Rzeczownik eidololatria (εἰδωλολατρεία, G1495) występuje w Nowym Testamencie cztery razy: w 1 Kor 10,14, Ga 5,20, Kol 3,5 i 1 P 4,3. Jest złożeniem dwóch wyrazów, które w tekstach występują też osobno, więc jego znaczenie da się sprawdzić, a nie tylko odgadnąć.
Pierwszy człon: eidolon
Eidolon (G1497) pada jedenaście razy i pochodzi od eidos — wygląd, postać. Oznacza wizerunek, podobiznę, coś, co ma kształt czegoś innego. Ważne, że Nowy Testament kilka razy podkreśla, iż taki przedmiot sam z siebie niczym nie jest.
Cóż więc chcę powiedzieć? Że bożek jest czymś albo ofiara składana bożkom czymś jest?
1Kor 10,19
Raczej chcę powiedzieć, że to, co poganie ofiarują, demonom ofiarują, a nie Bogu. A nie chciałbym, żebyście mieli społeczność z demonami.
1Kor 10,20
Ponieważ oni sami opowiadają o nas, jakie było nasze przybycie do was i jak nawróciliście się od bożków do Boga, aby służyć żywemu i prawdziwemu Bogu;
1Tes 1,9
Dzieci, wystrzegajcie się bożków. Amen.
1J 5,21
Drugi człon: latreia
Latreia (G2999) pada pięć razy i oznacza służbę, i to służbę w znaczeniu kultowym — pracę wykonywaną dla kogoś. Tym samym rdzeniem opisana jest służba w przybytku (Hbr 9,1) oraz to, do czego Paweł wzywa wierzących.
Proszę więc was, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali wasze ciała jako ofiarę żywą, świętą, przyjemną Bogu, to jest wasza rozumna służba.
Rz 12,1
Złożenie znaczy więc: służba wizerunkowi. Nie: podziw dla wizerunku, nie: uczucie wobec wizerunku, lecz praca wykonywana na jego rzecz. Punkt ciężkości leży na tym, komu się służy.
Cztery zdania
Wystąpień jest tak mało, że można je przeczytać wszystkie. Dwa umieszczają rzeczownik w listach wad, jedno formułuje wezwanie, jedno przypisuje mu dawne życie adresatów.
Dlatego, moi najmilsi, uciekajcie od bałwochwalstwa.
1Kor 10,14
Bałwochwalstwo, czary, nienawiść, niezgoda, zawiść, gniew, spory, kłótnie, herezje;
Ga 5,20
Wystarczy nam bowiem, że w minionym okresie życia spełnialiśmy zachcianki pogan, żyjąc w rozpuście, pożądliwościach, pijaństwie, biesiadach, pijatykach i niegodziwym bałwochwalstwie.
1P 4,3
Umartwiajcie więc wasze członki, które są na ziemi: nierząd, nieczystość, namiętność, złe żądze i chciwość, która jest bałwochwalstwem;
Kol 3,5
Kol 3,5 jest tu najbardziej znaczące, bo rozszerza pojęcie poza posągi. Skoro chciwość jest bałwochwalstwem, to kryterium nie leży w materiale ani w kształcie, tylko w tym, komu przypada służba.
Co ginie po polsku
Ginie człon oznaczający służbę. Polskie bałwochwalstwo zawiera rdzeń chwały, więc kieruje uwagę na akt czci — na kłanianie się i wysławianie. Grecki wyraz kieruje uwagę na pracę: na to, czemu poświęca się czas, siły i środki. Te dwa ujęcia dają różne pytania rachunku sumienia.
Ginie też słowo bałwan jako określenie przedmiotu, bo w polszczyźnie jest ono dziś archaiczne albo śmieszne. Grecki eidolon był wyrazem zwykłym i neutralnym — nazywał wizerunek, a ocena wynikała z kontekstu, nie z samego rzeczownika.
Ginie wreszcie związek z Rz 12,1. Ten sam rdzeń, który w złożeniu nazywa służbę wizerunkowi, w Rz 12,1 nazywa służbę, jaką jest złożenie własnego ciała jako ofiary. Po grecku widać, że mowa o tej samej czynności skierowanej w dwie strony. Po polsku mamy bałwochwalstwo i rozumną służbę — dwa wyrazy bez wspólnego rdzenia.
Co sporne
Kol 3,5 rozszerza pojęcie poza wizerunki, ale nie mówi, jak daleko to rozszerzenie sięga. Jedni wyprowadzają z tego zasadę ogólną: bałwochwalstwem jest wszystko, czemu człowiek służy zamiast Bogu. Inni ograniczają zdanie do konkretnej wady wymienionej w wierszu. Zakres wyrazu nie zamyka tego sporu; pokazuje jedynie, że kryterium jest w relacji służby, a nie w materiale przedmiotu.
Sporne jest także, czy z tych czterech zdań wolno wyprowadzać wnioski o dopuszczalności przedstawień w kulcie. Rzeczownik nazywa służbę wizerunkowi i nic nie mówi o wizerunkach jako takich; wnioski w tej sprawie budowane są z drugiego przykazania i z całości nauczania o kulcie, a nie z zakresu jednego greckiego złożenia.
Nie będziesz czynił sobie żadnego rzeźbionego posągu ani żadnej podobizny czegokolwiek, co jest w górze na niebie, co jest nisko na ziemi ani co jest w wodach pod ziemią.
Wj 20,4
Czego nie wiemy
Nie wiemy, czy wyraz był w I wieku terminem obiegowym, czy powstał w środowisku żydowskim jako określenie polemiczne — poświadczenia spoza tekstów biblijnych są nieliczne. Nie wiemy, co dokładnie obejmowała praktyka opisana w 1 P 4,3 jako niegodziwe bałwochwalstwo, bo wyliczenie podaje same hasła. Nie wiemy wreszcie, jak wspólnoty rozstrzygały przypadki graniczne, o które pyta 1 Kor 8 i 1 Kor 10 — teksty pokazują zasadę i przykłady, ale nie procedurę.







