Polskie powiedzenie o wilku w owczej skórze funkcjonuje dziś jako ogólne określenie obłudnika. W Piśmie połączenie „w owczej skórze” pada dokładnie raz i ma adresata znacznie węższego. Warto zobaczyć, jak wygląda oryginalne zdanie, zanim użyje się go do opisu dowolnej nieszczerości.
Jedno zdanie i jego adresat
Ostrzeżenie stoi pod koniec Kazania na Górze i dotyczy ludzi występujących w imieniu Boga:
Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, ale wewnątrz są drapieżnymi wilkami.
Mt 7,15
Nie jest to więc uwaga o obłudzie w ogóle, lecz o konkretnym zawodzie: o tych, którzy przemawiają jako prorocy. Zdanie następne podaje sposób sprawdzenia, i jest to sprawdzian po skutkach, nie po deklaracjach:
Po ich owocach poznacie ich. Czy zbierają winogrona z cierni albo z ostu figi?
Mt 7,16
To rozróżnienie ma praktyczne konsekwencje. Test na wilka nie polega na wysłuchaniu wyznania wiary, bo wyznanie należy właśnie do owczej skóry.
Skąd zewnątrz, a skąd wewnątrz
Drugie klasyczne miejsce to pożegnalna mowa Pawła w Milecie. Obraz jest ten sam, ale rozłożony na dwa kierunki. Najpierw wilki przychodzące z zewnątrz:
Gdyż wiem, że po moim odejściu wejdą między was wilki drapieżne, które nie będą oszczędzać stada.
Dz 20,29
A zaraz potem zdanie, które bywa pomijane, choć zmienia całą wymowę ostrzeżenia:
Także spośród was samych powstaną ludzie mówiący rzeczy przewrotne, aby pociągnąć za sobą uczniów.
Dz 20,30
Zagrożenie jest więc opisane dwutorowo: coś wchodzi do stada i coś w nim wyrasta. Kto cytuje tylko pierwsze zdanie, dostaje obraz oblężenia; kto czyta oba, dostaje ostrzeżenie także pod własnym adresem.
Wilk w innych miejscach Pisma
Sam wilk nie jest w Piśmie stałym symbolem fałszu. U Ezechiela to obraz przywódców obdzierających własny lud:
Jej książęta pośród niej są jak wilki rozdzierające zdobycz, rozlewające krew i tracące dusze, aby zdobyć nieuczciwy zysk.
Ez 22,27
W Ewangelii wilki bywają zagrożeniem czysto zewnętrznym, a uczniowie zostają w nie posłani jako owce:
Oto ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże i niewinni jak gołębice.
Mt 10,16
W błogosławieństwie Jakuba drapieżny wilk jest z kolei obrazem pokolenia i nie ma w tym zdaniu nagany:
Beniamin jak drapieżny wilk, rano będzie jeść zdobycz, a wieczorem będzie dzielił łupy.
Rdz 49,27
Wilk oznacza więc w Piśmie drapieżność, a nie obłudę. Element udawania wnosi dopiero owcza skóra.
Jak łatwo zrozumieć to źle
Pierwsza pomyłka to rozciągnięcie zwrotu na każdą nieszczerość. W Piśmie ostrzeżenie dotyczy mówienia w imieniu Boga; przeniesione na sąsiada, na polityka albo na sprzedawcę traci swój przedmiot i staje się zwykłą inwektywą.
Druga to szukanie wilków wyłącznie na zewnątrz wspólnoty. Wszystkie trzy klasyczne miejsca — Mt 7,15, Dz 20,29 i Dz 20,30 — mówią o kimś, kto już przychodzi do słuchaczy albo wyrasta spośród nich.
Trzecia pomyłka jest obrazowa. Owcza skóra bywa wyobrażana jako przebranie zwierzęcia za zwierzę, jak w bajce. W realiach tekstu chodzi o odzienie, a ponieważ prorocy nosili charakterystyczny strój, ostrzeżenie może dotyczyć właśnie stroju proroka. Warto tu zestawić zdanie Zachariasza, w którym szata służy wprost do kłamstwa:
I stanie się w tym dniu, że każdy z tych proroków zawstydzi się z powodu swojego widzenia, gdy prorokował, i nie oblecze się w kosmatą szatę, aby kłamać.
Za 13,4
To zestawienie jest jednak propozycją lektury, a nie ustaleniem: Mateusz nie powołuje się na Zachariasza i nie nazywa rodzaju odzienia.
Czwarta pomyłka to szukanie w zdaniu kryterium doktrynalnego. Podany sprawdzian dotyczy owoców, czyli tego, co po kimś zostaje. Kryterium jest przy tym powolne — owoc wymaga czasu, więc zdanie nie obiecuje rozpoznania natychmiastowego.
Piąta, czysto językowa: zwrot w formie polskiego powiedzenia nie występuje w Piśmie. Tekst mówi o przychodzących w owczej skórze, którzy wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Skrót zlepia obie połowy w jeden obraz i po drodze gubi to, że chodzi o dwie różne rzeczy: o wygląd i o naturę.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, czy owcza skóra oznacza w tym zdaniu rzeczywisty strój, czy jest wyłącznie metaforą. Nie wiemy też, kogo konkretnie Paweł miał na myśli w Milecie — mowa nie podaje ani imion, ani nauk, przed którymi ostrzega. Wreszcie nie mamy w tekście żadnej wskazówki, ile czasu potrzeba, by owoce stały się widoczne, choć od tego zależy praktyczna użyteczność całego sprawdzianu. Pismo zostawia to bez odpowiedzi.







