Rzeczownik graphe (γραφή, G1124) występuje w Nowym Testamencie pięćdziesiąt jeden razy. Pochodzi wprost od czasownika grapho — pisać, i dosłownie znaczy: to, co napisane. Nie ma w nim nic z wzniosłości polskiego Pisma pisanego wielką literą; to rzeczownik równie techniczny jak polskie zapis.
Raz fragment, raz zbiór
Słowo działa na dwóch poziomach i to jest jego główna cecha. W liczbie pojedynczej często oznacza pojedyncze miejsce, jeden konkretny werset albo urywek.
Tak wypełniło się Pismo, które mówi: Zaliczono go w poczet złoczyńców.
Mk 15,28
A czytał ten fragment Pisma: Jak owca na rzeź był prowadzony i jak baranek milczący wobec tego, który go strzyże, tak on nie otworzył swoich ust.
Dz 8,32
W liczbie mnogiej oznacza cały zbiór ksiąg — to, co dziś nazywamy Tanach. Wtedy naturalne jest mówienie o badaniu, otwieraniu, wykładaniu.
I mówili między sobą: Czy nasze serce nie pałało w nas, gdy rozmawiał z nami w drodze i otwierał nam Pisma?
Łk 24,32
Ci byli szlachetniejsi od tych w Tesalonice, gdyż przyjęli słowo Boże z całą gotowością i codziennie badali Pisma, czy tak się sprawy mają.
Dz 17,11
Powiedział im Jezus: Czy nigdy nie czytaliście w Pismach: Kamień, który odrzucili budujący, stał się kamieniem węgielnym; Pan to sprawił i jest to cudowne w naszych oczach?
Mt 21,42
Zdanie o autorytecie
Najmocniejsze zdanie o statusie tekstu pada w rozmowie o Psalmie 82 i jest wtrącone jakby mimochodem, w środku argumentu o czymś innym.
Jeśli nazwał bogami tych, do których doszło słowo Boże, a Pismo nie może być naruszone;
J 10,35
Konstrukcja jest ważna: nie brzmi to jak teza wykładana słuchaczom, tylko jak przesłanka, którą obie strony sporu uznają za oczywistą. To mówi więcej o miejscu Pisma w tamtej rozmowie niż niejeden wywód.
Pismo jako podmiot zdania
Charakterystyczna jest jeszcze jedna rzecz: graphe bywa podmiotem czynności, które normalnie wykonuje osoba. Pismo mówi, przewiduje, ogłasza z góry dobrą nowinę.
A Pismo, które przewidziało, że Bóg z wiary będzie usprawiedliwiał pogan, wcześniej ogłosiło ewangelię Abrahamowi: W tobie będą błogosławione wszystkie narody.
Ga 3,8
Pismo bowiem mówi do faraona: Po to właśnie cię wzbudziłem, aby okazać na tobie swoją moc i żeby moje imię było głoszone po całej ziemi.
Rz 9,17
Co jednak mówi Pismo? Wypędź niewolnicę i jej syna. Nie będzie bowiem syn niewolnicy dziedziczył z synem wolnej.
Ga 4,30
W Rz 9,17 zdanie jest szczególnie wyraźne: to, co w Księdze Wyjścia mówi Bóg do faraona, tutaj mówi Pismo. Autor traktuje jedno i drugie wymiennie.
Co ginie po polsku
Ginie zwyczajność słowa. Polskie Pismo z dużej litery brzmi jak nazwa własna świętej księgi; greckie graphe to po prostu zapis, taki sam rzeczownik, jakiego użyłoby się o dowolnym tekście. Wzniosłość dokłada polszczyzna, nie oryginał.
Ginie różnica liczby. UBG stara się ją oddawać, pisząc raz Pismo, raz Pisma, ale polski czytelnik odbiera obie formy jako to samo, a rozróżnienie fragment kontra zbiór przestaje działać. Tymczasem od niego zależy, czy dane zdanie mówi o jednym wersecie, czy o całości.
Ginie wreszcie zakres historyczny. Kiedy pada zdanie o Pismach, dzisiejszy czytelnik automatycznie myśli o całej Biblii z dwoma testamentami. Dla autorów i pierwszych odbiorców tych zdań zbiór był węższy — obejmował księgi, które Izrael czytał w synagodze. To nie jest teza wyznaniowa, tylko chronologia: Ewangelia Łukasza nie mogła należeć do Pism, o których mówi Łk 24,32.
Co sporne
Dwa miejsca bywają przywoływane jako świadectwo rozszerzenia terminu na pisma apostolskie. W 1 Tm 5,18 formuła cytowania obejmuje zdanie o wole i zdanie o robotniku wartym zapłaty — drugie znamy z Ewangelii Łukasza. W 2 P 3,16 listy Pawła są zestawione z innymi Pismami.
Mówi bowiem Pismo: Młócącemu wołowi nie zawiążesz pyska, oraz: Godny jest robotnik swojej zapłaty.
1Tm 5,18
Zwolennicy szerokiego odczytu widzą tu dowód, że jeszcze w I wieku zbiór był otwarty. Sceptycy odpowiadają, że zdanie o robotniku mogło krążyć jako słowo Mesjasza niezależnie od Ewangelii, a wyrażenie z 2 P 3,16 daje się rozumieć luźniej. Sam zakres rzeczownika graphe tego nie rozstrzyga — jest wystarczająco szeroki, by pomieścić oba stanowiska, i to jest uczciwy wniosek z leksyki.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, jaki dokładnie był kształt zbioru czytanego w synagogach I wieku; główne działy są pewne, przy pojedynczych księgach dyskusja trwała. Nie wiemy, czy autorzy Nowego Testamentu odróżniali świadomie liczbę pojedynczą od mnogiej jako regułę, czy używali obu form swobodnie. Nie wiemy wreszcie, ile z pięćdziesięciu jeden wystąpień odsyła do zbioru w greckim przekładzie, a ile do tekstu hebrajskiego — cytaty w Nowym Testamencie idą raz za jednym, raz za drugim, a sam rzeczownik nie zdradza, o który idzie.







