Πλήρωμα występuje w Nowym Testamencie 18 razy i jest rzeczownikiem od czasownika pleroo — napełniać. Ma dwa powiązane znaczenia: to, czym się napełnia (zawartość, uzupełnienie), oraz stan napełnienia (pełna miara). Polszczyzna radzi sobie z tym rozmaicie i dlatego czytelnik nie zauważy, że kilka bardzo różnych zdań posługuje się tym samym wyrazem.
Łata na starej szacie
Nikt nie przyszywa łaty z nowego sukna do starej szaty, bo taka łata ściąga nieco szatę i rozdarcie staje się gorsze.
Mt 9,16
Polskie łata tłumaczy tu pleroma. To znaczenie pierwsze i najbardziej dosłowne: kawałek materiału, którym się coś dopełnia. Ta sama scena wraca u Marka.
Nikt nie przyszywa łaty z nowego sukna do starej szaty, inaczej nowa łata ujmuje nieco od starej szaty i rozdarcie staje się gorsze.
Mk 2,21
Trudno o lepszy punkt wyjścia. Pleroma nie jest tu pojęciem wzniosłym — jest kawałkiem sukna.
Pełne kosze
I zebrali dwanaście pełnych koszy kawałków i resztek z ryb.
Mk 6,43
A gdy łamałem tych siedem chlebów dla czterech tysięcy ludzi, ile pełnych koszy kawałków zebraliście? A oni odpowiedzieli: Siedem.
Mk 8,20
W opisach nakarmienia tłumu pleroma opisuje zawartość koszy. UBG oddaje to raz przez pełnych koszy, raz przez pełnych koszy kawałków — w obu wypadkach rzeczownik znika w przymiotniku. Podobnie w zdaniu o ziemi i tym, co ją napełnia.
Pańska bowiem jest ziemia i wszystko, co ją napełnia.
1 Kor 10,26
Pełnia czasu i pełnia pogan
Lecz gdy nadeszła pełnia czasu, Bóg posłał swego Syna, zrodzonego z kobiety, zrodzonego pod prawem;
Ga 4,4
Tu wyraz opisuje miarę, która się dopełniła: czas doszedł do brzegu. Ten sam obraz stoi za zdaniem o Izraelu i narodach.
Nie chcę bowiem, bracia, abyście nie znali tej tajemnicy – żebyście sami siebie nie uważali za mądrych – że zatwardziałość po części przyszła na Izrael, dopóki nie wejdzie pełnia pogan.
Rz 11,25
Pełnia pogan to liczba, która ma się dopełnić — nie stan duchowy, lecz miara. Warto to zauważyć, bo polskie pełnia brzmi jakościowo, a w tym zdaniu jest ilościowe. Chodzi o dopełnienie liczby, nie o osiągnięcie jakiegoś stanu duchowego.
Pełnia Bóstwa
Gdyż w nim mieszka cieleśnie cała pełnia Bóstwa.
Kol 2,9
Ponieważ upodobał sobie Ojciec, aby w nim zamieszkała cała pełnia;
Kol 1,19
To najbardziej znane wystąpienia. Zdanie z drugiego rozdziału jest szczególnie mocne przez dodane słowo o cielesności. Warto jednak pamiętać, skąd wyraz pochodzi: od kosza pełnego ułomków i od łaty dopełniającej szatę. Pleroma to nie abstrakcja — to zawartość wypełniająca naczynie po brzeg.
Paweł stosuje ten sam rzeczownik do zboru, co daje zdanie trudne i mocne zarazem.
Który jest jego ciałem i pełnią tego, który wszystko we wszystkich napełnia.
Ef 1,23
Pełnia prawa
Jedno z wystąpień dotyczy wprost Tory i w tej serii jest szczególnie istotne.
Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Tak więc wypełnieniem prawa jest miłość.
Rz 13,10
Zdanie mówi, że miłość jest pleroma prawa — jego dopełnieniem, tym, co je napełnia treścią. Nie mówi, że miłość prawo zastępuje ani że je unieważnia. Obraz jest odwrotny: prawo jest naczyniem, a miłość tym, czym to naczynie zostaje wypełnione po brzegi. Naczynie, które ktoś napełnia, nie przestaje być naczyniem.
Co gubi polski przekład
Pierwsza strata to niewidoczność wspólnego wyrazu. Łata, pełne kosze, pełnia czasu i pełnia Bóstwa to po polsku cztery różne rzeczy; po grecku jeden rzeczownik. Kto tego nie wie, będzie czytał Kol 2,9 jako termin filozoficzny, a nie jako obraz napełnionego naczynia. A to właśnie obraz naczynia jest tu punktem wyjścia i on nadaje zdaniu konkretność.
Druga strata dotyczy Rz 13,10. Polskie wypełnieniem prawa jest miłość bywa czytane tak, jakby miłość zwalniała z przykazań. Rzeczownik mówi coś innego: miłość jest tym, czego prawu brakuje, gdy jest wykonywane bez niej — dopełnieniem, nie zastępstwem.
Czego samo słowo nie rozstrzyga
Zakres wyrazu nie rozstrzyga sporu o miejsce Tory. Z tego, że miłość jest pełnią prawa, jedni wyprowadzają wniosek, że przykazania szczegółowe przestały obowiązywać, inni — że dopiero miłość pozwala je wykonywać właściwie. Obie strony mogą się zgodzić co do znaczenia rzeczownika i dalej się różnić.
Podobnie zdanie o pełni Bóstwa nie jest samo w sobie wykładem o naturze Syna, choć bywa tak używane. Mówi, że pełnia zamieszkała w nim cieleśnie; co to znaczy dokładnie, rozstrzyga się na innych tekstach. Etymologia jest tu punktem wyjścia i niczym więcej.







