Data, nie nastrój
Izajasz nie zaczyna opowieści o swoim powołaniu od przeżyć religijnych, tylko od rocznika. Rok śmierci Uzjasza to konkretny punkt w dziejach Judy: kończy się długie i zamożne panowanie, a od północy rośnie cień Asyrii. Widzenie przychodzi dokładnie wtedy, gdy tron w Jerozolimie stoi pusty.
W roku, w którym umarł król Uzjasz, widziałem Pana siedzącego na wysokim i wyniosłym tronie, a tren jego szaty wypełnił świątynię.
Iz 6,1
Scena jest zbudowana na zestawieniu dwóch tronów. Ziemski właśnie osierociał, niebiański pozostaje zajęty. Prorok nie ogląda go w abstrakcyjnym niebie, lecz w świątyni — tam, gdzie Judejczyk spodziewał się zastać kapłanów, dym kadzidła i porządek codziennej służby.
Serafiny zakrywają twarze
Serafiny stały ponad nim, a każdy z nich miał po sześć skrzydeł: dwoma zakrywał swoją twarz, dwoma przykrywał swoje nogi, a dwoma latał. I wołał jeden do drugiego: Święty, święty, święty, Pan zastępów. Cała ziemia jest pełna jego chwały.
Iz 6,2-3
Z sześciu skrzydeł tylko dwa służą lataniu. Cztery pozostałe zasłaniają. Istoty stojące najbliżej tronu nie patrzą wprost — to pierwszy sygnał, że obcowanie ze świętością Jahwe nie jest w tej scenie czymś swobodnym. Potrójne wołanie jest w hebrajskim sposobem stopniowania: tak mówi się o czymś w najwyższym możliwym stopniu, a nie o trzech osobnych rzeczach. Druga połowa wołania natychmiast wyprowadza tę świętość poza mury — chwała wypełnia całą ziemię, nie tylko sanktuarium.
Prorok najpierw pęka
Reakcją Izajasza nie jest zachwyt ani gotowość do służby.
I powiedziałem: Biada mi! Już zginąłem; jestem bowiem człowiekiem o nieczystych wargach i mieszkam wśród ludu o nieczystych wargach, a moje oczy widziały Króla, Pana zastępów.
Iz 6,5
Wyrok wydaje na siebie sam, zanim ktokolwiek go o cokolwiek poprosi. Sedno tkwi w słowie o wargach: człowiek, którego zajęciem będzie mówienie, orzeka, że jego narzędzie pracy jest skażone. Dodaje przy tym, że nie jest wyjątkiem — mieszka wśród ludu o tej samej wadzie. Za tą reakcją stoi założenie znane już z Tory.
I dodał: Nie będziesz mógł widzieć mego oblicza, bo nie może człowiek ujrzeć mnie i pozostać przy życiu.
Wj 33,20
Oczyszczenie przychodzi z ołtarza, a więc z miejsca ofiary, i dotyka dokładnie tego, co prorok uznał za nieczyste. Nie jest to gest symboliczny obok problemu, lecz odpowiedź wprost na postawioną diagnozę.
Wówczas przyleciał do mnie jeden z serafinów, mając w ręku rozżarzony węgiel, który wziął kleszczami z ołtarza; I dotknął nim moich ust, i powiedział: Oto ten węgiel dotknął twoich warg; twoja nieprawość jest usunięta, a twój grzech zgładzony.
Iz 6,6-7
Pytanie bez adresata
Potem usłyszałem głos Pana mówiącego: Kogo poślę i kto nam pójdzie? Wtedy odpowiedziałem: Oto jestem, poślij mnie.
Iz 6,8
Pytanie pada w powietrze — nikt nie zostaje wskazany palcem. Zgłoszenie jest dobrowolne i następuje po oczyszczeniu, nie przed nim. Kolejność ma znaczenie: najpierw prorok zobaczył, kim jest, potem został uzdolniony do mówienia, a dopiero na końcu usłyszał zadanie.
Zadanie, którego nikt by sobie nie wybrał
A on powiedział: Idź i powiedz temu ludowi: Słuchajcie uważnie, ale nie rozumiejcie, patrzcie uważnie, ale nie poznawajcie. Zatwardź serce tego ludu, uczyń jego uszy ciężkimi do słuchania i zaślep jego oczy, aby nie widział swoimi oczami, nie słyszał swoimi uszami i nie zrozumiał swoim sercem, aby nie nawrócił się i nie był uzdrowiony.
Iz 6,9-10
W tym miejscu powołanie Izajasza przestaje przypominać budującą opowieść. Prorok zostaje posłany do ludzi, którzy go nie posłuchają, a samo głoszenie ma ten opór jeszcze utrwalić. Tekst nie wyjaśnia, jak pogodzić to zdanie z setkami wezwań do nawrócenia, którymi księga jest wypełniona. Sam Izajasz nie przyjmuje polecenia spokojnie i pyta o termin.
Wtedy zapytałem: Jak długo, Panie? A on odpowiedział: Aż miasta zostaną spustoszone i bez mieszkańca, domy bez ludzi, a ziemia zostanie doszczętnie spustoszona; Aż Pan zapędzi ludzi daleko i będzie wielkie spustoszenie pośród ziemi. Lecz zostanie w niej dziesiąta część, która powróci i ulegnie zniszczeniu. A jak po ścięciu terebintu lub dębu zostaje pień, tak samo będzie ze świętym potomstwem.
Iz 6,11-13
Odpowiedź jest podwójna: najpierw spustoszenie, potem pień. Obraz ściętego drzewa, z którego mimo wszystko coś zostaje, wróci w rozdziale 11 jako gałązka z pnia Jessego. Nadzieja w tej księdze rzadko omija katastrofę — zwykle wyrasta po niej.
Ten sam schemat u innych proroków
Powołania Jeremiasza i Ezechiela mają tę samą budowę: wybór poprzedza zasługę, a zapowiedź oporu poprzedza pierwsze wystąpienie.
Zanim ukształtowałem cię w łonie, znałem cię, zanim wyszedłeś z łona, uświęciłem cię i ustanowiłem prorokiem dla narodów.
Jr 1,5
Powiedział mi: Synu człowieczy, ja cię posyłam do synów Izraela, do narodu buntowniczego, który mi się sprzeciwił. Oni i ich ojcowie występowali przeciwko mnie aż do dziś. Są to synowie o bezczelnych twarzach i zatwardziałym sercu. Do nich cię posyłam. Powiesz im: Tak mówi Pan Bóg. A oni, czy posłuchają, czy nie – gdyż są domem buntowniczym – przecież będą wiedzieć, że był wśród nich prorok.
Ez 2,3-5
U Ezechiela sens misji zostaje nawet wprost odłączony od jej skuteczności: prorok ma mówić niezależnie od tego, czy ktokolwiek posłucha. Miarą wierności jest tu mówienie, a nie liczba nawróconych.
Czego nie wiemy
Tekst nie mówi, czy Izajasz był kapłanem ani co robił w świątyni w chwili widzenia. Nie wyjaśnia, kim dokładnie są serafiny — poza tą sceną Pismo nie używa tego określenia dla istot niebieskich. Nie precyzuje, w jakim sensie Jahwe zatwardza serce ludu, który równocześnie jest wzywany do powrotu; obie rzeczy stoją obok siebie bez komentarza. Nie podaje też, ile lat upłynęło między powołaniem a pierwszą spisaną wyrocznią, ani czy rozdział 6 opisuje sam początek służby, czy dopiero nowy jej etap. Umieszczenie tej sceny za pięcioma rozdziałami mów bywa argumentem za drugą możliwością, ale sama księga tego nie rozstrzyga.







