Gabriel jest wymieniony z imienia cztery razy: dwa razy u Daniela i dwa razy u Łukasza. Za każdym razem przychodzi z tym samym zadaniem — wyjaśnić widzenie albo ogłosić narodziny. Poza tym nie wiadomo o nim niemal nic, i właśnie ta oszczędność jest w jego przypadku najbardziej pouczająca.
Rozpiętość między dwiema parami scen jest przy tym spora: Daniel i Zachariasz z Ewangelii Łukasza dzieli kilka stuleci, a mimo to funkcja posłańca zostaje ta sama. Nic nie awansuje, nic nie zmienia się w opisie, nie pojawia się ani jedno zdanie o jego pozycji wobec innych aniołów.
Daniel: przysłany, by wyjaśnić
Pierwsze wystąpienie to polecenie wydane komuś innemu — Gabriel zostaje wywołany po imieniu przez głos.
A gdy ja, Daniel, patrzyłem na to widzenie i pytałem się o jego znaczenie, oto stanął przede mną ktoś o wyglądzie mężczyzny. Usłyszałem też ludzki głos między brzegami Ulaj, który zawołał: Gabrielu, wyjaśnij mu to widzenie. I przyszedł do mnie, gdzie stałem. A gdy przyszedł, zląkłem się i padłem na twarz. I powiedział do mnie: Zrozum, synu człowieczy, bo to widzenie spełni się w czasie ostatecznym.
Dn 8,15-17
Drugie wystąpienie następuje w trakcie modlitwy Daniela i ma tę samą funkcję.
Gdy jeszcze mówiłem w modlitwie, oto mąż Gabriel, którego widziałem w widzeniu na początku, przyleciał spiesznie i dotknął mnie w czasie ofiary wieczornej. I wyjaśniał mi, i rozmawiał ze mną, mówiąc: Danielu, teraz wyszedłem, aby uczynić cię zdolnym do zrozumienia. Na początku twoich błagań wyszło słowo, a ja przybyłem, aby ci je oznajmić, bo jesteś bardzo umiłowany. Tak więc rozważ to słowo i zrozum widzenie.
Dn 9,21-23
W obu scenach Gabriel niczego nie postanawia. Przychodzi z zewnątrz, przynosi słowo, które wyszło wcześniej, i tłumaczy, co Daniel widział. Jest wykonawcą, nie autorem. Warto zwrócić uwagę na kolejność w rozdziale dziewiątym: słowo wychodzi na początku błagań, a posłaniec przybywa dopiero po nim. Nie jest więc tak, że anioł rozstrzyga sprawę i przynosi własną decyzję — przynosi cudzą, wydaną wcześniej.
Zachariasz: zapowiedź i kara za niedowierzanie
U Łukasza Gabriel przedstawia się dopiero wtedy, gdy kapłan podważa jego słowa.
Wtedy ukazał mu się anioł Pana stojący po prawej stronie ołtarza kadzenia. I przeraził się Zachariasz na jego widok, i ogarnął go strach. Lecz anioł powiedział do niego: Nie bój się, Zachariaszu, bo twoja modlitwa została wysłuchana. Elżbieta, twoja żona, urodzi ci syna, któremu nadasz imię Jan. Będzie to dla ciebie radość i wesele; i wielu będzie się radować z jego narodzin. Będzie bowiem wielki w oczach Pana. Nie będzie pił wina ani mocnego napoju i zostanie napełniony Duchem Świętym już w łonie swojej matki. I wielu z synów Izraela nawróci do Pana, ich Boga. On bowiem pójdzie przed nim w duchu i mocy Eliasza, aby zwrócić serca ojców ku dzieciom, a opornych ku roztropności sprawiedliwych, aby przygotować Panu lud gotowy. I powiedział Zachariasz do anioła: Po czym to poznam? Bo ja jestem stary i moja żona jest w podeszłym wieku. A anioł mu odpowiedział: Ja jestem Gabriel, który stoi przed Bogiem. Zostałem posłany, aby mówić do ciebie i przynieść ci tę radosną nowinę. I będziesz niemy, i nie będziesz mógł mówić aż do dnia, kiedy się to stanie, dlatego że nie uwierzyłeś moim słowom, które się wypełnią w swoim czasie.
Łk 1,11-20
Formuła, której używa, jest dokładnie taka, jakiej należałoby się spodziewać po posłańcu: stoi przed Bogiem i został posłany. Nie mówi o własnej mocy ani o własnej decyzji, a milknięcie Zachariasza wiąże z niedowierzaniem słowom, nie z obrazą swojej osoby.
Maria: to samo zadanie w innej scenie
A w szóstym miesiącu Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret; Do dziewicy zaślubionej mężczyźnie, któremu na imię było Józef, z rodu Dawida; a dziewicy było na imię Maria. Kiedy anioł przyszedł do niej, powiedział: Witaj, obdarowana łaską, Pan jest z tobą. Błogosławiona jesteś między kobietami. Ale ona, ujrzawszy go, zlękła się z powodu jego słów i zastanawiała się, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Wtedy anioł powiedział do niej: Nie bój się, Mario, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz w swym łonie i urodzisz syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie on wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da mu tron jego ojca Dawida. I będzie królował nad domem Jakuba na wieki, a jego królestwu nie będzie końca.
Łk 1,26-33
A anioł jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego zacieni cię. Dlatego też to święte, co się z ciebie narodzi, będzie nazwane Synem Bożym.
Łk 1,35
Także tutaj inicjatywa jest wyraźnie po stronie Boga — to Bóg posyła anioła. Gabriel wypowiada zapowiedź i odpowiada na pytanie, ale nic w tekście nie sugeruje, że cokolwiek sprawia sam z siebie. Warto zauważyć jeszcze jedno: w scenie z Marią imię pada raz, w zdaniu narratora, a sam Gabriel się nie przedstawia. Rozpoznajemy go dzięki relacji Łukasza, nie dzięki temu, że posłaniec kładzie nacisk na własną tożsamość.
Kim Gabriel nie jest
Skoro jest posłańcem objawień, łatwo uczynić z niego pośrednika. Pismo temu zapobiega z trzech stron. Po pierwsze, w kwestii tego, kto ostatecznie mówi.
Bóg, który wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś do ojców przez proroków; W tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez swego Syna, którego ustanowił dziedzicem wszystkiego, przez którego też stworzył światy;
Hbr 1,1-2
Po drugie, w kwestii tego, co posłańcowi wolno przyjąć.
A ja, Jan, widziałem to wszystko i słyszałem. A gdy usłyszałem i zobaczyłem, upadłem do nóg anioła, który mi to pokazywał, aby oddać mu pokłon. Lecz powiedział do mnie: Nie rób tego, bo jestem sługą z tobą i twoimi braćmi prorokami, i z tymi, którzy zachowują słowa tej księgi. Bogu oddaj pokłon.
Ap 22,8-9
Po trzecie, w kwestii samego kultu.
Niech nikt, kto ma upodobanie w poniżaniu siebie i kulcie aniołów, nie pozbawia was nagrody, wdając się w to, czego nie widział, i pyszniąc się bezpodstawnie cielesnym sposobem myślenia;
Kol 2,18
Trzy różne argumenty prowadzą w tę samą stronę: pośrednictwo w przekazie nie tworzy prawa do czci ani do modlitwy.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, czy Gabriel jest archaniołem. Pismo nazywa tak jedynie Michała, a przy Gabrielu tego określenia nie używa nigdy — rozpowszechniony tytuł archanioła Gabriela nie ma w tekście oparcia.
Nie wiemy, jak wygląda. U Daniela pada tylko, że przyszedł ktoś o wyglądzie mężczyzny i że Gabriel przyleciał spiesznie; o skrzydłach nie ma tam ani słowa, a wyobrażenia malarskie pochodzą skądinąd. Nie wiemy, czy to Gabriel zapowiadał narodziny w innych scenach Pisma — w Księdze Sędziów posłaniec wprost odmawia podania imienia, więc przypisywanie tamtej sceny Gabrielowi jest zgadywaniem.
Nie wiemy nic o jego pozycji, zadaniach poza wymienionymi ani o tym, co robi między jednym poselstwem a drugim. Nie ma w Piśmie trąby Gabriela ani żadnej jego roli w wydarzeniach ostatecznych; oba te wątki weszły do wyobraźni z tradycji i z kultury, nie z tekstu. Wszystko, co o nim wiemy, mieści się w czterech scenach — i lepiej zostawić to tak, jak jest.







