Dziewiętnasty rozdział zestawia dwie uczty. Jedna jest weselem, druga ucztą dla ptaków. Obie są opisane w tym samym rozdziale i tym samym językiem zaproszenia, a różnica między nimi jest całą treścią tej sceny.
Alleluja nad sądem
Potem usłyszałem donośny głos wielkiego tłumu ludzi w niebie, który mówił: Alleluja! Zbawienie i chwała, i cześć, i moc Panu, naszemu Bogu. Bo jego wyroki są prawdziwe i sprawiedliwe, gdyż osądził wielką nierządnicę, która skaziła ziemię swoim nierządem, i pomścił krew swoich sług z jej ręki. I powtórnie powiedzieli: Alleluja! A jej dym wznosi się na wieki wieków.
Ap 19,1-3
Radość w niebie ma podany powód: osądzenie wielkiej nierządnicy i pomszczenie krwi sług. To nie jest radość z cudzej klęski jako takiej, lecz z tego, że wyroki są prawdziwe i sprawiedliwe — tak mówi sam tekst. Zdanie o dymie wznoszącym się na wieki wieków odnosi się tutaj do miasta, nie do osób, i warto o tym pamiętać, gdy to samo wyrażenie wraca w innych miejscach.
Wesele Baranka
I usłyszałem jakby głos wielkiego tłumu i jakby głos wielu wód, i jakby głos potężnych gromów mówiących: Alleluja, bo objął królestwo Pan Bóg Wszechmogący. Cieszmy się i radujmy, i oddajmy mu chwałę, bo nadeszło wesele Baranka, a jego małżonka się przygotowała. I dano jej ubrać się w bisior czysty i lśniący, bo bisior to sprawiedliwość świętych. I powiedział mi: Napisz: Błogosławieni, którzy są wezwani na ucztę weselną Baranka. I powiedział mi: To są prawdziwe słowa Boga.
Ap 19,6-9
Małżonka przygotowała się sama, ale bisior został jej dany. Oba zdania stoją obok siebie i tekst nie próbuje ich uzgodnić. Objaśnia natomiast, czym bisior jest: sprawiedliwością świętych. To jedno z niewielu miejsc w księdze z własnym objaśnieniem obrazu.
Jeździec
Potem zobaczyłem niebo otwarte, a oto koń biały, a ten, który na nim siedział, nazywa się Wiernym i Prawdziwym i w sprawiedliwości sądzi i walczy. Jego oczy były jak płomień ognia, a na jego głowie było wiele koron. I miał wypisane imię, którego nikt nie zna, tylko on sam. Ubrany był w szatę zmoczoną we krwi, a jego imię brzmi: Słowo Boże.
Ap 19,11-13
Kim jest ten, który przybywa z Edomu, w farbowanych szatach z Bosry? Ten wspaniały w swoich szatach, kroczący w swojej wielkiej mocy? To ja jestem, który mówię w sprawiedliwości, potężny w wybawieniu. Dlaczego twoja odzież jest czerwona? A twoje szaty jak u tego, który tłoczy w prasie? Sam jeden tłoczyłem prasę i spośród ludu nie było ze mną nikogo. Tłoczyłem go w swoim gniewie i deptałem go w swojej zapalczywości, aż pryskała jego krew na moje szaty, poplamiłem całą swą odzież.
Iz 63,1-3
Szata jest zmoczona we krwi, zanim opisano jakąkolwiek walkę. Izajasz opisuje przybywającego w szatach poplamionych z tego samego powodu: tłoczył prasę sam jeden. Zestawienie tłumaczy kolejność w Apokalipsie i jest to jedno z mocniejszych zestawień w całej księdze — choć trzeba dodać, że tekst nie odsyła do Izajasza wprost.
A wojska w niebie podążały za nim na białych koniach, ubrane w bisior biały i czysty. A z jego ust wychodził ostry miecz, aby nim pobił narody. On bowiem będzie rządził nimi laską żelazną i on wyciska w tłoczni wino zapalczywości i gniewu Boga Wszechmogącego. A na szacie i na biodrze ma wypisane imię: Król królów i Pan panów.
Ap 19,14-16
Potłuczesz je laską żelazną, jak naczynie gliniane je pokruszysz.
Ps 2,9
Broń jeźdźca wychodzi z ust, a nie z ręki. Laska żelazna pochodzi z drugiego psalmu i tam też oznacza panowanie rozstrzygające, nie negocjowane. Wojska podążające za jeźdźcem są ubrane w bisior, ten sam, o którym mówiło wesele — i nie mają broni. To szczegół, którego tekst nie komentuje, ale go podaje.
Druga uczta
I zobaczyłem jednego anioła stojącego w słońcu. I zawołał donośnym głosem do wszystkich ptaków latających środkiem nieba: Chodźcie, zgromadźcie się na ucztę wielkiego Boga; Aby jeść ciała królów, ciała wodzów i ciała mocarzy, ciała koni i ich jeźdźców, i ciała wszystkich: wolnych i niewolników, małych i wielkich.
Ap 19,17-18
I zobaczyłem bestię i królów ziemi, i ich wojska zgromadzone, by stoczyć bitwę z tym, który siedzi na koniu, i z jego wojskiem. I schwytana została bestia, a z nią fałszywy prorok, który czynił przed nią cuda, jakimi zwiódł tych, którzy przyjęli znamię bestii i oddawali pokłon jej wizerunkowi. Oboje zostali żywcem wrzuceni do jeziora ognia, płonącego siarką. Pozostali zaś zostali zabici mieczem wychodzącym z ust tego, który siedział na koniu. I wszystkie ptaki najadły się ich ciałami.
Ap 19,19-21
Zaproszenie na ucztę wielkiego Boga skierowane jest do ptaków, a wyliczenie ciał obejmuje wszystkie stany, od królów po niewolników. Bitwa zostaje opisana w jednym zdaniu i nie ma w niej wymiany ciosów: bestia i fałszywy prorok są schwytani, reszta zabita mieczem z ust. Tekst nie opisuje starcia, tylko rozstrzygnięcie.
Teksty, które komplikują tę scenę
A gdy się skończy tysiąc lat, szatan zostanie wypuszczony ze swego więzienia. I wyjdzie, aby zwieść narody z czterech krańców ziemi, Goga i Magoga, by zgromadzić je do bitwy. A ich liczba jest jak piasek morski. I wyszli na szerokość ziemi, otoczyli obóz świętych i miasto umiłowane. Zstąpił jednak ogień od Boga z nieba i pochłonął ich.
Ap 20,7-9
Jeśli w dziewiętnastym rozdziale narody zostały pobite, to zgromadzenie narodów po tysiącu lat wymaga wyjaśnienia, skąd się biorą. Każde stanowisko w sporze o millennium musi na to pytanie odpowiedzieć, a żadne nie znajduje odpowiedzi wprost w tekście. To jest jedno z najtwardszych miejsc całej księgi.
A ty, synu człowieczy, tak mówi Pan Bóg: Powiedz ptactwu, wszelkim istotom skrzydlatym i zwierzętom polnym: Zbierzcie się i przyjdźcie, zgromadźcie się zewsząd na moją ofiarę, którą wam przygotowałem, wielką ofiarę na górach Izraela, abyście jedli mięso i pili krew. Będziecie jeść mięso mocarzy i pić krew książąt ziemi, baranów, jagniąt, kozłów i cielców, wszystkie tuczniki z Baszanu. Najecie się tłuszczu do syta i upoicie się krwią z mojej ofiary, którą wam przygotowałem. I nasycicie się przy moim stole końmi, jeźdźcami, mocarzami i wszystkimi wojownikami, mówi Pan Bóg.
Ez 39,17-20
U Ezechiela wezwanie ptactwa na ofiarę brzmi niemal tak samo i dotyczy klęski Goga. Kto łączy obie sceny, musi uzgodnić ich umiejscowienie, bo w Apokalipsie imiona Goga i Magoga padają dopiero po tysiącu lat. Zbieżność języka jest faktem, tożsamość wydarzeń — już nie.
I rzucił anioł swój ostry sierp na ziemię, i zebrał grona winorośli ziemi, i wrzucił je do wielkiej tłoczni gniewu Boga. I udeptano tłocznię poza miastem, a z tłoczni wypłynęła krew aż po wędzidła koni, na tysiąc sześćset stadiów.
Ap 14,19-20
Obraz tłoczni pojawia się wcześniej, z opisem krwi sięgającej wędzideł koni. Kto układa księgę w prosty ciąg, ma tu dwa różne momenty; kto czyta nawrotami, jeden. Tekst nie podaje znacznika czasu, który by to rozstrzygnął.
A gdy król wszedł, aby zobaczyć gości, ujrzał tam człowieka, który nie był ubrany w strój weselny. I zapytał go: Przyjacielu, jak tu wszedłeś, nie mając stroju weselnego? A on zaniemówił. Wtedy król powiedział sługom: Zwiążcie mu nogi i ręce, weźcie go i wrzućcie do ciemności zewnętrznych. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.
Mt 22,11-13
Przypowieść o szacie weselnej pokazuje, że w Piśmie zaproszenie na ucztę nie gwarantuje pozostania na niej. To komplikuje czytanie wesela Baranka jako sceny wyłącznie radosnej — element sprawdzenia jest w tym obrazie obecny. Pismo tej sprawy nie zamyka i obie strony obrazu trzeba zostawić razem.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, jakiego imienia nikt nie zna poza samym jeźdźcem, choć tekst mówi, że takie imię jest. Nie wiemy, kim są wojska podążające za nim — czy aniołami, czy świętymi, czy jednymi i drugimi. Nie wiemy, kiedy odbywa się wesele względem pozostałych scen. Nie wiemy, na czym polega miecz wychodzący z ust. Nie wiemy, gdzie rozgrywa się opisana bitwa. Nie wiemy wreszcie, jak rozumieć krew z tłoczni w rozdziale czternastym, skoro sam tekst podaje jej zasięg, ale nie mówi, czy jest to miara, czy obraz.







