Gdy mówi się o upadku Babilonu, zwykle myśli się o roku 539 i o wejściu Persów. Sto pięćdziesiąt lat wcześniej miasto spotkało coś znacznie gorszego, a sprawcą był król, którego Biblia zna z zupełnie innej kampanii — z wyprawy na Judę.
Wojna, której nie dało się wygrać raz
Babilon był dla Asyrii problemem szczególnym. Nie chodziło o zwykłą prowincję, lecz o miasto starsze, bogatsze kulturowo i uznawane za religijne centrum całej Mezopotamii. Asyryjscy królowie na przemian próbowali nim rządzić przez namiestników, sadzać na tronie własnych synów i pacyfikować kolejne powstania. Sennacherybowi ta polityka wymknęła się z rąk: jego syn, osadzony w Babilonie, wpadł w ręce przeciwników i zginął.
Odpowiedź spisano w królewskich inskrypcjach, między innymi w tekście wykutym w skale przy Bawian. Sennacheryb chwali się w niej, że zrównał miasto z ziemią, zburzył świątynie, wrzucił gruz do kanału i skierował na ruiny wody Arahtu, tak by miejsce stało się bagnem. Rok tej rozprawy to 689 przed naszą erą.
Jak brzmi to obok Izajasza
Księga Izajasza zawiera rozbudowane wyrocznie przeciw Babilonowi. Bez wiedzy o wydarzeniach z końca VIII i początku VII wieku wiszą one w próżni, bo Babilon z czasów Izajasza nie był jeszcze potęgą, która zniszczy Jerozolimę.
I Babilon, ozdoba królestw i chluba majestatu Chaldejczyków, stanie się jak Sodoma i Gomora, kiedy Bóg je zniszczył.
Iz 13,19
Porównanie do Sodomy i Gomory nie jest w tym kontekście przesadą retoryczną. Asyryjski król opisuje własnymi słowami działanie, którego celem było, by po mieście nie zostało nic — łącznie z zatarciem samego miejsca przez wodę.
A oto nadciągają mężczyźni na rydwanie z dwoma jeźdźcami. I zawołał: Upadł, upadł Babilon i wszystkie rzeźbione posągi jego bogów roztrzaskane zostały o ziemię.
Iz 21,9
Upadek, który zdarzył się kilka razy
To jest najważniejszy wniosek z tego epizodu i rzadko się go wyciąga. Babilon padał w starożytności więcej niż raz i za każdym razem inaczej. W 689 roku został zniszczony fizycznie przez Asyrię — i odbudowany już przez następcę Sennacheryba, który uznał tę politykę za błąd. W 539 roku przeszedł w ręce Persów praktycznie bez walki, z zachowaniem świątyń i kapłaństwa. Później wyludniał się powoli, przez stulecia, aż stał się kopcem gruzu.
Kto chce zestawiać wyrocznie prorockie z historią, musi najpierw powiedzieć, o którym z tych upadków mówi. Zamazywanie różnicy między nimi jest najczęstszym błędem w popularnych opracowaniach: bierze się obraz z jednego wydarzenia, dopina do niego datę z drugiego i ogłasza wypełnienie.
Kłopot z warstwą zniszczenia
Naturalne pytanie brzmi: czy to zniszczenie widać w ziemi. Odpowiedź jest wymijająca nie z powodu braku badań, lecz z powodu układu stanowiska. Babilon, który zwiedza się dziś, to w przeważającej części miasto Nabuchodonozora II, zbudowane po tych wydarzeniach na starszych warstwach. Do poziomów wcześniejszych trudno dokopać się na dużą skalę, bo w wielu miejscach leżą poniżej lustra wód gruntowych.
Innymi słowy: głównym świadectwem pozostaje tu tekst, a tekst pochodzi od strony, która niszczyła. To materiał wiarygodny co do intencji i przybliżonego przebiegu, ale nie jest niezależnym sprawozdaniem.
Czego to nie dowodzi
Inskrypcje Sennacheryba nie dowodzą, że wyrocznie Izajasza dotyczą roku 689. Prorok mówi o Babilonie w sposób, który różni komentatorzy odnoszą do różnych momentów, a datowanie samego tekstu jest osobnym sporem. Zestawienie pokazuje jedynie, że język o całkowitej zagładzie miasta miał w tamtej epoce konkretne pokrycie w praktyce imperiów.
Nie dowodzą też, że zniszczenie było tak całkowite, jak głosi napis. Miasto odzyskało funkcje w ciągu jednego pokolenia, co samo w sobie jest ostrzeżeniem przed dosłownym czytaniem królewskich chełpliwości. Asyryjski władca opisuje skutek, jaki chciał osiągnąć i jaki chciał ogłosić — nie stan zastany po latach.







