Warto zacząć od obserwacji, która rozstrzyga więcej niż pojedyncze wersety: Tora handel reguluje. Podaje przepisy o wagach, o miarach, o sprzedaży ziemi, o zapłacie dla najemnika i o pożyczkach. Nie da się regulować czegoś, co jest zakazane, więc już samo istnienie tych przepisów mówi, że wymiana i zysk mieszczą się w porządku, który Bóg dla swojego ludu ustanowił.
Czego Tora wymaga od miar i wag w handlu?
Nie czyńcie nieprawości w sądzie, w miarach, w wagach i w objętości. Wagi sprawiedliwe, odważniki sprawiedliwe, efę sprawiedliwą i kwartę sprawiedliwą będziecie mieć. Ja jestem Pan, wasz Bóg, który wyprowadził was z ziemi Egiptu.
Kpł 19,35-36
Uderza tu dwie rzeczy. Po pierwsze, sprawiedliwość miary stoi w jednym szeregu ze sprawiedliwością w sądzie — nie jest to więc drobiazg techniczny, tylko ta sama kategoria. Po drugie, uzasadnienie odwołuje się do wyjścia z Egiptu, czyli do wyzwolenia z ucisku. Kto ma miary, ma władzę nad drugą stroną transakcji, i o tę władzę tu chodzi.
Fałszywa waga budzi odrazę w Panu, ale podobają mu się uczciwe odważniki.
Prz 11,1
Ta sama myśl w formie przysłowia. Zwróć uwagę, że przedmiotem oceny jest narzędzie, a nie wysokość zysku — Pismo nie interesuje się tym, ile zarobiłeś, tylko czy odważnik był prawdziwy.
Kiedy według Tory należy wypłacić najemnikowi zapłatę?
Nie wyrządzisz krzywdy ubogiemu i nędznemu najemnikowi spośród swoich braci lub obcych, którzy są w twojej ziemi, w obrębie twoich bram. Tego samego dnia dasz mu jego zapłatę, przed zachodem słońca. Jest bowiem ubogi i z tego się żywi; by nie wołał do Pana przeciwko tobie, a to obciążyło cię grzechem.
Pwt 24,14-15
Przepis jest wyjątkowo konkretny: tego samego dnia, przed zachodem słońca, i to niezależnie od tego, czy najemnik jest bratem, czy obcym. Podany jest też powód — człowiek z tego żyje. Nie ma tu mowy o terminach płatności, o zatorach ani o tym, że sam czekasz na przelew. Przepis rozstrzyga na korzyść tego, kto ma słabszą pozycję, i robi to bez wysłuchiwania okoliczności po drugiej stronie.
Oto zapłata robotników, którzy żęli wasze pola, zatrzymana przez was, krzyczy, a krzyk żniwiarzy doszedł do uszu Pana zastępów.
Jk 5,4
Jakub wraca do tego samego po wiekach i używa najmocniejszego obrazu w całym liście. To jest jedyne miejsce w tej sprawie, w którym Pismo mówi tonem oskarżenia, i warto zauważyć, czego dotyczy: nie zysku, nie wielkości gospodarstwa, tylko niewypłaconej pensji.
Czy ostrzeżenia przed bogactwem zakazują zarabiania?
Powiedział też do nich: Uważajcie i strzeżcie się chciwości, gdyż nie od tego, że ktoś ma obfitość dóbr, zależy jego życie.
Łk 12,15
Ostrzeżenie dotyczy chciwości i przekonania, że wartość życia mierzy się stanem posiadania. Nie zakazuje posiadania ani zarabiania — zdanie mówi o tym, od czego życie nie zależy, a nie o tym, czego nie wolno mieć.
A ci, którzy chcą być bogaci, wpadają w pokusy i w sidła oraz w wiele głupich i szkodliwych pożądliwości, które pogrążają ludzi w zgubie i zatraceniu. Korzeniem bowiem wszelkiego zła jest miłość do pieniędzy; niektórzy, pragnąc ich, zboczyli z drogi wiary i poprzebijali się wieloma boleściami.
1 Tm 6,9-10
Tu również warto czytać dokładnie. Zdanie o korzeniu zła mówi o miłości do pieniędzy, a nie o pieniądzach, a poprzednie o tych, którzy chcą być bogaci, czyli o kierunku pragnień. Nie ma tu granicy majątkowej ani zakazu prowadzenia interesu.
A teraz wy, bogacze, płaczcie, zawodząc nad nieszczęściami, które na was przyjdą. Wasze bogactwo zgniło, a wasze szaty zjadły mole. Wasze złoto i srebro zardzewiało, a ich rdza będzie świadczyła przeciwko wam i strawi wasze ciała jak ogień. Nagromadziliście skarby na ostatnie dni.
Jk 5,1-3
Ten fragment jest ostry, ale zaraz po nim następuje wyjaśnienie, o co chodzi: o zatrzymaną zapłatę żniwiarzy. Bogactwo jest w nim zarzutem nie samo w sobie, lecz jako coś zgromadzonego kosztem tych, którzy pracowali.
Kto kradł, niech więcej nie kradnie, ale raczej niech pracuje, czyniąc własnymi rękami to, co jest dobre, aby miał z czego udzielać potrzebującemu.
Ef 4,28
Paweł stawia pracy cel, który wykracza poza własne utrzymanie: ma z niej zostawać coś dla potrzebującego. To jedyne w tych tekstach zdanie mówiące, po co się zarabia, i nie jest zakazem, tylko wskazaniem kierunku.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, jaka marża jest dopuszczalna. Pismo nie podaje ani procentu, ani zasady jego wyliczania, i nie ma w nim żadnego zdania, z którego dałoby się taką liczbę wyprowadzić. Kto podaje próg, podaje swój własny.
Nie wiemy, jak ocenić modele działalności, których teksty nie znają: spółkę kapitałową z rozproszoną odpowiedzialnością, pośrednictwo, sprzedaż informacji, wynajem sprzętu, zatrudnienie na odległość. Wszystkie te formy trzeba oceniać przez zasady ogólne, a to znaczy przez wnioskowanie, nie przez cytat. Rozstrzygnięte jest tylko to, co teksty wymieniają wprost: fałszywa miara, zatrzymana zapłata i wykorzystanie czyjejś potrzeby. Poza tymi trzema rzeczami Pismo przedsiębiorcy nie ocenia i ten artykuł też nie będzie.
Zobacz też: Tora (תּוֹרָה) — co znaczy „prawo” po hebrajsku · Jakub · Paweł — znaczenie imienia







