Zarzut wobec pasterzy
Rozdział 34 otwiera polecenie skierowane przeciw konkretnej grupie, nie przeciw ludowi.
Synu człowieczy, prorokuj przeciwko pasterzom Izraela, prorokuj i powiedz im: Tak mówi Pan Bóg do tych pasterzy: Biada pasterzom Izraela, którzy sami siebie pasą! Czy pasterze nie powinni paść trzody?
Ez 34,2
Pasterz w tym języku to władca — król, urzędnik, dowódca. Pytanie postawione na końcu jest retoryczne i wyznacza miarę oceny: pasterz istnieje po to, żeby paść trzodę, a nie żeby korzystać z jej istnienia. Zarzut zostaje potem rozpisany na konkrety.
Jadacie tłuszcz, okrywacie się wełną i zabijacie tuczne zwierzęta, lecz trzody nie pasiecie. Słabych nie posilacie, chorego nie leczycie, złamanego nie obwiązujecie, spłoszonego nie przyprowadzacie ani zgubionego nie szukacie, ale siłą i okrucieństwem panujecie nad nimi.
Ez 34,3-4
Warto zauważyć, jak jest zbudowana ta lista. Trzy pierwsze pozycje to korzyści, które pasterze pobrali: tłuszcz, wełna, mięso. Następne to zaniechania, wyliczone parami czynności i grup: słabych nie posilacie, chorego nie leczycie, złamanego nie obwiązujecie, spłoszonego nie przyprowadzacie, zgubionego nie szukacie. Zarzut nie dotyczy więc herezji ani bałwochwalstwa, tylko niewykonania obowiązków wobec najsłabszej części wspólnoty.
Tak że rozproszyły się, bo nie było pasterza, i stały się żerem dla wszelkiego zwierzęcia polnego, ponieważ się rozpierzchnęły. Moje owce błąkają się po wszystkich górach i po każdym wysokim pagórku. Moja trzoda rozproszyła się po całej ziemi, a nikt ich nie szukał i nikt o nie nie pytał.
Ez 34,5-6
Skutek jest opisany dwoma czasownikami: rozproszenie i stanie się żerem. Owce nie zginęły z powodu wilków, tylko z powodu braku pasterza — drapieżniki są tu następstwem, nie przyczyną.
Ta sama diagnoza w Jerozolimie
Jeremiasz, działający w tym samym pokoleniu, ale w Judzie, otwiera swoją wyrocznię niemal identycznie.
Biada pasterzom, którzy gubią i rozpraszają trzodę mego pastwiska! – mówi Pan. Dlatego tak mówi Pan, Bóg Izraela, do pasterzy, którzy pasą mój lud: Wy rozpraszacie moje owce i rozganiacie je, a nie nawiedzaliście ich. Oto nawiedzę was za zło waszych uczynków, mówi Pan.
Jr 23,1-2
Zbieżność dwóch niezależnych proroków — jednego w kraju, drugiego na wygnaniu — jest tu argumentem samym w sobie. Nie chodzi o pojedynczą pretensję, lecz o rozpoznaną i opisaną z dwóch stron sytuację.
Jahwe przejmuje obowiązek
Rozwiązanie zapowiedziane w Ez 34 jest zaskakujące, bo nie polega na wymianie kadry.
Tak bowiem mówi Pan Bóg: Oto ja sam będę szukać moich owiec i o nie pytać. Jak pasterz troszczy się o swoją trzodę, kiedy znajduje się wśród swoich rozproszonych owiec, tak ja będę troszczył się o moje owce i wyrwę je ze wszystkich miejsc, dokąd zostały rozproszone w dzień pochmurny i mroczny.
Ez 34,11-12
Powtarzające się w tym rozdziale sformułowanie o tym, że Bóg sam będzie szukał, jest wymierzone dokładnie w zaniechania z wersetów 3–4. Każdemu zarzutowi odpowiada czynność podjęta bezpośrednio.
Ja sam będę pasł moje owce i sprawię, że położą się, mówi Pan Bóg. Będę szukał zagubionej i przyprowadzę spłoszoną, obwiążę to, co złamane, i posilę słabą. Ale wytracę tłustą i mocną, bo będę je pasł w prawości.
Ez 34,15-16
Lista jest lustrzanym odbiciem zarzutu: szukanie zagubionej, przyprowadzanie spłoszonej, obwiązywanie złamanej, posilanie słabej. Ostatnie zdanie dodaje jednak coś, czego nie należy pomijać — tłustą i mocną wytraci. Sąd nie kończy się na przywódcach.
A do was, moja trzodo, tak mówi Pan Bóg: Oto będę rozsądzał między owcą a owcą, między baranami a kozłami.
Ez 34,17
Rozsądzanie między owcą a owcą oznacza, że rozliczeniu podlega także trzoda, a nie tylko ci, którzy nią zarządzali. Dalsza część rozdziału opisuje, na czym polegała wina silniejszych owiec wobec słabszych.
Jeden pasterz
Po zapowiedzi bezpośredniego działania Boga przychodzi zapowiedź pasterza.
I ustanowię nad nimi jednego pasterza, który będzie je pasł, mego sługę Dawida. On będzie je pasł i on będzie ich pasterzem.
Ez 34,23
Dawid nie żyje od stuleci, więc mowa o kimś z jego rodu i na jego wzór. Nie ma tu sprzeczności z wcześniejszą zapowiedzią osobistego działania Jahwe — tekst stawia obie obok siebie i nie tłumaczy relacji między nimi.
Mowa Jeszui o dobrym pasterzu czyta się jako odpowiedź na ten rozdział.
Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz oddaje swoje życie za owce.
J 10,11
Zestawienie jest dokładne: tam pasterze brali dla siebie i owce ginęły, tu pasterz oddaje życie za owce. Kontynuacja dodaje wątek jedności trzody.
Ja jestem dobrym pasterzem i znam moje owce, a moje mnie znają. Jak mnie zna Ojciec, i ja znam Ojca; i oddaję moje życie za owce. A mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. Również te muszę przyprowadzić i będą słuchać mego głosu, i będzie jedna owczarnia i jeden pasterz.
J 10,14-16
Zapowiedź jednej owczarni i jednego pasterza odpowiada zapowiedzi jednego pasterza z Ez 34,23. Słuchacz znający zwój Ezechiela słyszał w tej mowie nie ogólny obraz duszpasterski, lecz odniesienie do konkretnego oskarżenia wobec przywódców.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, jak zapowiedź osobistego pasienia przez Jahwe ma się do ustanowienia jednego pasterza. Oba zdania stoją w tym samym rozdziale, oba w trybie zapowiedzi, i tekst nie wyjaśnia, czy chodzi o dwa etapy, czy o jedno działanie opisane dwoma sposobami.
Nie wiemy, kiedy ta zapowiedź ma się wypełnić. Ezechiel nie podaje żadnej wskazówki czasowej, a odbudowa po powrocie z Babilonu nie przyniosła ani jednego pasterza z rodu Dawida, ani opisanego tu bezpieczeństwa.
Nie wiemy wreszcie, kim są inne owce z mowy Jana ani jak dokładnie miałaby wyglądać jedna owczarnia. Tekst zapowiada wynik, ale nie opisuje drogi do niego, a wszystko, co się na ten temat dopowiada, wykracza poza to, co powiedziano.
Zobacz też: Jahwe · Dawid · Ezechiel · Jeremiasz — znaczenie imienia







