Najgorszy możliwy moment na inwestycję
Rozdział 32 zaczyna się od dwóch dat i jednej lokalizacji, i każda z nich pogarsza sytuację.
Słowo, które doszło do Jeremiasza od Pana w dziesiątym roku Sedekiasza, króla Judy, a był to osiemnasty rok Nabuchodonozora. W tym czasie wojsko króla Babilonu obległo Jerozolimę, a prorok Jeremiasz był zamknięty na dziedzińcu więzienia, które znajdowało się w domu króla Judy.
Jr 32,1-2
Miasto jest otoczone, prorok siedzi zamknięty za to, co mówił, a ziemia, o którą za chwilę pójdzie, leży w Anatot — na terenie już kontrolowanym przez wojska babilońskie. Kupno pola w takich okolicznościach to nie ostrożna lokata, tylko wyrzucenie pieniędzy.
Prawo wykupu
Transakcja nie jest pomysłem Jeremiasza. Jest wykonaniem przepisu Tory o wykupie ziemi w obrębie rodu, i prorok zostaje o niej uprzedzony.
Wtedy Jeremiasz odpowiedział: Doszło do mnie słowo Pana mówiące: Oto Chanameel, syn Szalluma, twego stryja, przyjdzie do ciebie i powie: Kup sobie moje pole, które jest w Anatot, bo do ciebie należy prawo wykupu, aby je nabyć. I Chanameel, syn mego stryja, przyszedł do mnie na dziedziniec więzienia zgodnie ze słowem Pana, i powiedział do mnie: Proszę, kup moje pole, które jest w Anatot, w ziemi Beniamina, bo do ciebie należy prawo dziedzictwa i wykupu; kup je sobie. Wtedy zrozumiałem, że było to słowo Pana.
Jr 32,6-8
Ostatnie zdanie mówi o metodzie rozpoznawania słowa Bożego: Jeremiasz upewnia się dopiero wtedy, gdy zapowiedziane zdarzenie faktycznie zachodzi. Nie działa na podstawie samego wrażenia. To ten sam sposób weryfikacji, który księga stosuje wobec proroków w rozdziale 28.
Sam zakup jest opisany z dokładnością księgowego.
I kupiłem od Chanameela, syna mego stryja, pole, które było w Anatot, i odważyłem mu pieniądze – siedemnaście syklów srebra.
Jr 32,9
Podana cena — siedemnaście syklów srebra — to szczegół, którego symbol by nie potrzebował. On tu jest, bo transakcja miała być prawdziwa.
Procedura krok po kroku
Spisałem akt, zapieczętowałem go, ujawniłem wobec świadków i odważyłem pieniądze na wadze. Potem wziąłem akt kupna, zarówno ten zapieczętowany zgodnie z prawem i przepisami, jak i ten otwarty; I oddałem ten akt kupna Baruchowi, synowi Neriasza, syna Machsejasza, na oczach Chanameela, syna mego stryja, i na oczach świadków, którzy podpisali ten akt kupna, i na oczach wszystkich Żydów, którzy siedzieli na dziedzińcu więzienia.
Jr 32,10-12
Jest to jeden z najdokładniejszych opisów obrotu ziemią w całym Piśmie: dwa egzemplarze aktu, jeden zapieczętowany i jeden otwarty do wglądu, świadkowie, ważenie srebra, przekazanie dokumentów na przechowanie. Baruch, ten sam, który spisywał zwój z rozdziału 36, występuje tu w roli depozytariusza. Świadkami są ludzie siedzący na dziedzińcu więzienia, a więc scena rozgrywa się publicznie.
Dwa egzemplarze miały funkcję praktyczną: otwarty pozwalał sprawdzić treść bez naruszania pieczęci, zapieczętowany zabezpieczał przed podmianą zapisu. Prorok mógł ograniczyć się do gestu — wystarczyłoby oświadczenie przy świadkach. Zamiast tego przeszedł całą procedurę, łącznie z odważeniem srebra na wadze, bo znak miał być nie do podważenia także pod względem formalnym.
Dopiero teraz pada wyjaśnienie, po co to wszystko.
Tak mówi Pan zastępów, Bóg Izraela: Weź te akty, zarówno zapieczętowany akt kupna, jak i ten otwarty, i włóż je do naczynia glinianego, aby przetrwały wiele lat. Tak bowiem mówi Pan zastępów, Bóg Izraela: Znowu będzie się kupowało domy, pola i winnice w tej ziemi.
Jr 32,14-15
Gliniane naczynie służy do przechowania dokumentu przez czas dłuższy niż ludzkie życie. Znak nie polega więc na samym zakupie, lecz na jego archiwizacji: ktoś kiedyś ma ten akt wyjąć i zobaczyć, że pole ma właściciela.
Modlitwa proroka
Znak, który wykonał, najwyraźniej nie uspokoił samego Jeremiasza, bo zaraz potem zwraca się do Boga z pytaniem.
Oto wały usypano przeciwko miastu, aby je zdobyć, miasto jest wydane w ręce Chaldejczyków, którzy walczą przeciw niemu, przez miecz, głód i zarazę. Stało się, jak powiedziałeś, sam to widzisz. Ty jednak, Panie Boże, powiedziałeś mi: Kup sobie to pole za pieniądze i ujawnij to wobec świadków, choć miasto jest już wydane w ręce Chaldejczyków.
Jr 32,24-25
Prorok mówi wprost, że wykonał polecenie, którego nie rozumie, i że fakty zdają się mu przeczyć. Odpowiedź, którą dostaje, nie jest wykładem, tylko pytaniem zwrotnym.
Oto jestem Panem, Bogiem wszelkiego ciała. Czy jakakolwiek rzecz jest dla mnie zbyt trudna?
Jr 32,27
Rozwinięcie przychodzi na końcu rozdziału i jest opisem zwyczajnego życia gospodarczego, przedstawionego jako obietnica.
Tak bowiem mówi Pan: Jak sprowadziłem na ten lud całe to nieszczęście, tak sprowadzę na niego całe dobro, które mu obiecałem. Wtedy będzie się kupować pola w tej ziemi, o której mówicie: Jest tak spustoszona, że nie ma w niej ani człowieka, ani zwierzęcia, jest wydana w ręce Chaldejczyków. Będą kupować pola za pieniądze i spisywać akty, zapieczętowywać je i ujawniać wobec świadków w ziemi Beniamina, w okolicach Jerozolimy, w miastach Judy, w miastach górskich, w miastach dolin i w miastach na południu. Odwrócę bowiem ich niewolę, mówi Pan.
Jr 32,42-44
Zapowiedź nie mówi o cudzie ani o odmienionym świecie. Mówi, że w tych samych okolicach znów będzie się ważyć srebro i podpisywać dokumenty. Po katastrofie ma wrócić rzecz najbardziej prozaiczna: normalność.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, co się stało z aktem kupna. Tekst mówi, gdzie go schowano, i nigdy nie wraca do tej sprawy; nie ma zapisu, żeby ktokolwiek go później odnalazł ani żeby rodzina Jeremiasza objęła pole po powrocie z niewoli.
Nie wiemy też, czy siedemnaście syklów było ceną rynkową, zaniżoną, czy zawyżoną. Pismo nie podaje punktu odniesienia dla ziemi w tym rejonie i w tym czasie, więc wszelkie wnioski o opłacalności są zgadywaniem.
Nie wiadomo wreszcie, czy Chanameel wiedział, że sprzedaje pole, którego sam nie może użytkować. Tekst opisuje jego przyjście jako wypełnienie zapowiedzi, ale o jego motywach milczy — równie dobrze mógł ratować resztę majątku przed wojną, jak i wykonywać przepis o wykupie w rodzie.
Milczy również o tym, kiedy zapowiedź z końca rozdziału miałaby się wypełnić. Mówi o powrocie do zwyczajnego obrotu ziemią, ale nie podaje żadnej daty ani żadnego znaku, po którym można by ten moment rozpoznać z wyprzedzeniem.







