Rzeczownik krisis (κρίσις, G2920) pada w Nowym Testamencie czterdzieści osiem razy. Pochodzi od czasownika krino (κρίνω, G2919), którego zakres obejmuje rozstrzyganie i oddzielanie, a nie tylko ogłaszanie wyroku. Rzeczownik nazywa samą czynność sądzenia — postępowanie, w którym coś się rozstrzyga — a nie zapadłą sentencję.
Sąd jako postępowanie, nie jako werdykt
Najczystszy przykład stoi na początku Kazania na Górze, gdzie mowa o kolejnych szczeblach procedury.
Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie będziesz zabijał, a kto by zabił, podlega sądowi.
Mt 5,21
Lecz ja wam mówię: Każdy, kto się gniewa na swego brata bez przyczyny, podlega sądowi, a kto powie swemu bratu: Raka, podlega Radzie, a kto powie: Głupcze, podlega karze ognia piekielnego.
Mt 5,22
Chodzi o miejscowy trybunał i o podleganie jego postępowaniu. Podobnie w wypowiedziach o dniu sądu: to nie moment ogłoszenia wyroku, lecz cała rozprawa.
A jeśli was ktoś nie przyjmie i nie usłucha, wyszedłszy stamtąd, strząśnijcie pył z waszych nóg na świadectwo przeciwko nim. Zaprawdę powiadam wam: Lżej będzie Sodomie i Gomorze w dzień sądu niż temu miastu.
Mk 6,11
A jak jest postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd;
Hbr 9,27
Krisis jako sprawiedliwość
Drugie znaczenie zaskakuje, bo nie ma w nim nic sądowego w polskim sensie. Wyraz oddaje hebrajskie miszpat (מִשְׁפָּט, H4941) — słuszne rozstrzygnięcie, należne prawo, sprawiedliwe traktowanie.
Ale biada wam, faryzeusze, bo dajecie dziesięcinę z mięty, ruty i z każdego ziela, lecz opuszczacie sąd i miłość Boga. To należało czynić i tamtego nie opuszczać.
Łk 11,42
Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo dajecie dziesięcinę z mięty, anyżu i kminku, a opuszczacie to, co ważniejsze w prawie: sąd, miłosierdzie i wiarę. To należało czynić i tamtego nie zaniedbywać.
Mt 23,23
Zarzut nie brzmi: zaniedbaliście sądzenie. Brzmi: zaniedbaliście sprawiedliwość, czyli oddawanie ludziom tego, co im się należy. UBG zostawia tu słowo „sąd”, wierne co do litery, ale dla polskiego ucha mylące. Ta sama warstwa wraca w Mt 12,18 i Mt 12,20, gdzie sługa Boży ma ogłosić narodom krisis i doprowadzić ją do zwycięstwa — mowa o sprawiedliwym porządku, nie o rozprawie.
Krisis jako oskarżenie
Trzecie użycie jest wąskie, ale ostre. Dwa listy mówią o wypowiadaniu przeciw komuś bluźnierczego oskarżenia i w obu stoi ten rzeczownik.
Lecz archanioł Michał, rozprawiając z diabłem, spierał się o ciało Mojżesza, nie ośmielił się wypowiedzieć przeciwko niemu bluźnierczego oskarżenia, ale powiedział: Niech cię Pan zgromi.
Jud 1,9
Tymczasem aniołowie, więksi siłą i mocą, nie wnoszą przeciwko nim przed Pana bluźnierczego oskarżenia.
2 P 2,11
Wyraz oznacza tu wniesienie sprawy, sformułowanie zarzutu. Polski przekład musi porzucić słowo „sąd”, bo po polsku nie da się wypowiedzieć przeciw komuś sądu.
Zdanie, w którym rozstrzyga się wszystko
Dwa miejsca u Jana pokazują, dlaczego ten wyraz jest tak ważny i tak trudny.
Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto słucha mego słowa i wierzy temu, który mnie posłał, ma życie wieczne i nie będzie potępiony, ale przeszedł ze śmierci do życia.
J 5,24
Teraz odbywa się sąd tego świata, teraz władca tego świata będzie wyrzucony precz.
J 12,31
Pierwsze zdanie mówi dosłownie, że wierzący nie idzie na krisis — nie staje przed postępowaniem, a nie tylko unika kary. Polskie „nie będzie potępiony” przesuwa akcent z rozprawy na jej wynik i przez to zaciera cały obraz. Drugie zdanie nazywa moment odrzucenia Mesjasza rozprawą nad światem: to nie wyrok zapada, lecz proces się toczy i władca tego świata zostaje z niego usunięty.
Co ginie po polsku
Ginie różnica wobec krima (κρίμα, G2917). Polskie „sąd” obsługuje oba wyrazy, a dodatkowo instytucję i budynek. Czytelnik nie ma jak dostrzec, że Hbr 10,27 mówi o oczekiwaniu rozprawy, a Hbr 6,2 o wieczystym rozstrzygnięciu.
Ginie warstwa odsłonięcia. Jan pisze, że krisis polega na przyjściu światłości, przy której wychodzi na jaw, kto ku niej idzie, a kto przed nią ucieka. To zdanie o ujawnieniu, nie o karze — a polski przekład stawia w nim potępienie.
A potępienie polega na tym, że światłość przyszła na świat, lecz ludzie umiłowali ciemność bardziej niż światłość, bo ich uczynki były złe.
J 3,19
Ginie wreszcie sprawiedliwość. Kiedy prorocy hebrajscy łączą miszpat z miłosierdziem, mówią o sposobie traktowania bliźniego. Polskie zdanie o opuszczaniu sądu brzmi w tym miejscu jak zarzut zaniedbania procedur.
Sąd bowiem bez miłosierdzia odbędzie się nad tym, który nie czynił miłosierdzia, a miłosierdzie chlubi się przeciwko sądowi.
Jk 2,13
Co sporne
Klasyczne rozróżnienie mówi: krisis to proces, krima to wynik. Jako tendencja jest ono uczciwe i pomaga czytać. Jako reguła zawodzi. Hbr 9,27 i Hbr 6,2 opisują to samo zdarzenie dwoma różnymi wyrazami. Ap 16,7 mówi o krisis Boga w liczbie mnogiej dokładnie tak, jak Rz 11,33 mówi o krima. Autorzy nie trzymali się rozdzielnika.
I usłyszałem, jak inny mówił od ołtarza: Tak, Panie Boże Wszechmogący, prawdziwe i sprawiedliwe są twoje wyroki.
Ap 16,7
Drugi spór dotyczy J 5,24. Jedni czytają obietnicę jako całkowite wyjęcie wierzącego spod sądu, drudzy zestawiają ją z 2 Kor 5,10 i mówią o dwóch różnych postępowaniach. Sama leksyka tego nie zamyka: wyraz mówi, że chodzi o rozprawę, ale nie mówi, o którą. Kto rozstrzyga to jednym wersetem i jednym hasłem słownikowym, przesuwa ciężar dowodu tam, gdzie nie należy.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, czy Mt 5,22 mówi o realnej trójstopniowej procedurze sądowej w Galilei pierwszego wieku, czy o narastającej figurze retorycznej; źródła o lokalnych trybunałach są skąpe. Nie wiemy, na ile autorzy odróżniali w praktyce postępowanie od wyroku, skoro w kilku miejscach wymieniają wyrazy bez widocznej zmiany sensu. Nie wiemy wreszcie, jak przekładać Mt 12,20 tak, by po polsku zabrzmiało jednocześnie o sprawiedliwości i o rozstrzygnięciu — nasz język nie ma słowa, które robiłoby jedno i drugie naraz, a więc każdy wybór tłumacza coś tu traci.







