Bóg zganił Jonasza nie za litość, lecz za jej brak: prorok gniewał się, że Niniwa ocalała, i wolał umrzeć, niż patrzeć na uratowanego wroga. Rozmowa kończy się obrazem, który obraca jego własne uczucia przeciwko niemu — żałował rośliny, przy której nie pracował, a odmawiał współczucia stu dwudziestu tysiącom ludzi. Cała księga zamyka się pytaniem, a nie wyrokiem, i Jonasz na nie nie odpowiada. Milczenie na końcu jest częścią przesłania: pytanie zostaje przeniesione na czytelnika.
Dlaczego Bóg cofnął zapowiedź zagłady Niniwy?
Niniwa usłyszała zapowiedź zagłady i zareagowała inaczej, niż prorok się spodziewał.
I Bóg widział ich czyny, że odwrócili się od swojej złej drogi, i Bóg pożałował tego nieszczęścia, które zapowiedział im czynić, a nie uczynił.
Jon 3,10
Bóg widzi czyny, a nie deklaracje — tekst zaznacza to wyraźnie: odwrócili się od swojej złej drogi. Zapowiedź sądu została cofnięta, bo spełnił się warunek, który w takich zapowiedziach jest zawsze obecny, choć nie zawsze wypowiedziany.
Dlaczego Jonasz rozgniewał się na ocalenie miasta?
Jonasz nie ukrywa, co czuje, i mówi to Bogu wprost.
Ale Jonaszowi bardzo się to nie podobało i rozgniewał się. I modlił się do Pana, mówiąc: Proszę, Panie, czy tego nie mówiłem, gdy jeszcze byłem w swojej ziemi? Dlatego zaraz uciekłem do Tarszisz, gdyż wiedziałem, że ty jesteś Bogiem łaskawym i litościwym, nieskorym do gniewu i pełnym wielkiego miłosierdzia, który żałuje nieszczęścia. A teraz, Panie, proszę, zabierz ode mnie moje życie, bo lepiej mi umrzeć, niż żyć.
Jon 4,1-3
Najważniejsze jest tu zdanie środkowe, w którym prorok przyznaje się do motywu wcześniejszej ucieczki. Warto je przeczytać osobno, bo bez niego cała księga jest niezrozumiała.
I modlił się do Pana, mówiąc: Proszę, Panie, czy tego nie mówiłem, gdy jeszcze byłem w swojej ziemi? Dlatego zaraz uciekłem do Tarszisz, gdyż wiedziałem, że ty jesteś Bogiem łaskawym i litościwym, nieskorym do gniewu i pełnym wielkiego miłosierdzia, który żałuje nieszczęścia.
Jon 4,2
Uciekł nie dlatego, że wątpił w Boga, lecz dlatego, że znał Go zbyt dobrze: wiedział, że jest łaskawy i lituje się nad nieszczęściem, i nie chciał, żeby taki właśnie okazał się wobec tych ludzi. Powód nie jest przy tym irracjonalny. Niniwa była stolicą imperium, które prowadziło deportacje i masakry, a inny prorok opisuje to miasto w słowach nieznających litości.
Biada krwawemu miastu! Jest ono całe pełne kłamstwa i grabieży, a łup z niego nie wychodzi.
Na 3,1
Jonasz nie jest więc karykaturą złego człowieka. Ma realną krzywdę za sobą i realne powody do gniewu. To czyni całą scenę trudniejszą, a nie łatwiejszą.
Czego Bóg nauczył Jonasza przez uschniętą roślinę?
Bóg nie odpowiada wykładem, tylko doświadczeniem. Daje cień, zabiera cień i pyta.
I Bóg powiedział do Jonasza: Czy to dobrze, że tak się gniewasz z powodu tej tykwy? I odpowiedział: To dobrze, że się gniewam, nawet aż na śmierć.
Jon 4,9
Odpowiedź proroka jest w tej scenie brutalnie szczera: to dobrze, że się gniewam, nawet aż na śmierć. Dopiero teraz pada zdanie, do którego zmierza cała księga.
Wtedy Pan mu powiedział: Żałujesz tej tykwy, przy której nie pracowałeś ani nie dałeś jej wzrostu; wyrosła w jedną noc i w jedną noc uschła; A ja miałbym nie żałować Niniwy, tego wielkiego miasta, w którym jest więcej niż sto dwadzieścia tysięcy ludzi, którzy nie umieją rozróżnić swej prawej ręki od lewej, a także wiele bydła?
Jon 4,10-11
Argument jest prosty. Żal ci rośliny, której nie zasadziłeś i która wyrosła bez ciebie. A miasto, w którym są dzieci nieumiejące odróżnić prawej ręki od lewej, i nawet zwierzęta — tego miałbym nie żałować? Bóg nie zaprzecza, że Niniwa zasłużyła na sąd. Mówi, że litość nie jest nagrodą za zasługi.
Dlaczego Jonasz uciekał do Tarszisz?
Warto na koniec wrócić do pierwszego rozdziału, bo tam wszystko się zaczyna.
Ale Jonasz wstał, aby uciec do Tarszisz sprzed oblicza Pana, i przybył do Jafy. Znalazł okręt, który płynął do Tarszisz, zapłacił za przejazd i wsiadł na niego, aby płynąć z nimi do Tarszisz i uciec sprzed oblicza Pana.
Jon 1,3
Prorok, który słyszy polecenie i idzie w przeciwną stronę. Reszta księgi jest opowieścią o tym, jak Bóg prowadzi go do miejsca, w którym musi spojrzeć na własne serce. Nie ma tu kary za gniew ani wyrzucenia ze służby — jest rozmowa i pytanie.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, co Jonasz odpowiedział, bo księga urywa się na Bożym pytaniu. Nie wiemy, czy zmienił zdanie. Nie wiemy, jak długo utrzymała się skrucha Niniwy — miasto zostało przecież później zniszczone, o czym mówi Nahum, ale między jednym a drugim upłynęło dużo czasu i tekst tego nie łączy. Nie wiemy też, dlaczego Bóg tłumaczył się prorokowi zamiast po prostu zamknąć sprawę. Ta cierpliwość nie jest w księdze wyjaśniona, tylko pokazana.
Warto natomiast zauważyć, komu ta księga została dana. Zapisali ją i zachowali Izraelici, czyli ci sami, których wróg został ocalony. Naród przechował w swoich świętych pismach opowieść, w której jego własny prorok wypada gorzej niż pogańskie miasto. To rzadkość w literaturze starożytnej i mówi coś o tym, jak Izrael traktował Boże słowo.
Zobacz też: Reszta (szear) — mniejszość, która ocaleje · Jonasz · Nahum — znaczenie imienia







