Wyrażenie, które UBG oddaje jako mściciel krwi, składa się z imiesłowu od czasownika gaal (H1350), glosowanego w indeksie jako odkupywanie, oraz rzeczownika dam (H1818), krew. Ten sam czasownik opisuje w Piśmie wykup pola i wykup krewnego z niewoli. Mściciel krwi należy więc do tej samej rodziny pojęć co wykupiciel rodzinny — i to jest pierwsza rzecz, którą polskie tłumaczenie zaciera.
Co przepis mu przyznaje
Mściciel krwi sam zabije tego mordercę. Gdziekolwiek go spotka, sam go zabije.
Lb 35,19
Uprawnienie jest sformułowane bez ogródek: mściciel krwi sam zabije mordercę, gdziekolwiek go spotka. Lb 35,21 powtarza to przy zabójstwie popełnionym z wrogości. Tora nie ukrywa ostrości tego przepisu i nie łagodzi go zastrzeżeniami w samym zdaniu.
Kto przeleje krew człowieka, przez człowieka będzie przelana jego krew, bo na obraz Boga człowiek został stworzony.
Rdz 9,6
Zasada, na której to prawo stoi, została w Piśmie wypowiedziana wcześniej niż Synaj i uzasadniona wprost: człowiek został stworzony na obraz Boga. Uzasadnieniem nie jest więc porządek społeczny ani odstraszanie, lecz wartość życia człowieka.
Co przepis mu odbiera
Aby tam uciekał zabójca, który by zabił człowieka niechcący i mimowolnie. Będą dla was schronieniem przed mścicielem krwi.
Joz 20,3
Miasta schronienia są ustanowione właśnie przeciw mścicielowi krwi — tekst mówi o schronieniu przed nim. Prawo daje mu uprawnienie i natychmiast buduje instytucję, która to uprawnienie ogranicza.
Aby mściciel krwi, gdy jego serce się rozpali, nie ścigał zabójcy i nie dogonił go na dalekiej drodze, i nie zabił go, ponieważ nie zasłużył on na śmierć, gdyż wcześniej go nie nienawidził.
Pwt 19,6
Uzasadnienie dróg do miast schronienia jest psychologiczne i zaskakująco szczere: chodzi o to, by mściciel z rozpalonym sercem nie dogonił uciekającego na dalekiej drodze i nie zabił kogoś, kto na śmierć nie zasłużył. Tora liczy się tu z afektem, a nie tylko z prawem.
I mściciel trafi tam na niego poza granicą jego miasta schronienia, i zabije zabójcę, to nie będzie winien krwi.
Lb 35,27
Granica jest jednak twarda. Poza obszarem miasta schronienia mściciel może zabić zabójcę i nie poniesie za to winy krwi. Ochrona działa w wyznaczonym miejscu, a nie wszędzie.
Do tego dochodzą dwa ograniczenia dowodowe i proceduralne. Lb 35,30 wymaga zeznania świadków i wyklucza skazanie na podstawie jednego, a Lb 35,12 poddaje sprawę zgromadzeniu. Mściciel nie orzeka więc o winie — wykonuje rozstrzygnięcie, które zapada gdzie indziej.
Jak to wyglądało w praktyce
A oto cała rodzina powstała przeciw twojej służącej i powiedziała: Wydaj tego, który zabił swego brata, byśmy mogli go zabić za życie jego brata, którego zamordował, a także zgładzimy dziedzica. W ten sposób zgaszą mój węgielek, który pozostał, aby nie zostawić po moim mężu ani imienia, ani potomka na ziemi.
2Sm 14,7
Kobieta z Tekoa przedstawia Dawidowi sprawę rodzinną: jeden syn zabił drugiego, a rodzina domaga się wydania zabójcy. Argument, którym się broni, jest majątkowo-rodzinny — zgaśnie węgielek, nie zostanie po mężu ani imię, ani potomek.
Wtedy ona powiedziała: Wspomnij, proszę, królu, na Pana, swego Boga, i nie pozwól mścicielom krwi sprowadzić większej zguby, aby mój syn nie został zgładzony. I odpowiedział: Jak żyje Pan, nie spadnie nawet jeden włos twego syna na ziemię.
2Sm 14,11
Rozstrzygnięcie króla jest jednoznaczne: nie spadnie nawet jeden włos jej syna. Scena pokazuje, że instytucja bywała w praktyce naciągana i że istniała droga odwołania do władzy. Trzeba jednak dodać, że jest to fragment przypowieści opowiedzianej Dawidowi z polecenia Joaba, a nie sprawozdanie z rzeczywistego procesu.
Czego tekst nie mówi
Tora nie mówi, kto dokładnie zostaje mścicielem krwi. Nie ma listy stopni pokrewieństwa, nie ma kolejności ani sposobu wyznaczenia. Przy wykupie majątku Pismo takie zasady podaje, przy mścicielu krwi — nie. Nie wiadomo też, czy mógł odmówić i co się działo, gdy rodzina zabitego nie miała nikogo.
Nie wiadomo, jak rozstrzygano spory o to, czy zabójstwo było umyślne, poza regułą dwóch świadków. Nie wiadomo, ilu ludzi mogło występować w tej roli naraz — 2Sm 14,11 mówi o mścicielach w liczbie mnogiej, choć przepisy Tory używają liczby pojedynczej. Wreszcie Pismo nie odnotowuje ani jednego przypadku, w którym mściciel krwi rzeczywiście dopadł zabójcę zgodnie z Lb 35. Instytucja jest w Torze opisana, w narracji niemal nieobecna.
Na koniec uwaga o samej nazwie. Polskie mściciel niesie skojarzenie z prywatną zemstą, a więc dokładnie z tym, czemu ten przepis stawia granice. Hebrajski rzeczownik należy natomiast do rodziny wykupu — tej samej, w której mieści się wykupienie pola i wykupienie krewnego z niewoli. Kto czyta wyłącznie po polsku, dostaje więc podpowiedź odwrotną do kierunku, w którym idzie tekst. Tora nie oddaje tu sprawy w ręce urazy, lecz nakłada obowiązek na kogoś, kto ma wobec rodziny zabitego również inne zobowiązania.







