Wybór przed narodzeniem
Doszło do mnie słowo Pana mówiące: Zanim ukształtowałem cię w łonie, znałem cię, zanim wyszedłeś z łona, uświęciłem cię i ustanowiłem prorokiem dla narodów.
Jr 1,4-5
Trzy czasowniki układają się w kolejność: poznanie, uświęcenie, ustanowienie. Wszystkie trzy padają przed jakimkolwiek działaniem Jeremiasza, a nawet przed jego przyjściem na świat. Ostatnie słowo poszerza zasięg poza Judę — prorok dla narodów, choć jego służba upłynie w jednym mieście.
Wtedy powiedziałem: Ach, Panie Boże! Oto nie umiem mówić, bo jestem dzieckiem. Ale Pan powiedział do mnie: Nie mów: Jestem dzieckiem. Pójdziesz bowiem, do kogokolwiek cię poślę, i będziesz mówił, cokolwiek ci rozkażę. Nie bój się ich twarzy, bo ja jestem z tobą, aby cię wybawić, mówi Pan.
Jr 1,6-8
Odpowiedź jest odmową, i to sformułowaną rzeczowo: brak umiejętności mówienia i wiek. Podobnie odpowiadał Mojżesz. Zastrzeżenie zostaje odrzucone nie przez zaprzeczenie faktom, lecz przez przesunięcie punktu ciężkości — treść i adresat nie należą do proroka.
Wtedy Pan wyciągnął swoją rękę i dotknął moich ust. I powiedział do mnie Pan: Oto wkładam moje słowa do twoich ust. Patrz, dziś ustanawiam cię nad narodami i królestwami, abyś wykorzeniał, burzył, wytracał i niszczył, byś budował i sadził.
Jr 1,9-10
Dotknięcie ust ma odpowiednik w powołaniu Izajasza, gdzie usta oczyszcza węgiel z ołtarza. Tu chodzi jednak o coś innego: nie o oczyszczenie, lecz o włożenie słów. Sześć czasowników opisujących zadanie dzieli się cztery do dwóch — burzenie przeważa nad budowaniem, co dobrze zapowiada dalszy ciąg księgi.
Pierwsza wizja: gałązka
Potem doszło do mnie słowo Pana mówiące: Co widzisz, Jeremiaszu? I odpowiedziałem: Widzę gałązkę migdałowca. I Pan powiedział do mnie: Dobrze widzisz. Ja bowiem przyspieszam swoje słowo, aby je wykonać.
Jr 1,11-12
Po polsku dialog wygląda na niepełny: prorok widzi gałązkę migdałowca, a Jahwe mówi o przyspieszaniu słowa. Związek jest wyłącznie dźwiękowy. Hebrajska nazwa migdałowca brzmi niemal identycznie jak imiesłów oznaczający czuwanie i pilnowanie. Widok drzewa jest więc kalamburem: nazwa tego, co widzisz, brzmi tak jak to, co robię ze swoim słowem. Migdałowiec kwitnie w Palestynie jako pierwszy, jeszcze zimą, więc obraz niesie także skojarzenie z czuwaniem przed czasem.
Ma to konsekwencję dla rozumienia całej sceny. Wizja niczego nie przepowiada — nie mówi, co się stanie ani kiedy. Jest zapewnieniem, że wypowiedziane słowo nie zostanie zapomniane. Dla człowieka, którego czterdzieści lat służby minie na powtarzaniu zapowiedzi, w którą nikt nie wierzy, to jest właściwa treść powołania.
Druga wizja: kocioł
Ponownie doszło do mnie słowo Pana mówiące: Co widzisz? Odpowiedziałem: Widzę wrzący kocioł, a jego przednia strona skierowana jest ku północy. I Pan powiedział do mnie: Od północy spadnie nieszczęście na wszystkich mieszkańców tej ziemi;
Jr 1,13-14
Druga wizja jest już konkretna. Kocioł przechylony od północy oznacza kierunek, z którego przyjdzie najazd — drogi z Mezopotamii wchodziły do Palestyny od północy, mimo że sam Babilon leżał na wschodzie. Zestawienie obu wizji tworzy całość: pierwsza mówi, że słowo jest pilnowane, druga — co to słowo zapowiada.
Dlatego ty przepasz swoje biodra, wstań i mów do nich wszystko, co ci nakazuję. Nie bój się ich twarzy, bym cię nie napełnił lękiem przed nimi. Oto bowiem ustanawiam cię dziś miastem obronnym, żelazną kolumną i murem spiżowym przeciwko całej tej ziemi, przeciwko królom Judy, ich książętom, ich kapłanom i ludowi tej ziemi. I będą walczyć przeciwko tobie, ale cię nie przemogą, bo ja jestem z tobą, mówi Pan, aby cię wybawić.
Jr 1,17-19
Zakończenie powtarza zdanie z wersetu 8 i dodaje trzy obrazy warowni. Zapowiedź nie obiecuje przy tym, że walki nie będzie — obiecuje, że prorok jej nie przegra. Różnica ta okaże się w księdze bardzo praktyczna.
Co z tym powołaniem zrobiło życie
I powiedziałem: Nie będę go wspominał ani nie będę już mówił w jego imię. Ale słowo Boże jest w moim sercu jakby ogień płonący, zamknięty w moich kościach, i usiłowałem je wstrzymać, ale nie mogłem.
Jr 20,9
Zdanie pochodzi z jednego z najbardziej gorzkich fragmentów księgi. Jeremiasz próbuje zrezygnować i stwierdza, że nie potrafi. Warto zestawić je z pierwszą wizją: słowo, nad którym czuwa Jahwe, okazuje się czymś, czego prorok nie umie w sobie zatrzymać.
Ta sama technika u Amosa
To mi ukazał Pan Bóg: Oto stał kosz letnich owoców. Wtedy zapytał: Co widzisz, Amosie? Odpowiedziałem: Kosz letnich owoców. Pan znowu powiedział do mnie: Nadszedł koniec mojego ludu, Izraela, nie będę mu już więcej odpuszczał.
Am 8,1-2
Schemat jest identyczny: pytanie o to, co prorok widzi, zwyczajny przedmiot i wniosek oparty na podobieństwie brzmienia. Hebrajska nazwa letnich owoców brzmi prawie tak samo jak słowo oznaczające koniec. W obu księgach ta konstrukcja pokazuje, że prorok nie odczytuje ukrytych znaczeń z przedmiotu — znaczenie podaje mu Jahwe, a przedmiot służy tylko za zaczep.
Czego nie wiemy
Tekst nie mówi, ile lat miał Jeremiasz w chwili powołania; jego określenie siebie jako dziecka bywa rozumiane dosłownie i jako figura skromności. Nie podaje, gdzie doszło do rozmowy ani czy wizje przyszły jednocześnie z powołaniem, czy później. Nie precyzuje, kto ma przyjść od północy — nazwa Babilonu pada dopiero w dalszych rozdziałach. Nie wyjaśnia też, na czym polegało włożenie słów w usta, i nie opisuje, w jaki sposób prorok odróżniał otrzymane słowo od własnych myśli; księga tego problemu nie podejmuje.
Zobacz też: Jahwe · Mojżesz — znaczenie imienia · Jeremiasz — znaczenie imienia







