Ze wszystkich biblijnych formuł ta ma chyba najgorszą prasę. W potocznym użyciu stała się symbolem prymitywnej zemsty, a nawet skrótem oznaczającym cały tak zwany surowy Stary Testament. Tymczasem w Torze zdanie o oku za oko należy do przepisów procesowych i pełni funkcję odwrotną, niż się powszechnie sądzi: nie nakazuje odwetu, lecz go ogranicza.
Gdzie pada
Zasada występuje w Piśmie trzy razy w prawie i za każdym razem w kontekście sądowym. Pierwsze miejsce to przepis o bójce, w której ucierpiała kobieta w ciąży. Ważny jest cały ciąg: najpierw grzywna ustalana przez męża i sędziów, a dopiero potem formuła:
Jeśli mężczyźni się pokłócą i uderzą kobietę brzemienną, tak że wyjdzie z niej płód, jednak bez żadnej szkody, to musi ponieść karę, jaką nałoży na niego mąż tej kobiety, a da według uznania sędziów.
Wj 21,22
Jeśli jednak dojdzie do szkody, wtedy dasz życie za życie;
Wj 21,23
Oko za oko, ząb za ząb, rękę za rękę, nogę za nogę;
Wj 21,24
Drugie miejsce, w Księdze Kapłańskiej, jest jeszcze jaśniejsze. Formuła pojawia się tam z wyraźnym określeniem, kto ma działać, i wyjaśnieniem, że chodzi o odpowiedniość:
Kto też ranił swego bliźniego, niech mu uczynią tak, jak on uczynił.
Kpł 24,19
Złamanie za złamanie, oko za oko, ząb za ząb; jak ranił człowieka, tak niech mu oddadzą.
Kpł 24,20
Trzecie miejsce, w Powtórzonym Prawie, kończy przepis o fałszywym świadku. Kara ma odpowiadać temu, co świadek zamierzał wyrządzić oskarżonemu:
Uczynicie mu tak, jak on zamierzał uczynić swemu bratu. I usuniesz zło spośród siebie.
Pwt 19,19
Twoje oko się nie zlituje: życie za życie, oko za oko, ząb za ząb, ręka za rękę, noga za nogę.
Pwt 19,21
Dlaczego to ograniczenie
Formuła określa maksimum. Za wybite oko nie wolno zabić, za ząb nie wolno wybić całej szczęki, za jednego zabitego nie wolno wyciąć rodziny. W świecie, w którym zemsta rodowa potrafiła rosnąć z pokolenia na pokolenie, taki przepis był hamulcem, a nie zachętą.
Że nie chodzi o dosłowne okaleczanie, widać z sąsiednich przepisów. Ten sam rozdział Księgi Wyjścia rozstrzyga sprawę wybitego oka niewolnika — i rozstrzyga ją wolnością, nie okaleczeniem właściciela:
Jeśli ktoś uderzy w oko swego niewolnika lub w oko swojej niewolnicy, tak że je wybije, za jego oko wypuści go na wolność.
Wj 21,26
Jeśli też ktoś wybije ząb swemu niewolnikowi lub ząb swojej niewolnicy, za jego ząb wypuści go na wolność.
Wj 21,27
Tora zna też ogólną zasadę wyrównania szkody, sformułowaną bez żadnego obrazu:
A kto zabije zwierzę, zwróci inne: zwierzę za zwierzę.
Kpł 24,18
Zestawienie tych przepisów pokazuje, że formuła wyznacza wartość, a nie sposób wykonania. Chodzi o proporcję między szkodą a rozliczeniem.
Kazanie na Górze
Jeszua przywołuje tę zasadę wprost i robi to w charakterystyczny sposób — nie mówi, że przepis jest zły, lecz przytacza go i przechodzi do sytuacji, w której ktoś się nim posługuje:
Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb.
Mt 5,38
Lecz ja wam mówię: Nie sprzeciwiajcie się złemu, ale jeśli ktoś uderzy cię w prawy policzek, nadstaw mu i drugi.
Mt 5,39
Przykłady, które podaje dalej, są osobiste, a nie sądowe: policzek, płaszcz, przymusowa mila. Chodzi więc o przenoszenie normy procesowej do relacji prywatnych, czyli o dokładnie tę pomyłkę, którą popełnia dziś większość cytujących tę formułę.
Ten sam kierunek widać w liście do Rzymian, gdzie zakaz osobistej zemsty zostaje uzasadniony przez odesłanie do Tory:
Najmilsi, nie mścijcie się sami, ale pozostawcie miejsce gniewowi. Jest bowiem napisane: Zemsta do mnie należy, ja odpłacę – mówi Pan.
Rz 12,19
Warto też zauważyć, w jakim towarzystwie formuła stoi w Powtórzonym Prawie. Poprzedza ją przepis o świadku, który zeznał fałszywie, a więc sytuacja, w której nikt nikomu fizycznie nic nie zrobił. Kara ma odpowiadać zamiarowi, nie ranie — co ostatecznie wyklucza czytanie tej zasady jako instrukcji okaleczania.
Jak łatwo zrozumieć to źle
Pierwszy błąd to odczytanie formuły jako prawa do odwetu. Gramatycznie i kontekstowo jest to norma dla sądu, a nie uprawnienie dla pokrzywdzonego.
Drugi błąd to przeciwstawianie jej Kazaniu na Górze jako czegoś odwołanego. Jeszua cytuje zasadę i odnosi się do sposobu jej używania, a nie do treści przepisu prawnego.
Trzeci błąd polega na wyrywaniu zdania z ciągu. Formuła nigdy nie stoi samotnie — poprzedza ją i następuje po niej opis konkretnej sprawy sądowej.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, czy w Izraelu kiedykolwiek stosowano tę zasadę dosłownie, czy od początku funkcjonowała jako miara odszkodowania. Biblia nie zapisuje ani jednego przypadku wykonania takiego wyroku przez okaleczenie, ale milczenie tekstu nie jest dowodem. Nie wiemy też, jak w praktyce przeliczano poszczególne szkody, skoro Tora podaje zasadę, a nie taryfę. Wreszcie nie jest jasne, na ile formuła była w otaczających kulturach powszechna — podobne przepisy znane są z innych zbiorów prawnych regionu, ale zależności między nimi pozostają przedmiotem sporu.







