Sytuacja wyjściowa
Wydarzenia z rozdziałów 36–37 rozgrywają się mniej więcej pokolenie po kryzysie syro-efraimskim. Na tronie Judy siedzi Ezechiasz, syn Achaza, i robi coś, czego jego ojciec nie zrobił — odmawia płacenia Asyrii. Odpowiedź przychodzi szybko.
W czternastym roku królowania Ezechiasza Sennacheryb, król Asyrii, wyruszył przeciwko wszystkim warownym miastom Judy i zdobył je. I król Asyrii posłał Rabszaka z Lakisz do Jerozolimy, do króla Ezechiasza, z wielkim wojskiem. Ten stanął przy kanale górnej sadzawki przy drodze pola folusznika.
Iz 36,1-2
Warto zauważyć miejsce spotkania: to ten sam kanał górnej sadzawki, przy którym Izajasz rozmawiał kiedyś z Achazem. Prorok stał tam z zapewnieniem, teraz stoi tam asyryjski urzędnik z ultimatum.
Argument Rabszaka
Niech Ezechiasz nie zwodzi was, mówiąc: Pan nas wybawi. Czy bogowie innych narodów mogli wybawić swoją ziemię z ręki króla Asyrii? Gdzie są bogowie Chamatu i Arpadu? Gdzie są bogowie Sefarwaim? Czy wybawili Samarię z mojej ręki? Którzy spośród wszystkich bogów tych ziem wybawili swoją ziemię z mojej ręki, żeby Pan miał wybawić Jerozolimę z mojej ręki?
Iz 36,18-20
Przemówienie jest wygłoszone po hebrajsku, celowo, żeby zrozumieli je obrońcy na murach. Rozumowanie ma formę indukcji: skoro bogowie Chamatu, Arpadu i Sefarwaim nie obronili swoich miast, nie obroni i ten. Rabszak nie kwestionuje istnienia Jahwe — umieszcza go w szeregu bóstw, których skuteczność została już sprawdzona.
Reakcja króla
I powiedzieli mu: Tak mówi Ezechiasz: Ten dzień jest dniem utrapienia, upomnienia i bluźnierstwa. Nadszedł bowiem czas porodu dzieci, a nie ma siły, aby je urodzić. Może Pan, twój Bóg, usłyszy słowa Rabszaka, którego przysłał król Asyrii, jego pan, aby znieważać Boga żywego, i pomści słowa, które usłyszał Pan, twój Bóg. Zanieś więc modlitwę za resztkę, która pozostaje.
Iz 37,3-4
Ezechiasz nie odpowiada Asyryjczykom. Posyła do proroka i formułuje sytuację obrazem porodu, w którym zabrakło sił — dziecko jest w drodze, ale nie ma czym go urodzić. Prosi o modlitwę za resztkę, a więc używa słowa, które w tej księdze niesie już cały ciężar rozdziałów 6 i 10.
Wtedy Izajasz, syn Amosa, posłał wiadomość do Ezechiasza: Tak mówi Pan, Bóg Izraela: Ponieważ modliłeś się do mnie w sprawie Sennacheryba, króla Asyrii; Oto słowo, które Pan o nim wypowiedział: Dziewica, córka Syjonu, wzgardziła tobą i śmiała się z ciebie. Córka Jerozolimy kiwała głową za tobą.
Iz 37,21-22
Odpowiedź Izajasza jest szydercza wobec potęgi, która właśnie stoi pod murami: kpi z niej dziewica, córka Syjonu.
Dlatego tak mówi Pan o królu Asyrii: Nie wejdzie do tego miasta ani nie wypuści tam strzały, nie wyruszy przeciw niemu z tarczą ani nie usypie szańców przeciwko niemu. Drogą, którą przyszedł, powróci, a do tego miasta nie wejdzie, mówi Pan. Będę bowiem bronił tego miasta i ocalę je ze względu na siebie i ze względu na Dawida, swego sługę.
Iz 37,33-35
Zapowiedź jest sprawdzalna i szczegółowa: nie wejdzie, nie wystrzeli, nie usypie szańca, wróci tą samą drogą. Prorok nie mówi ogólnie o ratunku, lecz podaje warunki, po których będzie można ocenić, czy się mylił. Podana zostaje również przyczyna obrony miasta, i nie jest nią zasługa Ezechiasza ani wierność ludu; Jahwe wskazuje na siebie i na swojego sługę Dawida.
Co się wydarzyło
Wtedy wyszedł Anioł Pana i zabił w obozie Asyrii sto osiemdziesiąt pięć tysięcy osób. A gdy wstali wcześnie rano, oto wszędzie było pełno trupów. Sennacheryb, król Asyrii, wycofał się więc i wyruszył. Wrócił i zamieszkał w Niniwie.
Iz 37,36-37
Tej samej nocy Anioł Pana wyszedł i zabił w obozie Asyryjczyków sto osiemdziesiąt pięć tysięcy ludzi. A gdy wstali wcześnie rano, oto wszędzie było pełno trupów.
2 Krl 19,35
I Pan posłał Anioła, który wytracił wszystkich dzielnych wojowników, dowódców i naczelników w obozie króla Asyrii. Okryty wstydem, wrócił on do swojej ziemi. A gdy wszedł do domu swojego boga, ci, którzy wyszli z jego bioder, zabili go tam mieczem.
2 Krn 32,21
Trzy relacje zgadzają się co do przebiegu: bez bitwy, w nocy, z ogromnymi stratami po stronie asyryjskiej i z odwrotem. Kroniki dodają informację o śmierci Sennacheryba z rąk jego własnych synów w świątyni jego boga. Warto zestawić ten koniec z argumentem Rabszaka: urzędnik wyliczał bogów, którzy nie obronili swoich miast, a jego król ginie w domu własnego boga, który nie obronił jego. Relacja biblijna nie komentuje tego zestawienia, ale je zapisuje.
Druga strona archiwum
Kampania z tego roku jest opisana także w asyryjskich rocznikach królewskich, zachowanych na glinianych pryzmach. Sennacheryb wylicza tam zdobyte miasta Judy, podaje liczbę uprowadzonych i wysokość daniny wymuszonej na Ezechiaszu, a o samej Jerozolimie pisze, że zamknął w niej króla jak ptaka w klatce. Zdobycia stolicy nie ogłasza. Zdobycie Lakisz, wspomniane w rozdziale 36 jako miejsce postoju wojska, zostało z kolei uwiecznione na płaskorzeźbach w pałacu w Niniwie. To rzadka sytuacja: dwie niezależne od siebie relacje, spisane przez strony o przeciwnych interesach, spotykają się w tym samym punkcie — miasto nie padło. Różnią się w ocenie, dlaczego.
Czego nie wiemy
Tekst nie mówi, w jaki sposób zginęli żołnierze w obozie — podaje sprawcę i skutek, nie mechanizm. Nie wiadomo, ile dokładnie trwało oblężenie ani czy relacja z rozdziałów 36–37 opisuje jedną kampanię, czy dwie, w tekście złączone; sprawa ta bywa przedmiotem sporu. Roczniki asyryjskie i Pismo podają różną wysokość daniny, a Izajasz w ogóle o niej nie wspomina. Zapis o śmierci Sennacheryba stoi w księdze zaraz po odwrocie, ale ani Pismo, ani źródła asyryjskie nie sugerują, że zdarzyło się to od razu — między jednym a drugim upłynęło kilkanaście lat.
Zobacz też: Jahwe · Izajasz · Ezechiasz — znaczenie imienia







