Ten sam rozdział trzy wersety wcześniej nakazuje śmierć za gwałt, i to bez żadnego złagodzenia. Dwa przepisy stojące obok siebie dotyczą więc różnych spraw: pierwszy mówi o kobiecie napadniętej i przemożonej, drugi o przypadku, w którym oboje zostają przyłapani i w którym Księga Wyjścia daje ojcu dziewczyny prawo odmowy. Przepis o poślubieniu chronił kobietę, która w tamtym świecie po takim wydarzeniu nie miała utrzymania. Nie znaczy to jednak, że tekst wszystko tłumaczy — nie tłumaczy.
Co Tora przewidywała za gwałt na zaślubionej dziewczynie?
Zacznijmy od tego, o czym się zwykle nie wspomina, cytując ten rozdział.
Lecz jeśli mężczyzna napotka zaślubioną dziewczynę w polu, porwie ją i zgwałci, wtedy poniesie śmierć tylko mężczyzna, który z nią obcował. Ale dziewczynie nic nie uczynisz; dziewczyna nie zasługuje na śmierć, gdyż jest podobnie jak w przypadku, gdy ktoś powstaje przeciwko swemu bliźniemu i morduje go. Napotkał ją bowiem w polu, a gdy zaślubiona dziewczyna krzyczała, nie było nikogo, kto by ją uratował.
Pwt 22,25-27
Prawo mówi tu o porwaniu i przemożeniu, wymierza sprawcy śmierć i wprost porównuje jego czyn do morderstwa. Dziewczyna nie ponosi żadnej odpowiedzialności, a ustawodawca dodaje uzasadnienie: krzyczała i nie było nikogo, kto by ją uratował. Trudno o mocniejsze postawienie sprawy w prawodawstwie tamtej epoki.
Czym różni się przepis o dziewczynie niezaślubionej?
Zaraz potem następuje inny przypadek i inne rozstrzygnięcie.
Jeśli mężczyzna napotka dziewczynę, która jest dziewicą i niezaślubiona, pochwyci ją i będzie z nią obcował, i zostaną przyłapani; Wtedy mężczyzna, który z nią obcował, da ojcu dziewczyny pięćdziesiąt syklów srebra i będzie ona jego żoną; a ponieważ ją zhańbił, nie będzie mógł jej oddalić po wszystkie swoje dni.
Pwt 22,28-29
Trzy różnice wobec poprzedniego przepisu są w samym tekście. Po pierwsze, użyto innego czasownika o mniejszej sile niż wcześniejsze przemożenie. Po drugie, mowa o obojgu przyłapanych, a nie o jednym sprawcy. Po trzecie, dziewczyna nie jest zaślubiona, a więc nie ma tu cudzołóstwa. Wielu czytelników rozumie ten przepis jako dotyczący uwiedzenia albo sytuacji, w której nie da się rozstrzygnąć, kto zawinił.
Czy ojciec mógł odmówić wydania córki?
Rozstrzygające jest zestawienie z równoległym prawem, które podaje element pominięty w Powtórzonym Prawie.
Jeśli ktoś uwiedzie dziewicę, która nie jest poślubiona, i położy się z nią, musi jej dać posag i weźmie ją sobie za żonę. Jeśli jej ojciec żadną miarą nie zgodzi się dać mu jej, odważy pieniądze według zwyczaju panieńskiego posagu.
Wj 22,16-17
Ojciec może odmówić. Mężczyzna i tak płaci pełne wiano, a małżeństwo nie dochodzi do skutku. Skoro oba przepisy dotyczą tej samej sprawy, to obowiązek poślubienia nigdy nie był bezwarunkowy — spoczywał na mężczyźnie, a nie na kobiecie. On nie mógł się wycofać ani jej nigdy oddalić; ona nie była do niczego zmuszona przez samo prawo.
Kogo ten przepis chronił i w jaki sposób?
Ciężar zostaje przeniesiony w całości na sprawcę. Płaci wysoką sumę, traci prawo do rozwodu do końca życia i zostaje związany obowiązkiem utrzymania. Kobieta, która w tamtym społeczeństwie nie miała własnego majątku ani sposobu zarobkowania, dostaje dożywotnie zabezpieczenie od tego, kto ją skrzywdził. To jest logika tego prawa i trzeba ją zobaczyć, zanim się je oceni.
Czy prawo pytało kobietę o zgodę?
Zostaje zdanie, którego żadne tłumaczenie nie zmiękczy.
Wtedy mężczyzna, który z nią obcował, da ojcu dziewczyny pięćdziesiąt syklów srebra i będzie ona jego żoną; a ponieważ ją zhańbił, nie będzie mógł jej oddalić po wszystkie swoje dni.
Pwt 22,29
Prawo nie pyta kobiety o zgodę i nie zapisuje jej głosu. Nie ma też w Piśmie ani jednego przypadku zastosowania tego przepisu, więc nie wiemy, jak wyglądał w praktyce. Że przymusowe pozostanie przy takim człowieku bywało koszmarem, Pismo pokazuje zresztą samo, w historii Tamar.
Lecz on nie chciał posłuchać jej głosu, ale przemógł ją i zhańbił, i położył się z nią. Potem Amnon znienawidził ją tak bardzo, że nienawiść, którą ją znienawidził, była większa niż miłość, jaką ją miłował. I Amnon powiedział jej: Wstań, idź stąd! Odpowiedziała: Z jakiego powodu? Wyrzucając mnie, czynisz mi większą krzywdę niż ta, którą już wyrządziłeś. Ale nie chciał jej posłuchać.
2 Sm 13,14-16
Tamar mówi wprost, że wyrzucenie jej jest krzywdą większą niż to, co już się stało — a więc mówi o tym, czego brak miał zapobiegać przepis z Powtórzonego Prawa. Narrator nie chwali w tej scenie nikogo poza nią, a Amnon ginie później z ręki brata. Tekst nie udaje, że takie sytuacje mają dobre zakończenie.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, czy różnica czasowników w dwóch sąsiednich przepisach była dla pierwszych czytelników tak oczywista, jak dziś ją tłumaczymy. Nie wiemy, czy dziewczyna mogła odmówić, skoro prawo daje głos ojcu, a o niej milczy. Nie wiemy też, dlaczego Tora nie przewidziała dla niej żadnej innej drogi zabezpieczenia. To milczenie jest realne i lepiej je przyznać, niż zastąpić uzasadnieniem, którego w tekście nie ma.
Zobacz też: Tora (תּוֹרָה) — co znaczy „prawo” po hebrajsku · Księga Wyjścia · Amnon · Tamar — znaczenie imienia







