odnowienia. Pismo mówi o nowej ziemi, a jednocześnie każe strzec obecnej, i nigdzie nie tłumaczy, jak te dwie rzeczy się układają. Zauważmy tylko, że nakaz strzeżenia nigdzie nie został odwołany — a to wystarczy, żeby nie traktować przyszłej odnowy jako zwolnienia z obowiązku.
Zobacz też: Sabat · Reszta (szear) — mniejszość, która ocaleje · Tora (תּוֹרָה) — co znaczy „prawo” po hebrajsku







