Pierwsza część księgi Zachariasza to seria widzeń następujących bezpośrednio po sobie. Otwiera je data i obraz jeźdźców.
Dnia dwudziestego czwartego, jedenastego miesiąca, czyli w miesiącu Szebat, w drugim roku Dariusza, słowo Pana doszło do Zachariasza, syna Berechiasza, syna proroka Iddo, mówiące: Widziałem w nocy, a oto mąż jechał na rudym koniu, który stał wśród mirtów, które były na nizinie, a za nim konie rude, pstrokate i białe.
Za 1,7-8
Raport patrolu brzmi jak dobra wiadomość, a jest zarzutem: świat ma spokój, tymczasem Jerozolima leży w gruzach.
I odpowiedzieli Aniołowi Pana stojącemu wśród mirtów: Obeszliśmy ziemię, a oto cała ziemia żyje bezpiecznie i zażywa pokoju.
Za 1,11
Odpowiedzią na ten raport jest pytanie o czas: jak długo jeszcze. Cała seria zaczyna się więc od napięcia między pokojem świata a stanem miasta, i to napięcie wyznacza temat następnych obrazów.
Widzenia drugie i trzecie
Wtedy podniosłem swe oczy i spojrzałem, a oto cztery rogi. I zapytałem Anioła, który rozmawiał ze mną: Cóż to jest? I odpowiedział mi: To są rogi, które rozproszyły Judę, Izraela i Jerozolimę.
Za 1,18-19
Cztery rogi to sprawcy rozproszenia; przychodzący po nich rzemieślnicy mają je strącić (Za 1,21). Zaraz potem pojawia się mierniczy — i zostaje zatrzymany.
Potem znowu podniosłem swoje oczy i spojrzałem, a oto mężczyzna, w którego ręce był sznur mierniczy. I zapytałem: Dokąd idziesz? Odpowiedział mi: Idę zmierzyć Jerozolimę, by zobaczyć, jaka jest jej szerokość i jaka jej długość.
Za 2,1-2
Odpowiedź jest odmową w formie obietnicy: miasta nie da się zmierzyć, bo ma być bez murów, a murem ma być sam Jahwe (Za 2,4-5).
Widzenie trzecie jest jedynym, w którym prorok wtrąca się do akcji pytaniem skierowanym do postaci, a nie do anioła. Wynik jest odwrotny do zamiaru: pomiar zostaje wstrzymany, bo miary nie da się ustalić.
Środek kompozycji: kapłan i namiestnik
Czwarte widzenie przenosi rzecz do sali sądowej, gdzie stoi arcykapłan i jego oskarżyciel.
Potem ukazał mi Jozuego, najwyższego kapłana, który stał przed Aniołem Pana, i szatana stojącego po jego prawicy, aby mu się sprzeciwiać. Ale Pan powiedział do szatana: Niech cię Pan zgromi, szatanie! Niech cię skarci Pan, który wybrał Jerozolimę. Czyż nie jest on jak głownia wyrwana z ognia?
Za 3,1-2
Piąte pokazuje świecznik z siedmioma lampami i dwa drzewa oliwne po bokach.
Potem Anioł, który rozmawiał ze mną, powrócił i obudził mnie, jak budzi się kogoś ze snu. I zapytał mnie: Co widzisz? Odpowiedziałem: Spojrzałem, a oto świecznik cały ze złota, a na jego szczycie jest czasza, na nim siedem lamp, a także siedem rurek do tych siedmiu lamp, które są na jego szczycie; Dwa drzewa oliwne obok niego, jedno po prawej stronie czaszy, a drugie po jej lewej stronie.
Za 4,1-3
Te dwa widzenia stoją w środku serii i dotyczą dwóch urzędów: kapłaństwa i władzy świeckiej. Wszystko wokół nich mówi o narodach, granicach i patrolach; tu mowa o odbudowie instytucji wewnątrz ludu.
Widzenia szóste, siódme i ósme
Potem odwróciłem się i gdy podniosłem swe oczy, spojrzałem, a oto latający zwój. I zapytał mnie: Co widzisz? Odpowiedziałem: Widzę latający zwój, jego długość dwadzieścia łokci, a jego szerokość dziesięć łokci.
Za 5,1-2
Latający zwój ma wymiary podane dokładnie i jest przekleństwem wychodzącym na kraj — dokument, nie zjawisko atmosferyczne. Po nim pojawia się naczynie miary z kobietą w środku.
Wtedy wyszedł Anioł, który ze mną rozmawiał, i powiedział mi: Podnieś teraz swoje oczy i zobacz, co to jest, co wychodzi. Zapytałem: Co to jest? On odpowiedział: To, co wychodzi, to efa. I dodał: Taki jest ich wygląd w całej ziemi. A oto podniósł się talent ołowiu, a przy tym była kobieta, która siedziała wewnątrz efy.
Za 5,5-7
Siódme widzenie jest najbardziej niepokojące i zarazem najkrócej wyjaśnione. Naczynie miary służyło do odmierzania zboża i było przedmiotem codziennym; tu staje się pojemnikiem zamykanym ołowiem, a jego zawartość zostaje wywieziona. Obraz łączy handel z nieprawością, lecz tekst tego skojarzenia nie rozwija.
Serię zamykają rydwany, symetryczne wobec jeźdźców z widzenia pierwszego.
Potem odwróciłem się, podniosłem swoje oczy i spojrzałem, a oto cztery rydwany wychodziły spomiędzy dwóch gór, a te góry były z miedzi. Przy pierwszym rydwanie były konie rude, przy drugim rydwanie – konie kare; Przy trzecim rydwanie – konie białe, a przy czwartym rydwanie były konie pstrokate i gniade.
Za 6,1-3
Wtedy zapytałem Anioła, który rozmawiał ze mną: Co to jest, mój Panie? I Anioł odpowiedział mi: To są cztery duchy nieba, wyruszają one z miejsca, gdzie stały przed Panem całej ziemi.
Za 6,4-5
Jak to policzono
Liczba osiem jest wynikiem podziału, który sam tekst wskazuje tylko częściowo. Widzenia oddziela powtarzana formuła o podniesieniu oczu i pytaniu anioła, ale granice bywają dyskusyjne, a numeracja rozdziałów utrudnia liczenie: w tym wydaniu widzenie o rogach kończy rozdział pierwszy, podczas gdy w wydaniach idących za numeracją hebrajską otwiera ono rozdział drugi. Sama treść jest ta sama.
Ramę widać wyraźnie: seria zaczyna się i kończy końmi wysyłanymi na całą ziemię. Środek zajmują sprawy kapłana i namiestnika. To układ zamknięty, a nie luźny zbiór obrazów.
Warto też zauważyć, że widzenia nie są równej długości ani równej wagi. Dwa środkowe zajmują całe rozdziały i mają rozbudowane mowy, pozostałe mieszczą się w kilku wersetach. Nierównomierność jest zamierzona: ciężar leży w środku.
Czego nie wiemy
Tekst mówi o nocy tylko przy pierwszym widzeniu; że wszystkie należą do jednej nocy, jest wnioskiem czytelnika. Nie wiemy, co dokładnie oznacza kobieta w naczyniu miary ani dlaczego zostaje odniesiona do ziemi Szinar. Nie wiemy, kim są dwa drzewa oliwne — Zachariasz pyta o to wprost i otrzymuje odpowiedź, której nie da się jednoznacznie przypisać osobom. Nie wiemy też, czy widzenia opowiedziano komukolwiek przed spisaniem.







