Przeniesienie
Wizja z rozdziałów 8–11 ma dokładną datę i konkretną scenerię wyjściową: dom proroka w Babilonii, pełen starszych Judy.
A w szóstym roku, w szóstym miesiącu, piątego dnia, kiedy siedziałem w swym domu, a starsi Judy siedzieli przede mną, dotknęła mnie tam ręka Pana Boga. Spojrzałem, a oto coś z wyglądu podobnego do ognia: od bioder w dół wyglądało jak ogień, a od bioder wzwyż wyglądało jak blask, jak blask bursztynu. Wtedy wyciągnął coś w kształcie ręki i uchwycił mnie za kędziory mojej głowy; a duch uniósł mnie między ziemią a niebem i zaprowadził mnie w widzeniach Bożych do Jerozolimy, do wejścia bramy wewnętrznej zwróconej ku północy, gdzie znajdował się tron posągu zawiści, pobudzający do zazdrości.
Ez 8,1-3
Obecność starszych ma znaczenie — Ezechiel nie jest samotnikiem, przychodzą do niego po słowo. Sam opis przeniesienia jest znów utrzymany w języku podobieństw, tak jak w rozdziale 1: coś w kształcie ręki, wygląd jak blask.
Cztery sceny
Wizja prowadzi proroka przez teren świątyni i pokazuje mu kolejne praktyki, za każdym razem głębiej. Pierwsza scena rozgrywa się w ukrytej komnacie.
Wszedłem więc i patrzyłem, a oto wszelkiego rodzaju zwierzęta pełzające, zwierzęta obrzydłe i wszystkie posągi domu Izraela były wyryte na ścianie, wszędzie dokoła.
Ez 8,10
Uzasadnienie, jakie podają uczestnicy, jest zapisane w następnym wersecie i jest kluczem do całej wizji.
Wtedy zapytał mnie: Czy widziałeś, synu człowieczy, co starsi domu Izraela czynią w ciemności, każdy w swoich komnatach pełnych obrazów? Mówią bowiem: Pan nas nie widzi, Pan opuścił tę ziemię.
Ez 8,12
Starsi nie są ateistami. Uznali, że Jahwe opuścił ziemię i nie widzi — więc uznali też, że nic ich nie wiąże. Wizja jest odpowiedzią właśnie na to przekonanie: Bóg pokazuje prorokowi, że widzi, i to w szczegółach.
Zwraca uwagę miejsce: komnaty wewnętrzne, ściany pokryte wizerunkami, ciemność. Praktyka nie jest jawna i nie zastępuje oficjalnego kultu — działa obok niego, u tych samych ludzi, którzy pełnią urzędy w świątyni. Druga scena dotyczy kobiet i rozgrywa się już przy samej bramie.
I zaprowadził mnie do wejścia bramy domu Pana, która znajdowała się po stronie północnej, a oto siedziały tam kobiety opłakujące Tammuza.
Ez 8,14
Trzecia rozgrywa się w miejscu najbardziej obciążającym: między przedsionkiem a ołtarzem, czyli w przestrzeni zastrzeżonej dla kapłanów.
Wtedy wprowadził mnie na wewnętrzny dziedziniec domu Pana, a oto u wejścia do świątyni Pana, między przedsionkiem a ołtarzem, było około dwudziestu pięciu mężczyzn. Każdy z nich był odwrócony plecami do świątyni Pana, ich twarze były zwrócone na wschód i oddawali pokłon słońcu w kierunku wschodu.
Ez 8,16
Szczegół z odwróceniem plecami do świątyni jest tu istotniejszy niż sam kierunek modlitwy. Ci ludzie stoją w domu Jahwe i zwracają się do wschodzącego słońca, a więc czynią z miejsca kultu tło dla innego kultu.
Znak na czołach
Przed wykonaniem wyroku następuje rozdzielenie.
A chwała Boga Izraela uniosła się znad cherubina, na którym spoczywała, i sięgnęła do progu świątyni. Potem zawołał na tego męża ubranego w lnianą szatę, który miał kałamarz pisarski u boku; Pan powiedział do niego: Przejdź przez środek miasta, przez środek Jerozolimy, i uczyń znak na czołach mężczyzn, którzy wzdychają i lamentują nad wszystkimi obrzydliwościami, jakie popełnia się pośród niej.
Ez 9,3-4
Kryterium jest wąskie i warto je odczytać dokładnie: znak dostają ci, którzy wzdychają i lamentują nad obrzydliwościami. Nie ci, którzy sami ich nie popełniali, i nie ci, którzy je zwalczali — ci, którym z ich powodu było źle. W tym samym wersecie zaczyna się też ruch, który stanie się osią kolejnych rozdziałów: chwała unosi się znad cherubina i przesuwa ku progowi.
Wyjście chwały
Odejście chwały Jahwe ze świątyni nie jest w tej księdze jednym gestem. Jest opisane jako kilka etapów, wykonanych powoli.
Następnie chwała Pana uniosła się znad cherubinów i sięgnęła do progu domu, a dom napełnił się obłokiem i dziedziniec napełnił się chwałą Pana.
Ez 10,4
Najpierw znad cherubinów do progu domu. Potem od progu z powrotem nad cherubiny.
Potem chwała Pana odeszła od progu domu i stanęła nad cherubinami.
Ez 10,18
Wreszcie poza miasto, na wzgórze po jego wschodniej stronie.
Wtedy cherubiny podniosły swoje skrzydła i wraz z nimi koła, a chwała Boga Izraela była nad nimi u góry. I odeszła chwała Pana z pośrodku miasta, i stanęła na górze, która jest na wschód od miasta.
Ez 11,22-23
Ta powolność jest komunikatem. Świątynia nie zostaje zburzona, dopóki jest w niej obecność; najpierw wychodzi obecność, a dopiero potem przychodzą wojska. Wynika z tego również coś odwrotnego, niż sądzili starsi z rozdziału 8: Jahwe nie opuścił ziemi wcześniej, opuszcza ją teraz i z podanego powodu.
Dla pierwszych czytelników wniosek był bolesny i praktyczny zarazem. Świątynia nie działa jak amulet — sama budowla nie chroni miasta, jeśli to, co się w niej dzieje, jest tym, co Ezechiel właśnie zobaczył. Ta sama myśl padła w Jerozolimie z ust Jeremiasza, gdy ostrzegał przed poleganiem na samym istnieniu domu Jahwe. Dwaj prorocy, oddaleni o setki kilometrów, mówią tu jedno.
Księga nie kończy się na tym ruchu. W wizji odbudowanego domu chwała wraca, i to tą samą, wschodnią stroną, którą wyszła.
Gdy chwała Pana weszła do domu przez bramę wschodnią; Wtedy uniósł mnie duch i wprowadził na dziedziniec wewnętrzny, a oto dom był pełen chwały Pana.
Ez 43,4-5
Czego nie wiemy
Nie wiemy, czym był posąg zawiści z rozdziału 8 ani jakiego bóstwa dotyczyło opłakiwanie Tammuza. Pismo podaje nazwę i praktykę, ale nie opisuje kultu; wszystko, co się o nim mówi, pochodzi ze źródeł pozabiblijnych.
Nie wiemy, czy prorok został przeniesiony fizycznie. Tekst mówi o widzeniach Bożych i o duchu, który go uniósł, a jednocześnie opisuje trasę i szczegóły tak, jakby je oglądał na miejscu. Księga nie rozstrzyga tego pytania.
Nie wiemy wreszcie, kto otrzymał znak na czole ani ilu ich było. Wizja pokazuje polecenie, ale nie podaje wyniku — a w scenie następującej po niej nie ma informacji o nikim ocalonym w mieście.
Zobacz też: Jahwe · Świątynia (Bejt haMikdasz) · Ezechiel







