Zdanie o tym, że jeden czyni różnicę między dniem a dniem, bywa czytane jako pozostawienie sabatu wolnemu wyborowi. Zanim jednak przejdziemy do wniosków, warto ustalić, o czym jest ten rozdział, bo temat podaje sam Paweł w pierwszych zdaniach. Cytaty z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej.
Temat postawiony na początku
A tego, kto jest słaby w wierze, przyjmujcie, lecz nie po to, aby sprzeczać się wokół spornych kwestii. Jeden bowiem wierzy, że może jeść wszystko, a inny, będąc słaby, jada jarzyny. Ten, kto je, niech nie lekceważy tego, który nie je, a ten, kto nie je, niech nie potępia tego, który je, bo Bóg go przyjął.
Rz 14,1-3
Spór dotyczy jedzenia, a linia podziału biegnie między tym, kto je wszystko, a tym, kto jada jarzyny. To rozróżnienie jest istotne. Tora nigdzie nie nakazuje jarstwa, więc słaby z tego opisu nie jest człowiekiem trzymającym się przepisów o pokarmach — powstrzymuje się od mięsa w ogóle, a takiego przykazania w Piśmie nie ma. Cokolwiek jest przedmiotem sporu, nie jest nim wypełnianie napisanego przepisu.
Zdanie o dniach
Kim jesteś ty, że sądzisz cudzego sługę? Dla własnego Pana stoi albo upada. Ostoi się jednak, gdyż Bóg może go utwierdzić. Jeden bowiem czyni różnicę między dniem a dniem, a drugi każdy dzień ocenia jednakowo. Każdy niech będzie dobrze upewniony w swoim zamyśle. Kto przestrzega dnia, dla Pana przestrzega, a kto nie przestrzega dnia, dla Pana nie przestrzega. Kto je, dla Pana je, bo dziękuje Bogu, a kto nie je, dla Pana nie je i dziękuje Bogu.
Rz 14,4-6
Tutaj trzeba podać fakt tekstowy: w całym rozdziale ani razu nie pada słowo sabat. Nie pada też żadna nazwa święta, żaden numer dnia ani żadne odwołanie do przykazania. Paweł nie mówi, który z dwóch sposobów jest właściwy, i to jest kolejne spostrzeżenie o wadze. W sprawie, w której istnieje wyraźne przykazanie, apostoł zwykle je przytacza — tak robi w Rz 13, wyliczając Dekalog. Tutaj nie przytacza niczego, bo nie ma czego.
Dokąd rozdział zmierza
A tak już nie osądzajmy jedni drugich, ale raczej uważajcie na to, aby nie dawać bratu powodu do potknięcia się lub upadku. Wiem i jestem przekonany przez Pana Jezusa, że nie ma niczego, co by samo w sobie było nieczyste. Tylko dla tego, kto uważa coś za nieczyste, to dla niego jest nieczyste. Lecz jeśli z powodu pokarmu twój brat jest zasmucony, już nie postępujesz zgodnie z miłością. Nie zatracaj swoim pokarmem tego, za którego umarł Chrystus.
Rz 14,13-15
Królestwo Boże bowiem to nie pokarm i napój, ale sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym.
Rz 14,17
Z powodu pokarmu nie niszcz dzieła Bożego. Wszystko wprawdzie jest czyste, ale staje się złe dla człowieka, który je ze zgorszeniem. Dobrze jest nie jeść mięsa i nie pić wina ani żadnej rzeczy, przez którą twój brat się obraża, gorszy albo słabnie. Masz wiarę? Miej ją sam u siebie przed Bogiem. Szczęśliwy ten, kto samego siebie nie potępia w tym, co uważa za dobre. Lecz kto ma wątpliwości, jeśli je, jest potępiony, bo nie je z wiary. Wszystko bowiem, co nie jest z wiary, jest grzechem.
Rz 14,20-23
Cel jest jeden: nie kłaść bratu powodu do upadku. Zakończenie mówi o wierze i sumieniu, a nie o statusie przepisu. Rozdział rozstrzyga, jak się zachować wobec drugiego człowieka, a nie co obowiązuje.
A tak my, którzy jesteśmy mocni, powinniśmy znosić słabości słabych, a nie szukać tego, co nam się podoba. Dlatego każdy z nas niech szuka tego, co podoba się bliźniemu, dla dobra, ku zbudowaniu. Ponieważ i Chrystus nie szukał tego, co mu się podobało, ale jak jest napisane: Urągania urągających tobie spadły na mnie.
Rz 15,1-3
Lecz nie wszyscy mają tę wiedzę. Niektórzy bowiem aż do tej pory, mając sumienie co do bożka, spożywają pokarm jako ofiarowany bożkom, a ich sumienie, będąc słabe, kala się. Pokarm zaś nie zbliża nas do Boga. Jeśli bowiem jemy, nic nie zyskujemy, a jeśli nie jemy, nic nie tracimy. Jednak uważajcie, aby przypadkiem wasza wolność nie stała się dla słabych powodem do zgorszenia.
1 Kor 8,7-9
Paralela z Koryntian potwierdza budowę tego rozumowania: mocny ma ustąpić słabemu, a stawką jest sumienie brata.
Najtrudniejsze zdanie
Wiem i jestem przekonany przez Pana Jezusa, że nie ma niczego, co by samo w sobie było nieczyste. Tylko dla tego, kto uważa coś za nieczyste, to dla niego jest nieczyste.
Rz 14,14
Tego wersetu nie da się złagodzić i nie należy próbować. Brzmi ogólnie: nie ma niczego, co by samo w sobie było nieczyste. Nie zawiera zastrzeżenia, że mowa o pokarmach dozwolonych, ani odwołania do Kpł 11. Zastrzeżenie takie wnosimy z kontekstu — z tego, że sporem są jarzyny i mięso, że mowa o czyimś uznawaniu czegoś za nieczyste, a nie o przepisie, i że słowo użyte w tym rozdziale opisuje skalanie rytualne, nie kategorię zwierząt. Kontekst jest tu realny, ale to nadal jest argument z kontekstu, a nie z samego zdania. Kto na tej podstawie twierdzi, że Paweł zniósł rozróżnienie pokarmów, ma za sobą brzmienie wersetu i musi być potraktowany poważnie.
Nie wchodzi bowiem do jego serca, ale do żołądka i zostaje wydalone do ustępu, oczyszczając wszystkie pokarmy.
Mk 7,19
Wtedy znowu, po raz drugi dobiegł go głos: Tego, co Bóg oczyścił, ty nie uważaj za nieczyste.
Dz 10,15
Zabraniając wstępować w związki małżeńskie, nakazując powstrzymywać się od pokarmów, które Bóg stworzył, aby je przyjmowali z dziękczynieniem wierzący i ci, którzy poznali prawdę. Wszelkie bowiem stworzenie Boże jest dobre i nie należy odrzucać niczego, co się przyjmuje z dziękczynieniem. Uświęcone bowiem zostaje przez słowo Boże i modlitwę.
1 Tm 4,3-5
Wszystko, co sprzedają w jatkach, jedzcie, o nic nie pytając ze względu na sumienie.
1 Kor 10,25
Każdy z tych czterech tekstów ma własne wyjaśnienie w kontekście: umycie rąk u Marka, widzenie o ludziach u Piotra, zakaz małżeństw i pokarmów u fałszywych nauczycieli, mięso z jatek bez pytania o pochodzenie. Trzeba jednak powiedzieć uczciwie, że argument z Rz 14 opiera się u nas w dużej mierze na milczeniu — na tym, że słowo sabat nie pada. Milczenie jest tu mocne, bo rozdział jest długi i szczegółowy, ale pozostaje milczeniem.
Niech więc nikt was nie osądza z powodu jedzenia lub picia, co do święta, nowiu księżyca lub szabatów.
Kol 2,16
Czego nie wiemy
Nie wiemy, czym były dni, o których mowa: rozdział ich nie nazywa, a propozycje wskazujące na dni postu, na dni świąteczne albo na sabat są odczytaniami. Nie wiemy, dlaczego słaby jadł tylko jarzyny — tekst powodu nie podaje. Nie wiemy, czy spór dotyczył podziału między wierzącymi z Żydów i z pogan, bo Paweł tych grup w tym rozdziale nie wymienia. Nie wiemy wreszcie, jak rozstrzygnąć sprawę, w której obie strony powołują się na sumienie, bo Paweł podaje regułę postępowania, a nie regułę rozstrzygania.
Zobacz też: Sabat · Dziesięć przykazań · Tora (תּוֹרָה) — co znaczy „prawo” po hebrajsku · Apostoł (szaliach) · Paweł — znaczenie imienia







