Bachar (בָּחַר, H0977) występuje w Piśmie sto siedemdziesiąt jeden razy i jest czasownikiem zupełnie zwyczajnym. Hebrajszczyzna nie ma osobnego, uroczystego wyrazu na wybranie Izraela. Używa tego samego słowa, którym opisuje człowieka rozglądającego się po okolicy i biorącego to, co uzna za lepsze.
Lot wybrał więc sobie całą tę równinę nad Jordanem i udał się na wschód. I rozłączyli się bracia jeden od drugiego.
Rdz 13,11
Lot ogląda dolinę Jordanu, ocenia ją i bierze. Czynność jest praktyczna: przegląd, porównanie, decyzja. Ten sam czasownik pada tam, gdzie mowa o decyzji Boga wobec ludu.
Ty bowiem jesteś świętym ludem dla Pana, swego Boga: Pan, twój Bóg, wybrał cię, abyś był dla niego szczególnym ludem spośród wszystkich narodów, które są na ziemi.
Pwt 7,6
Między jednym a drugim zdaniem nie ma różnicy słownikowej. Jest różnica podmiotu i skali, ale wyraz jest ten sam, a to znaczy, że biblijne wybranie nie należy do osobnego, podniosłego rejestru. Jest zwykłym aktem wyboru, tyle że dokonanym przez Boga.
Jedno słowo, kilka polskich
UBG oddaje bachar najczęściej przez wybrać i to jest wierne. Kłopot zaczyna się tam, gdzie polszczyzna sięga po inne wyrazy, bo hebrajski użył formy imiesłowowej albo przymiotnikowej.
Synowie Boży, widząc, że córki ludzkie były piękne, brali sobie za żony wszystkie, które sobie upodobali.
Rdz 6,2
Upodobali sobie to ten sam czasownik.
Wśród całego ludu było siedmiuset doborowych mężczyzn, leworęcznych, a każdy z nich potrafił ciskać z procy kamieniem do włosa i nie chybiał.
Sdz 20,16
Doborowi mężczyźni to dosłownie mężczyźni wybrani. W Księdze Wyjścia ten sam rdzeń daje wyborowe rydwany faraona, a w Drugiej Księdze Samuela rzeczy dane komuś do wyboru. Czytelnik polski widzi cztery różne słowa: wybrać, upodobać sobie, doborowy, wyborowy. Hebrajski ma jedno. Ginie przez to spostrzeżenie, że wybranie w Piśmie zawsze oznacza wyselekcjonowanie z większego zbioru do konkretnego użytku — dokładnie tak, jak wybiera się rydwany do bitwy albo procarzy do oddziału.
Wybrany znaczy dopuszczony do służby
I powiedział do Koracha i do całej jego gromady: Jutro rano Pan pokaże, kto jest jego, kto jest święty i może zbliżyć się do niego. Kogo bowiem wybrał, temu pozwoli zbliżyć się do siebie.
Lb 16,5
W sporze z Korachem wybranie jest zdefiniowane jednoznacznie: wybrany to ten, komu wolno się zbliżyć. Nie chodzi o wyższy status, lecz o dostęp i o zadanie, które z tym dostępem idzie. Reszta rozdziału pokazuje, co się dzieje, gdy ktoś traktuje to jako przywilej do zdobycia.
Pan umiłował was i wybrał was nie dlatego, że byliście liczniejsi od innych narodów, gdyż byliście najmniej liczni ze wszystkich narodów;
Pwt 7,7
Powtórzone Prawo z góry odcina odczytanie zasługowe. Podstawą wyboru nie jest wielkość ani liczebność, ani żadna cecha wybranego. Ta sama księga używa bachar kilkadziesiąt razy w formule o miejscu, które Jahwe wybierze dla swojego imienia. Wybór dotyczy miejsca kultu, kapłanów, króla i ludu, i za każdym razem wiąże się z określonym obowiązkiem.
Od dnia, w którym wyprowadziłem swój lud Izraela z Egiptu, nie wybrałem żadnego miasta spośród wszystkich pokoleń Izraela do zbudowania domu, by moje imię tam przebywało. Lecz wybrałem Dawida, aby był postawiony nad moim ludem Izraela.
1Krl 8,16
Salomon zestawia tu dwa wybory: miasta i człowieka. Oba są aktami tego samego czasownika i oba służą czemuś dalszemu — domowi dla imienia i władzy nad ludem. Wybranie nie jest w tym zdaniu stanem, w którym ktoś się znajduje, tylko poleceniem, które ktoś dostaje.
Wybór idzie w dwie strony
Wtedy Jozue powiedział do ludu: Sami jesteście świadkami przeciwko sobie, że wybraliście sobie Pana, aby mu służyć. A oni powiedzieli: Jesteśmy świadkami.
Joz 24,22
To jest miejsce, w którym słowo odwraca kierunek. Nie Bóg wybiera lud, lecz lud wybiera Jahwe, a Jozue każe im to potwierdzić jako zeznanie przeciwko sobie samym. Kilka wersetów wcześniej padło wezwanie, by wybrali sobie, komu będą służyć. Ten sam czasownik opisuje więc decyzję Boga i decyzję człowieka, a Pismo nie próbuje ich przeciwstawiać ani uzgadniać.
Biorę dziś na świadków przeciwko wam niebo i ziemię, że położyłem przed tobą życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierz więc życie, abyś żył, ty i twoje potomstwo;
Pwt 30,19
Po polsku nikt nie połączy tego zdania z wybraniem Izraela z siódmego rozdziału Powtórzonego Prawa, bo tam stoi forma dokonana, a tu tryb rozkazujący. Po hebrajsku jest to jedno gniazdo i jedna myśl: wybranie ludu domaga się wyboru ze strony ludu. Kto czyta o wybraniu wyłącznie jako o stanie, w którym się jest, czyta połowę materiału.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, czy sam rdzeń zakłada uprzednie badanie i porównanie, czy tylko wskazanie. Część kontekstów wyraźnie sugeruje przegląd — Lot ogląda dolinę, Samuel przepatruje synów Jessego — ale w wielu miejscach nie ma po tym śladu, a definicji Pismo nie podaje.
Nierozstrzygnięte jest też, w jakim stopniu wybór konkretnej osoby ma być czytany jako nieodwołalny. Opowiadania o Saulu pokazują wybór, po którym następuje odrzucenie; teksty o Jerozolimie mówią o mieście wybranym, które zostaje zburzone. Jednocześnie prorocy mówią o wybraniu Izraela jako o czymś trwałym. Z samego czasownika nie da się tego rozstrzygnąć, a kto rozstrzyga, robi to na podstawie innych fragmentów, nie na podstawie słownika.
Zobacz też: Reszta (szear) — mniejszość, która ocaleje · Jahwe · Salomon · Jozue — znaczenie imienia · Samuel — znaczenie imienia







